REKLAMA

Nowy biznes na kaucji. Polacy oddają butelki... innym

Jeżeli nie chce ci się biegać z butelkami i puszkami, to spokojnie – znajdą się tacy, którzy chętnie zrobią to za ciebie. A przy okazji zarobią.

butelki
REKLAMA

Na jednej z grupek ułatwiających wymianę przedmiotów, by nadać im drugie życie, pojawił się wpis z ofertą. Autor ogłoszenia chciał przyjąć butelki z kaucją od osób, które ich nie potrzebują i są gotowe pogodzić się ze stratą 50 gr lub kilku złotych.

Uważne obserwowanie internetowych dyskusji nt. systemu kaucyjnego pozwala stwierdzić, że rzeczywiście nie brakuje ludzi, dla których odniesienie pustych butelek do maszyn to zadanie przekraczające ich zdolności. Co innego przytarganie pełnych.

REKLAMA

Wpis z grupy wyleciał. Jak podejrzewam, złamał zasady. Założenia są inne: członkowie wymieniają się rzeczami, których nie potrzebują, a które okazują się skarbami w oczach innych. W tym przypadku jest podobnie, ale przejęcie kaucjowanych butelek zakłada osiągnięcie pewnego zysku. A nie o to chodzi w takich wymiankach. Rzecz jasna nigdy nie wiadomo, czy np. wystawiane kuchenne szafki lada moment nie trafią na platformę z ogłoszeniami, ale można zakładać dobre intencje. Tutaj element zarobku jest jasny.

Sprawdziłem, czy podobne ogłoszenia pojawiają się na innych grupach, np. tych z bardziej tradycyjnymi ogłoszeniami

I okazuje się, że tak. Nie jest ich (jeszcze?) zbyt wiele, ale są.

Autorzy ogłoszeń zapewniają, że mogą przyjechać i odebrać niepotrzebne opakowania. Mogą to być butelki i puszki, byle niezgniecione. Reakcje są raczej mieszane, przynajmniej w komentarzach. "Napisz od razu, że przyjmiesz pieniądze" – drwi jeden z anonimowych komentujących.

W teorii zarobić można nawet na tych niekaucjowanych butelkach, bo niektóre sieci płacą za stary typ opakowań. Mniej, ale zawsze.

Podobne oferty zaczęły pojawiać się jeszcze przed końcem roku, zanim system kaucyjny się rozkręcił i gdy opakowań w obrocie było znacznie mniej.

Na ile przyjmowanie cudzych butelek jest opłacalnym (i realnym) biznesem?

Na razie dysponujemy za małą liczbą przykładów, by móc to określić. Być może ruch odbywa się na zamkniętych grupkach, osiedlowych, lokalnych, do których trudniej dotrzeć od razu?

Krzykaczy w sieci jest wielu, ale zastanawiam się, ilu z nich rzeczywiście poddaje się na widok uzbieranej torby butelek i puszek. Mając niezgniecione opakowania na tyle przeraża ich perspektywą wyjścia z magazynami powietrza – serio, takie nazewnictwo pojawia się w ich krytyce i to na poważnie – więc krzyczą w rozpaczy: błagam, niech ktoś ode mnie to zabierze!

Gdyby jednak tak było, to bardzo dobrze. O to przecież w systemie kaucyjnym chodzi – butelki mają trafiać bezpośrednio do punktów zbiórek. Wcześniej nawet jeśli ktoś segregował odpady poprawnie – statystyki zaś pokazywały, że nie wszystkim się to udawało i odbierano ok. 45 proc. plastikowych opakowań - to może zdarzyć się, że taka butelka po drodze się np. ubrudzi. Doświadczenia państw uczestniczących w systemie pokazują, że surowiec pochodzący z kaucji jest lepszy niż ten z kubłów.

- Materiał, który pochodzi ze zbiórki kaucyjnej, jest znacznie czystszy. Przez tego typu zbiórkę pozbywamy się zanieczyszczeń powstających w sortowniach. Do naszego zakładu trafia do recyklingu materiał zebrany w ramach systemu kaucyjnego na Słowacji. Wydajność recyklingu tego materiału jest znacząco wyższa. Przede wszystkim ze względu na brak zanieczyszczeń powstałych przy zbiórce pojemnikowej lub w sortowniach – oceniała w rozmowie z ecoekonomia.pl Beata Szynkiewicz-Razik z Pet Recykling Team.

A kto odda tę butelkę do punktu zbiórki, to już najmniejszy problem. Ważne, że opakowanie trafi tam, a nie do kontenera. Dlatego takie oferty wyręczania innych z perspektywy skuteczności systemu kaucyjnego są pozytywne. Leniwy nie wrzuci ich do kosza, za to ktoś zajmie się dostawą.

Pytanie, jak takie zajęcie będzie oceniane przez ludzi. Można sobie wyobrazić, że ktoś z wyższością przekaże opakowania: proszę bardzo, mnie stać, pomogę, a jakże, czemu nie, pal licho 50 gr, ba, nawet 5 zł mi nie szkoda. Tym bardziej że nie będę zniżał się do takiej czynności, jaką jest łażenie z pustymi butelkami!

Z drugiej strony ktoś może rzeczywiście chcieć oddać butelki, bez względu na motywacje. I wcale nie musi być w tym zachowaniu drugiego dna. Tak samo przecież robi się z opakowaniami po sosach, dżemach, ogórkach na wielu grupkach. Nam słoiki są niepotrzebne, a ktoś zrobi z nich użytek i będzie przetrzymywał w nich własne przetwory. Na swój sposób też zarobi, bo nie wyda pieniędzy na nowe opakowania. Zaoszczędzi, a szklane opakowanie zyska drugie życie. Nic nowego pod słońcem teraz się więc nie wydarza.

Czy na kaucji da się zarobić?

W ostatnich dniach media donosiły o rekordzistach, którzy zarabiają na systemie kaucyjnym. Niektóre sklepy wypłacały nawet 367,50 zł zwrotu kaucji. Trzeba było jednak przynieść 735 pustych butelek i puszek.

– Pierwsze miesiące funkcjonowania systemu kaucyjnego pokazują nam, że klienci Netto dość szybko przyzwyczajają się do nowych zasad i coraz chętniej z nich korzystają. Najwyższy dotychczas wydany voucher sięga 76 zł i nie jest to odosobniony przypadek, a średnio na jeden kupon przypada 5,5 zwróconego opakowania - przekazał Jakub Linkowski, Kierownik Działu Wsparcia Operacji w Netto.

Trudno powiedzieć, czy ktoś zarabia, bo przynosi nieswoje butelki, nie wydając wcześniej ani grosza na kaucję, czy raczej są to osoby, które faktycznie magazynują odpady i za jednym zamachem pozbywają się gargantuicznych plastikowych oraz aluminiowych zbiorów.

Portal trójmiasto.pl opublikował list pracownika hotelu, który sprzątając pokoje zbiera puste butelki i oddaje je później w butelkomatach.

Myślałem, że będzie odwrotnie, gdy ludzie zorientują się, że są coś warte — czyli od 0,50 do 1 zł za sztukę, ale chyba dla hotelowych gości to większy kłopot niż oszczędność. Kto by nosił butelki, gdy ma jeszcze bagaże i spieszy się na pociąg, samolot czy konferencję? Więc zostaje ich coraz więcej, bo coraz więcej jest objętych kaucją – relacjonował.

Dzienny rekord to 74 opakowania. Tygodniowo takie dodatkowe zajęcie to nawet kilkaset złotych zarobku.

Nie trzeba odnosić butelek. Przyjedzie po nie kurier

Na rynku już dostępna jest usługa, w ramach której kurier dostarczający zakupy odbiera kaucjowane opakowania. Działa tylko w kilku miastach, ale to pokazuje, że pojawiają się rozwiązania, które ułatwiają przystosowanie się do systemu kaucyjnego. Ogłoszenia na grupkach są tego zresztą przykładem.

A może doczekamy się specjalnych półek zawieszanych na koszach, by tam mogły być gromadzone kaucjowane opakowania, które później inni przejmą i odniosą? Już pojawiają się postulaty, aby takie rozwiązania w polskich miastach wdrażać.

REKLAMA
REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-02-20T08:01:16+01:00
Aktualizacja: 2026-02-20T07:20:30+01:00
Aktualizacja: 2026-02-20T07:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-19T20:23:58+01:00
Aktualizacja: 2026-02-19T19:37:58+01:00
Aktualizacja: 2026-02-19T16:22:04+01:00
Aktualizacja: 2026-02-19T15:19:34+01:00
Aktualizacja: 2026-02-19T12:44:12+01:00
Aktualizacja: 2026-02-19T06:21:27+01:00
Aktualizacja: 2026-02-19T06:20:00+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA