REKLAMA

Pancerna pięść Warszawy rośnie w siłę. Bestie z USA już w Polsce

Do Pierwszej Warszawskiej Brygady Pancernej dotarł nowy transport z czołgami Abrams w najnowszej wersji M1A2 SEPv3. Maszyny, które właśnie zjechały z lawet, są częścią gigantycznego kontraktu mającego zmodernizować polskie siły zbrojne.

Do 1. Warszawskiej Brygady Pancernej dotarł nowy transport z czołgami Abrams w najnowszej wersji M1A2 SEPv3. Maszyny, które właśnie zjechały z lawet, są częścią gigantycznego kontraktu mającego zmodernizować polskie siły zbrojne.
REKLAMA

Widok charakterystycznych sylwetek czołgów Abrams na platformach kolejowych staje się w Wesołej coraz częstszym obrazkiem, ale za każdym razem budzi emocje. Najnowsza dostawa sprzętu została już rozładowana i bezpiecznie rozmieszczona w garażach jednostki. To kolejna transza z zamówienia opiewającego na 250 egzemplarzy czołgów Abrams M1A2 SEPv3, która sukcesywnie zastępuje postsowiecki sprzęt i staje się kręgosłupem pancernej obrony stolicy.

Tempo dostaw jest imponujące i, co kluczowe, ma zostać utrzymane w najbliższych miesiącach. Kapitan Maciej Strupiechowski, rzecznik prasowy 1. Warszawskiej Brygady Pancernej w rozmowie z serwisem Polska Zbrojna powiedział, że do końca 2026 r. jednostka spodziewa się dostawy w sumie 100 nowych czołgów.

REKLAMA

Logistyczna sztafeta z Gdyni do Warszawy

Zanim jednak 70-tonowe kolosy trafią do hangarów w Wesołej, muszą przebyć skomplikowaną drogę, która jest testem nie tylko dla logistyków, ale i dla zaplecza technicznego polskiej armii. Podróż rozpoczyna się w porcie w Gdyni, skąd czołgi trafiają do Wojskowych Zakładów Motoryzacyjnych w Poznaniu.

To tam odbywa się kluczowy proces tzw. deprocessingu. Specjaliści przeprowadzają szczegółowy serwis i przegląd techniczny, niezbędny po długim transporcie morskim przez Atlantyk. Czołg musi zostać obudzony i sprawdzony pod kątem ewentualnych uszkodzeń w podróży.

Przyjęcie nowych Abramsów w 1. Warszawskiej Brygadzie Pancernej. Fot. MON

Z poznańskich zakładów Abramsy przewożone są do pobliskiego Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych. To etap weryfikacji bojowej. Pod czujnym okiem amerykańskich instruktorów polskie załogi sprawdzają systemy pokładowe i co najważniejsze, przeprowadzają pierwsze strzelania. Test LFAST (Live Fire Accuracy Screening Test) to ostateczne potwierdzenie, że armata jest precyzyjnie skalibrowana, a system kierowania ogniem działa bez zarzutu. Dopiero z takim certyfikatem maszyny mogą ruszyć w drogę do garnizonu w Wesołej.

Prosto z lawety na poligon

W 1. Warszawskiej Brygadzie Pancernej nie ma mowy o trzymaniu nowego sprzętu pod kocem. Procedury wdrożeniowe zostały skrócone do niezbędnego minimum, by jak najszybciej osiągnąć gotowość operacyjną. Jak wyjaśnia kpt. Strupiechowski, dostarczone czołgi Abrams M1A2 SEPv3 błyskawicznie przechodzą w kolejny etap służby.

Po zakończeniu procesu przyjęcia sprzęt trafia do docelowych pododdziałów, gdzie staje się ich integralną częścią. Przeszkolone załogi niemal od razu wykorzystują go w praktyce – tłumaczy rzecznik brygady. Czołgi Abrams M1A2 SEPv3 nie stoją w garażach jako eksponaty; biorą udział w regularnych zajęciach oraz intensywnych szkoleniach poligonowych, gdzie żołnierze zgrywają się z nową techniką w warunkach terenowych.

Więcej na Spider's Web:

Miliardy dolarów w pancerzu i logistyce

Skala modernizacji polskich wojsk pancernych jest bezprecedensowa. Polska zamówiła łącznie 250 czołgów Abrams w najnowocześniejszej wersji M1A2 SEPv3. Do tej pory dostarczono co najmniej 117 sztuk. Pozostałe 133 egzemplarze mają dotrzeć nad Wisłę do końca 2026 r. Warto przypomnieć, że w Wojsku Polskim służy już także 116 Abramsów w starszej, choć wciąż groźnej wersji M1A1 FEP.

Abramsy M1A2 SEPv3 uchodzą obecnie za jedne z najnowocześniejszych czołgów podstawowych na świecie. Ich głównym argumentem siły jest gładkolufowa armata M256 kalibru 120 mm, dostosowana do strzelania najnowszymi rodzajami amunicji programowalnej. Dzięki zaawansowanemu systemowi kierowania ogniem, dowódca i działonowy mogą wykrywać i niszczyć cele w każdych warunkach pogodowych, w dzień i w nocy, z morderczą precyzją.

REKLAMA

Kontrakt to jednak nie tylko same czołgi. Wraz z pięścią uderzeniową zamówiono potężne zaplecze techniczne: 49 wozów zabezpieczenia technicznego M88A2 Hercules, 25 mostów szturmowych M1110 oraz 25 czołgów saperskich M1150, które są w stanie utorować drogę przez pola minowe. Rachunek za zakup 366 czołgów (obu wersji) wraz z pojazdami wsparcia to około 5,95 mld dolarów.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-02-09T11:32:36+01:00
Aktualizacja: 2026-02-09T10:36:13+01:00
Aktualizacja: 2026-02-09T09:19:26+01:00
Aktualizacja: 2026-02-09T09:01:20+01:00
Aktualizacja: 2026-02-09T08:54:28+01:00
Aktualizacja: 2026-02-09T06:26:20+01:00
Aktualizacja: 2026-02-09T06:23:25+01:00
Aktualizacja: 2026-02-08T16:20:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-08T16:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-08T08:30:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-08T08:15:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-08T08:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-08T07:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-07T16:50:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-07T16:40:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-07T16:30:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-07T16:20:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-07T16:10:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-07T16:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-07T12:50:29+01:00
Aktualizacja: 2026-02-07T07:20:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-06T22:08:18+01:00
Aktualizacja: 2026-02-06T21:13:57+01:00
Aktualizacja: 2026-02-06T20:34:51+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA