Oto czerwony iPhone 18 Pro. Apple wraca do dawnej strategii
Jesienią producent planuje zaprezentować najdroższe smartfony w nowym odcieniu. Bordowy telefon ma przypominać wino i przełamać rynkową nudę.

Historia wariantu RED w smartfonach firmy Apple rozpoczęła się wiosną 2017 r. wraz z premierą specjalnej edycji iPhone'a 7. Producent nawiązał wtedy ścisłą współpracę z organizacją (RED), angażując się w walkę z wirusem HIV i chorobą AIDS, szczególnie na kontynencie afrykańskim. Część dochodów ze sprzedaży każdego czerwonego urządzenia trafiała bezpośrednio na konto funduszu.
Przez kolejne sezony intensywna czerwień stała się niemal stałym punktem w jesiennych ofertach. Wariant ten pojawiał się regularnie w modelach takich jak iPhone 8, XR czy 11, aż do debiutu serii 14. Producent rezerwował go niemal wyłącznie dla podstawowych wersji telefonów, konsekwentnie omijając droższe linie Pro. Zastosowane odcienie mocno ewoluowały od jasnej, krwistej barwy po nieco głębsze tony, zachowując swój rozpoznawalny wygląd.

Tradycja ta dobiegła nieoczekiwanego końca jesienią 2023 r. Apple wycofał czerwoną opcję z głównej palety przy okazji premiery iPhone'a 15, a rok później seria 16 również zadebiutowała bez tego koloru. Choć producent utrzymał wsparcie finansowe dla fundacji poprzez akcesoria takie jak etui czy paski do zegarków, główny sprzęt w kolorze (PRODUCT)RED zniknął ze sklepowych półek.
Powrót w odcieniu burgunda
Najnowsze doniesienia wskazują jednak, że Apple zamierza ponownie odświeżyć paletę barw w nadchodzących urządzeniach. Mark Gurman z Bloomberga podaje, że firma aktywnie testuje nowy, głęboki odcień czerwieni. Kolor ten ma przypominać wino i w przeciwieństwie do poprzednich lat, zadebiutować w najdroższych modelach z tegorocznej oferty.
Zgodnie z przeciekami głęboki czerwony wariant ma trafić do dwóch flagowców:
- iPhone'a 18 Pro.
- iPhone'a 18 Pro Max.
Wprowadzenie takiej barwy jest logistycznie łatwiejsze dzięki konstrukcyjnym zmianom, które Apple zaprezentował rok wcześniej. Przejście na w pełni aluminiową obudowę unibody dało producentowi większą elastyczność w doborze farb i finalnych wykończeń. Wcześniejsze plotki mówiły o testowaniu fioletu i brązu, ale eksperci sugerują obecnie, że były to tylko wczesne prototypy tego samego, bordowego projektu.
Decyzja o powrocie do mocniejszych barw wynika w dużej mierze z komercyjnego sukcesu wariantu Cosmic Orange. Cieszy się on dużym zainteresowaniem w Chinach, udowadniając, że klienci szukają odważniejszych alternatyw dla klasycznej bieli i szarości. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że pomarańcz utrzyma się w ofercie, dając klientom wybór między dwiema żywymi barwami.
Zupełnie inna strategia ma objąć pierwszy składany smartfon producenta. Apple stawia w nim na sprawdzone rozwiązania, ograniczając debiutancką paletę wyłącznie do ciemnej szarości i srebra. Zabieg ten ma maksymalnie uprościć wymagający proces produkcji nowego formatu obudowy.
Koniec z matową nudą
Nowa koncepcja głębokiej czerwieni w najdroższych urządzeniach zapowiada się obiecująco. Fakty: przez kilka ostatnich lat użytkownicy często narzekali na nudne, powtarzalne i bardzo matowe wykończenia flagowych modeli. Wprowadzenie wariantu przypominającego burgund z pewnością doda obudowie elegancji i przyciągnie osoby, którym brakowało ciemniejszego, ale wciąż mocniejszego, wybijającego się akcentu w ofercie.
Mimo to osobiście nie planuję w najbliższym czasie wymieniać telefonu. Cosmic Orange, z którego obecnie korzystam, wyróżnia się tak mocno na tle wszystkich innych urządzeń, że zmiana sprzętu wydaje mi się zbędna. I szczerze, pomarańcz to bardzo udany kierunek projektowy, z którym trudno będzie rywalizować nawet dobrze zaprojektowanej czerwieni.







































