Oto wnętrze nowego Ferrari. Zaprojektował je gość od iPhone'a
Jony Ive, LoveFrom i wnętrze pierwszego elektrycznego Ferrari. Wyszło coś, co niemalże mogło by być brandowane logiem Apple’a.

Ferrari Luce to nie tylko pierwszy w pełni elektryczny samochód w historii włoskiej marki, ale również projekt, który już na etapie prezentacji wnętrza budzi niemałe zainteresowanie. I nic dziwnego, za rzeczone wnętrze odpowiada Sir Jony Ive - legendarny projektant Apple’a, twórca iPhone’a, iMaca czy Apple Watcha - oraz jego zespół LoveFrom.
Współpraca Ferrari z LoveFrom została oficjalnie ogłoszona we wrześniu 2021 r. przez Exor - holding kontrolowany przez rodzinę Agnellich, właścicieli Ferrari. To partnerstwo miało być czymś więcej niż tylko outsourcingiem designu - chodziło o połączenie legendarnej wydajności Ferrari z niezrównaną kreatywnością LoveFrom, jak podkreślał prezes Exor i Ferrari, John Elkann. Ive miał pełną swobodę twórczą w definiowaniu nowego języka stylistycznego marki.
Czytaj też:
Filozofia projektowa: Phygital
Ciekawym aspektem wnętrza Luce jest odejście od wszechobecnych ekranów dotykowych na rzecz fizycznych przełączników, pokręteł i przycisków, które współgrają z cyfrowymi wyświetlaczami. Fizyczne elementy sterujące wywołują kontekstowe reakcje na ekranach OLED. To podejście, określane jako phygital, ma na celu zredukowanie obciążenia poznawczego kierowcy i przywrócenie radości z interakcji z maszyną.
Wnętrze Luce to manifest luksusu i dbałości o detale. Zamiast plastiku dominuje anodowane aluminium (w 100 proc. z recyklingu), szkło Corning Fusion5 Glass oraz wysokogatunkowa skóra w miejscach kontaktu z ciałem. Każdy element - od kierownicy, przez przełączniki, po konsolę centralną - został precyzyjnie obrobiony metodą CNC, a mikrostruktura powierzchni zapewnia trwałość i głębię koloru.

Kierownica Luce to reinterpretacja klasycznej, trójramiennej kierownicy Nardi wykonana z anodowanego aluminium i skóry. Składa się z 19 elementów obrabianych CNC, jest o 400 gramów lżejsza od standardowej, a jej struktura została celowo odsłonięta, by podkreślić wytrzymałość i jakość materiału. Na ramionach umieszczono dwa analogowe moduły sterowania - po prawej manettino do wyboru trybów jazdy (Range, Tour, Performance), po lewej manettino do konfiguracji podwozia i zawieszenia.

Paddle shifters, czyli łopatki za kierownicą, służą do regulacji rekuperacji i dostarczania momentu obrotowego - to ukłon w stronę sportowych emocji, nawet w aucie elektrycznym. Warto podkreślić, że kierownica Luce jest znacznie mniej „zagracona” niż w obecnych modelach Ferrari, a jej minimalistyczny design przywołuje na myśl luksusowe wnętrza samolotów biznesowych.

Instrumentarium Luce składa się z dwóch nakładających się na siebie wyświetlaczy OLED od Samsunga - górny z trzema dużymi wycięciami, przez które widoczne są cyfrowe tarcze dolnego ekranu. W centralnym miejscu znajduje się fizyczna, aluminiowa wskazówka prędkościomierza, podświetlana przez 15 LED-ów i poruszająca się po okręgu dzięki mechanizmowi zębatkowemu. Efekt trójwymiarowości potęgują soczewki ze szkła Corning, a całość otaczają pierścienie z anodowanego aluminium.

Typografia wskaźników została zaprojektowana specjalnie dla Luce (LoveFrom Maranello), inspirowana historycznymi zegarami Veglia i Jaeger z lat 50. i 60. Kolory podświetlenia zmieniają się w zależności od trybu jazdy (zielony - Dry, bursztynowy - Sport, niebieski - Wet, jasnoniebieski - Ice, czerwony - ESC Off).

Centralny panel sterowania to ekran OLED o przekątnej 10,12 cala, zamontowany na przegubie kulowym, co pozwala na jego obracanie w stronę kierowcy lub pasażera. Pod ekranem znajduje się podparcie dłoni, a obsługa odbywa się za pomocą pięciu aluminiowych przełączników i szklanego pokrętła głośności. W prawym górnym rogu ekranu umieszczono multigraf - mechaniczno-cyfrowy zegar z trzema niezależnymi wskazówkami, który może pełnić funkcję zegara, chronografu, kompasu lub wskaźnika Launch Control. Mechanizm multigrafu to autorskie rozwiązanie LoveFrom.

Panel sterowania pozwala na szybki dostęp do najważniejszych funkcji (klimatyzacja, ustawienia samochodu, multimedia), a głębsze opcje dostępne są przez dotykowy interfejs. Fizyczne przełączniki zapewniają satysfakcjonującą haptykę, a całość została zaprojektowana z myślą o minimalizacji rozproszenia uwagi.
Klucz do samochodu wykonano ze szkła Corning Fusion5 Glass i wyposażono w wyświetlacz E Ink - w kieszeni jest żółty (kolor Ferrari), a po włożeniu do magnetycznego gniazda w konsoli zmienia kolor na czarny, inicjując sekwencję uruchamiania auta. To teatralne doświadczenie, które ma zastąpić emocje związane z odpalaniem silnika spalinowego.

Dźwignia zmiany biegów również wykonana jest ze szkła Fusion5, z mikroperforacjami wykonanymi laserowo (13 tys. otworów), przez które prześwituje podświetlenie. Konsola zawiera także podwójne uchwyty na kubki, schowki dla kierowcy i pasażera oraz panel sterowania dla pasażerów tylnej kanapy.
Panel sufitowy Luce zawiera fizyczny przełącznik Launch Control, inspirowany lotnictwem - aby aktywować tryb maksymalnego przyspieszenia, należy pociągnąć i przekręcić aluminiową dźwignię.
Luce to nie tylko samochód, ale dzieło sztuki inżynieryjnej i kulturowy eksperyment
Czy stanie się ikoną? Odpowiedź poznamy już wkrótce, gdy na drogi wyjedzie pierwszy elektryczny Ferrari z wnętrzem zaprojektowanym przez twórcę iPhone’a. Postaramy się je jak najszybciej przetestować, choć niewątpliwie będzie to niemałym wyzwaniem.







































