Drogi RAM zabierze nam wszystko. "Już się nie opłacamy" firmom
Wysokie ceny pamięci komputerowych sieją spustoszenie na rynku. Kryzys trwa dopiero kilka miesięcy, a ma być tylko gorzej. Wiele firm produkujących elektronikę albo zbankrutuje, albo się wycofa.

Jeśli nie żyjesz pod kamieniem pewnie już wiesz, że AI pożera całą pamięć. Ceną za oglądanie śmiesznych filmiki kotków grających na trąbce jest droga pamięć RAM, która podrożała nawet 5-krotnie. Do tego dochodzą dwukrotnie droższe SSD. Według najnowszych doniesień kryzys może potrwać do 2030 r., a nawet przez dekadę. Spustoszenie zacznie się w tym roku.
Droga pamięć przyniesie żniwa: producenci elektroniki zrezygnują lub zbankrutują
Od momentu krachu na rynku pamięci operacyjnej kilku znanych producentów sprzętu elektronicznego postanowiło wycofać się rynku konsumenckiego. Najlepszym i największym przykładem jest Micron - jeden z trzech największych producent modułów DRAM i NAND, który zrezygnował z marki Crucial.
Gigant stwierdził, że konsumenci już się nie opłacają. Woli skupić się na rynku profesjonalnym oraz firmach zajmujących się sprzętem potrzebnym do sztucznej inteligencji. W niedawnym wywiadzie przeprowadzonym z dyrektorem Phison - firmy zajmującej się tworzeniem kontrolerów do dysków SSD - dowiadujemy się, że 2026 r. przyniesie znacznie więcej podobnych sytuacji.
Prezes Phison Pua Khein-Seng uważa, że do końca roku wielu dostawców zajmujących się produkcją konsumenckiej elektroniki użytkowej wykorzystującej pamięć albo zbankrutuje, albo wycofa się z rynku. Powodem są oczywiście stale rosnące koszty produkcji oraz znacznie droższe moduły DRAM lub NAND. Z niedawnych doniesień wynika, że np. Apple płaci niemal trzy razy więcej za jeden moduł 12 GB LPDDR5 potrzebny do produkcji iPhone’a.
W przypadku największych producentów, którzy czerpią przychody z różnych źródeł, podwyżki ceny nie stanowią tak ogromnego kłopotu. Natomiast problem mają przedsiębiorstwa o mniejszej skali. Dyrektor Phison uważa, że w 2026 r. produkcja telefonów spadnie o 200-250 mln sztuk - możemy też oczekiwać znaczącego zmniejszenia liczby komputerów (laptopów) czy telewizorów.
Nie pomaga fakt, że dostawcy pamięci DRAM i NAND wymagają od partnerów przedpłaty na trzy lata z góry. Producenci jednocześnie wewnętrznie szacują, że niedobory potrwają nawet do 2030 r., a może nawet przez kolejne 10 lat. W takim przypadku na kupno pamięci mogą pozwolić sobie tylko najwięksi z najbardziej zasobnymi portfelami.
Czytaj też:
Nie tylko RAM, ale też szybkie dyski SSD
Prezes Phison podkreśla, iż nadchodzące procesory graficzne Rubin AI od NVIDII również wpłyną na dostępność dysków SSD. Każdy jeden taki układ poza mnóstwem pamięci wideo wymaga do działania 20-terabajtowych dysków SSD. NVIDIA ma sprzedać ich miliony egzemplarzy. Jedna generacja czipów ma zużyć ok. 20 proc. globalnej produkcji pamięci NAND z 2025 r.







































