Battlefield 6 plusuje niemiecką mapą, ale sezon 2 spala grę. EA nie kuma fanów
Battlefield 6 od wczoraj karmi graczy zawartością drugiego sezonu. Wyczekiwanego, odkładanego i wskazującego kierunek dla sieciowej strzelaniny. Niestety, jest to kierunek błędny.

Drugi sezon Battlefield 6 wystartował. Wraz z nim nowa mapa Contaminated, nowe bronie, helikopter zwiadowczy oraz nowa mechanika trującego gazu. Za miesiąc EA dołoży do tego mapę do starć piechoty, motocykl terenowy oraz kolejne bronie. To niestety tyle. Nie licząc skórek oraz czasowych modyfikacji, rozciągnięty na 3 miesiące sezon 2 zamyka się w dwóch mapach - średniej i małej.
Najdziwniejsze jest to, że twórcy Battlefield 6 są bardzo z siebie zadowoleni. Doskonale obrazuje to rozjazd z fanami.
Według Battlefield Studios drugi sezon to ich najmocniejszy, w całej historii flirtu serii z modelem live service. Problem polega na tym, że taka deklaracja niewiele znaczy. Dla fanów serii, wychowanych na BF1942, BF2 i BF3, nowa zawartość liczona jest przede wszystkim mapami. A tych jest raptem dwie. Do tego jedna teraz, jedna dopiero za miesiąc.
Dla porównania, gdy Battlefield dostawał dawniej płatne DLC co kwartał, zazwyczaj były w nich cztery nowe mapy. Do tego nowe bronie, pojazdy, a często także zupełnie nowe strony konfliktu. Zdarzały się też DLC z aż sześcioma arenami, co by wspomnieć klimatycznego Battlefielda 1. W tym samym czasie Battlefield Studios jest w stanie stworzyć zaledwie dwie mapy. Słabo!
Wybierając lichy live service, twórcy Battlefielda 6 powodują, że ich gra błyskawicznie się spala.
Gdy wychodziło klasyczne DLC, rotacja między czterema nowymi mapami zapewniała świeżość. Gracz skakał między nimi, poznając je po kawałku. Gdy nie podeszła mu jedna nowość, od razu mógł przejść do kolejnej. Dzięki temu odbiorca miał wrażenie, że coś się dzieje. Że ma sporo rzeczy do odkrycia.


Z kolei zaledwie jedna nowa mapa dostępna na start drugiego sezonu BF6 sprawia, że gracze katują ją do porzygu. Wiecie, jak nowo odkryta piosenka, którą zapętlacie raz za razem, aż nie możecie jej później słuchać. Dokładnie tak samo będzie z Contaminated. Będziemy na niej strzelać dzień, drugi, trzeci, a po tygodniu zacznie wychodzić bokiem.
Najgorsze jest to, że za miesiąc, gdy odblokowana zostanie druga nowa mapa – Hagental Base – wielu fanów będzie rozczarowanych jej skalą. To arena wyłącznie pod starcia piechoty. Bez pojazdów i maszyn latających, z akcją osadzoną głęboko pod ziemią. Twórcy liczą na sukces godny Operacji Metro, ale sam pozostaję sceptyczny. Głównie dlatego, że już na dotychczasowych mapach panuje sieka rodem z Call of Duty, bez drużynowego zgrania.
Szkoda, że Battlefield 6 obrał kierunek głodzenia fanów zawartością, bo nowa mapa Contaminated jest naprawdę niezła.
Może nie tak dobra jak Siege of Cairo oraz Eastwood, ale ląduje w TOP5 najlepszych map tej odsłony. Takie solidne 7+/10, pozwalające bawić się na różne sposoby. Jedyne, czego na niej brakuje, to myśliwców. Co jest nieco ironiczne, biorąc pod uwagę, że akcja Contaminated dzieje się wokół niemieckiej bazy lotniczej. Samoloty stoją w hangarach, ale nie można do nich wsiadać. Absurd.
Główna zaleta Contaminated to asymetryczna topografia terenu. Ukształtowanie nie wyrównuje szans drużyn, za to dodaje rozgrywce potrzebnej zmienności. Snajperzy mają po co wdrapywać się na skały, a szturmowcy dostali ścieżki wchodzenia im na plecy. Klasowa pętla rozgrywki dobrze się kręci, czego odzwierciedleniem jest tryb Breakthrough. Atakujący mają co prawda nieco pod górę (he-he), ale jest ciekawie.


Wisienką na torcie jest nowy helikopter zwiadowczy Latte Bird. Ten, który dawniej był w Battlefieldzie już na premierę. Cholernie zwrotny, szybki i śmiertelny. Jestem zaskoczony tym jak zabójcza i zrywna to maszyna. No i bardzo dobrze. Biorąc pod uwagę, jak słabe są poprzednie dwa typy śmigłowców, grze przyda się taki zwrotny zabijaka.
Coś bardzo złego stało się z grafiką w Battlefield 6. Nowa gra jest odczuwalnie brzydsza niż BF1 z 2016 roku.
Chociaż obie odsłony dzieli aż dekada, BF1 deklasuje nowszą odsłoną w takim obszarach jak efekty środowiskowe czy jakość tekstur. Zszokowała mnie zwłaszcza niska rozdzielczość skał, których w Contaminated nie brakuje. Dziwne o tyle, że nowa arena ani nie jest przesadnie duża, ani zbyt gęsto zabudowana. Mimo tego twórcy srogo oszczędzają na pikselach.
Rozczarowująca oprawa potęguje wrażenie regresu, jaki odbywa się w serii. Zamiast się rozwijać, Battlefield jest zwijany, tracąc kolejne elementy rozgrywki. Walka na wodzie, system dowódcy, nagrody zespołowe, permanentne serwery – wszystko co elementy, które dawniej w Battlefieldzie były czymś oczywistym. Teraz wydają się odległą, utraconą, niemal pozaziemską technologią.
Dobrze jest wrócić do Battlefield 6. Szkoda, że tylko na tydzień.
Podtrzymuje swoje zdanie z premierowej recenzji: BF6 to sieciowa strzelanina z dobrym modelem ostrzału oraz wielkim potencjałem. Niestety, EA zdaje się tak zadowolone ze sprzedaży w okresie debiutu, że ma kompletnie w nosie prośby i groźby społeczności. A nie rządamy przecież czegoś z kosmosu. Chcemy po prostu więcej map i permanentne serwery. Tyle na początek wystarczy.


Tymczasem Battlefield Studios zalewa graczy elementami kompletnie niepotrzebnymi. Na przykład trybami dostępnymi przez określony czas, mającymi wywoływać efekt FOMO. Dla sezonu 2 jest to psychoaktywny gaz, powodujący zwidy. Kompletnie zbędny bajer, ciekawy przez pierwsze dwie minuty. EA próbuje zamienić Battlefielda w Fortnite, co jest założeniem idiotycznym. Równie idiotyczne jest uznawanie masy naklejek, wisiorków oraz paczek XP za nową, cenną zawartość. Nikt o to nie prosi, nikt tego nie chce.
Na obronę EA nadmienię za to, że sezon drugi – zapewne tworzony w okresie premiery – pojawił się zbyt późno, aby twórcy mogli wdrożyć zmiany postulowane przez fanów. Dlatego dopiero kolejny sezon będzie prawdziwym wyznacznikiem tego, czy w Battlefield Studios słuchają społeczności. Jeśli zaserwują przynajmniej trzy mapy, będzie to zwrot we właściwym kierunku. W innym przypadku BF6 zacznie się spalać w tempie, jakiego ta seria nie widziała.






































