REKLAMA

Windows 7 wrócił zza grobu. Problem polega na tym, że jest niebezpieczny

Windows 7 to dziś istny trup na rynku systemów operacyjnych. Oficjalnie stracił wsparcie sześć lat temu, ale ktoś postanowił przywrócić go do życia i dodał obsługę nowoczesnego sprzętu.

Windows 7 popularność wzrasta
REKLAMA

Jeden z miłośników systemów Microsoftu stworzył odświeżone wersje systemów Windows 7 wydanego w 2009 r. oraz Windows Vista z 2007 r., w formie gotowych do użycia plików instalacyjnych. Dodał obsługę kilku najnowszych aktualizacji, w tym poprawek. Jeśli chcecie wrócić do czasów lepszego Windowsa, ostrzegam... bywa niebezpieczny.

REKLAMA

Windows 7 i Windows Vista wraca w odświeżonej wersji

Za projekt odpowiada programista Bob Pony, który ostatnimi czasy pochwalił się na profilu X, że udało mu się przywrócić i nieco unowocześnić dwa stare systemy operacyjne Microsoftu wydane przed rokiem 2010. Opublikował też pliki instalacyjne ISO, dzięki którym właściwie każdy może je zainstalować na swoim komputerze lub maszynie wirtualnej.

Aby systemy nadawały się do użytku na nowoczesnych maszynach, trzeba było wykonać kilka zmian i dodać obsługę nowych sterowników. W przypadku Windowsa 7 w wersjach x64 i x86 jest wsparcie interfejsu USB 3.x, adapterów sieciowych czy dysków SSD NVMe. Pamiętajmy, że w czasach Windowsa 7 nośniki półprzewodnikowe wykorzystujące SATA dopiero raczkowały, znacznie popularniejsze były klasyczne talerzowe HDD. Nikt nie słyszał o propozycjach NVMe.

W przypadku Windowsa Visty dodano wsparcie sterowników oraz najnowszych poprawek bezpieczeństwa datowanych na styczeń 2026 r. Jeśli myśleliście, że wsparcie Windows Vista zakończono w 2017 r., macie rację. Musicie wiedzieć, że na bazie Visty powstał też Windows Server 2008, dla którego Microsoft przewidział program Premium Assurance Updates z możliwością wsparcia do początku 2026 r.

To program gwarantujący dodatkowe sześć lat uaktualnień stworzony z myślą o użytkownikach profesjonalnych, którzy korzystali ze specjalistycznych komputerów i programów dostosowanych do Windows Server 2008. W niektórych zastosowaniach taniej było korzystać ze starego systemu operacyjnego niż aktualizować maszynę i system. To rozwiązanie, które zostało zastąpione nowym programem ESU (Extended Security Updates), z którego dziś mogą skorzystać posiadacze komputerów z Windowsem 10.

Czytaj też:

Korzystanie z niewspieranych systemów to proszenie się o problemy

Ogólna zasada jest taka, że korzystanie z niewspieranych systemów to potencjalne ryzyko bezpieczeństwa. Brak wsparcia oznacza brak nowych zabezpieczeń w lukach, a co za tym idzie, tego typu oprogramowanie jest bardziej podatne na ataki cyberprzestępców - szczególnie po połączeniu z internetem.

REKLAMA

Druga sprawa to fakt, że na takim systemie praktycznie nic nie będzie działać. Nawet podstawowe programy takie jak nowoczesne wersje przeglądarek internetowych będą praktycznie niemożliwe do uruchomienia. Nie zaleca się instalować tego typu systemów na główne komputery. Nikt wam jednak nie zabroni eksperymentować z instalacją ich na maszynach wirtualnych. Jeśli chcecie wrócić do czasów Visty możecie też spróbować macOS 26.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-01-27T16:35:28+01:00
Aktualizacja: 2026-01-27T15:03:31+01:00
Aktualizacja: 2026-01-27T13:26:58+01:00
Aktualizacja: 2026-01-27T12:10:02+01:00
Aktualizacja: 2026-01-27T09:11:38+01:00
Aktualizacja: 2026-01-27T07:00:54+01:00
Aktualizacja: 2026-01-27T06:01:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-26T21:01:01+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA