REKLAMA

Łapią rosyjskie drony na wędkę. Brzmi absurdalnie, ale to skuteczne

Ukraińscy żołnierze przechwytują rosyjskie drony wędką. Ten patent jest zaskakująco skuteczny i nie wymaga wydawania milionów na skomplikowane systemy.

Tanie, genialne, skuteczne. Nowa broń na drony z Rosji
REKLAMA

Na pierwszy rzut oka wygląda to jak żart z mediów społecznościowych: cywilny Mavic, do którego ktoś przywiązał wędkę z linką. Tymczasem to prawdziwy i jak najbardziej wykorzystywany frontowy patent żołnierzy 46. Samodzielnej Brygady Desantowo-Szturmowej Ukrainy. Zamiast drogich rakiet i laserów – spryt, żyłka i grawitacja. Rosyjskie drony kończą na ziemi.

REKLAMA

Wojna dronów i problem kosztów

Od początku pełnoskalowej inwazji to właśnie drony stały się jednym z symboli wojny w Ukrainie. Tanie quadcoptery z marketu, przerabiane na maszyny rozpoznawcze i kamikadze, wykonują dziś pracę, za którą kiedyś odpowiadały kosztowne samoloty i artyleria. Problem w tym, że po drugiej stronie frontu dzieje się dokładnie to samo.

Rosja masowo wykorzystuje niewielkie quadcoptery i amunicję krążącą, które polują na piechotę, pojazdy i okopy. Klasyczne systemy obrony przeciwlotniczej są w tej sytuacji często bezradne – nie dlatego, że technicznie nie są w stanie zestrzelić małych celów, lecz dlatego, że koszt jednej rakiety bywa wielokrotnie większy niż cena całego drona przeciwnika. To wojna, w której kalkulator bywa tak samo ważny jak radar.

Nic więc dziwnego, że obie strony gorączkowo szukają metod przechwytywania niewielkich bezzałogowców w sposób tani, powtarzalny i możliwy do wdrożenia w każdej kompanii. Najnowsza odpowiedź Ukraińców wygląda tak niepoważnie, że aż genialnie.

Wędka, linka i Mavic. Jak działa ten patent?

Nagranie opublikowane przez 46. Brygadę pokazuje zmodyfikowanego drona rozpoznawczego – popularnego Mavica. Do jego korpusu przymocowano wędkę, a do niej – odcinek linki lub żyłki zakończonej niewielkim obciążnikiem. Całość wygląda jak prowizoryczna zabawka, ale w powietrzu zamienia się w narzędzie do polowania na wrogie maszyny.

Cały schemat jest bardzo prosty: ukraiński dron startuje, nabiera wysokości i ustawia się nad celem – rosyjskim quadcopterem. Operator podprowadza go tak, by swobodnie zwisająca linka znalazła się dokładnie nad śmigłami przeciwnika. Wystarczy kilka sekund i wiotka żyłka zaczyna oplątywać wirujące łopaty.

Gdy śmigła wkręcą w siebie linkę, napęd drona przeciwnika traci moc albo całkowicie blokuje się w ułamku sekundy. Maszyna zaczyna koziołkować i spada, często bez szans na odzyskanie kontroli. Po wszystkim ukraiński dron po prostu odchodzi, gotowy do kolejnego przechwycenia. To kluczowa różnica względem wielu dotychczasowych metod.

Od taranowania do połowów. Ewolucja dronów-przechwytywaczy

Jak czytamy na łamach portalu militarnyi, sam pomysł kinetycznego przechwytywania dronów nie jest nowy. Już wcześniej po obu stronach frontu eksperymentowano z dronami-łowcami, które miały dosłownie uderzać w nieprzyjacielskie maszyny. Do quadcopterów montowano sztywne pręty, kijki czy specjalne ramiona, którymi należało trafić w śmigło lub kadłub wrogiego UAV.

Tego rodzaju taranowanie często kończyło się jednak wspólnym upadkiem obu maszyn. Uderzenie łamało co prawda śmigła celu, ale równie skutecznie potrafiło wytrącić z równowagi drona-przechwytywacza. W realiach frontu oznaczało to, że każdy taki atak był w praktyce wymianą jeden za jeden.

Patent z wędką działa inaczej. Linka nie jest na sztywno przedłużeniem konstrukcji – zachowuje się raczej jak chwilowa pułapka. Gdy zaczepiony o wrogą maszynę odcinek żyłki zaczyna ją ściągać w dół, może po prostu wysunąć się z prowadnicy na wędce. Ukraiński dron nie doświadcza wtedy gwałtownego szarpnięcia, które wytrąciłoby go z równowagi. Cel spada, przechwytujący wraca do bazy.

Absurd, który ma sens. Tanie kontra drogie

Zastosowanie zwykłej wędki i sznurka może brzmieć jak frontowy żart, ale logika stoi tu po stronie wynalazców. Po pierwsze – koszt. Dron, prosty uchwyt, 2-3 metry linki i obciążnik to wydatek śmiesznie mały w porównaniu z ceną specjalistycznych systemów przeciwlotniczych czy nawet bardziej zaawansowanych interceptorów.

Po drugie – dostępność. Wędka, żyłka i ciężarek to wyposażenie, które można kupić w dowolnym sklepie sportowym czy nawet na lokalnym bazarze. Dla armii, która codziennie traci sprzęt na pierwszej linii, możliwość szybkiego odtworzenia takiego systemu ma ogromne znaczenie.

Po trzecie – zużycie. W przeciwieństwie do klasycznej rakiety przeciwlotniczej ten system da się wykorzystać wielokrotnie. Zużyta linka czy pogięty ciężarek to najmniejszy problem – ważne, że dron-nośnik pozostaje sprawny. Frontowy budżet odczuwa to bardzo wyraźnie.

Metoda ma ograniczenia, ale wpisuje się w nową wojnę

Nagrania z frontu pokazują, że wędkowy patent działa głównie na wolniejsze, stosunkowo nisko lecące quadcoptery. Próba przechwycenia szybszego, skrzydłowego drona kamikadze zakończyła się już niepowodzeniem – trudno trafić zwisającą linką w mały, rozpędzony cel.

Przeczytaj także:

Mimo tego ograniczenia żołnierze nie rezygnują z eksperymentów. W wojnie, w której drony wykonują rozpoznanie, naprowadzają artylerię i atakują okopy, każdy tani sposób zneutralizowania choćby kilku maszyn ma znaczenie. Zwłaszcza gdy mówimy o małych, komercyjnych quadcopterach, którymi obsiane są linie frontu.

Armie coraz częściej szukają nie tylko high-techu, ale i low-techu, czyli sprytnych, prostych rozwiązań możliwych do wdrożenia na każdej pozycji, bez czekania na drogie zestawy z tyłów. Czy takie rozwiązania na stałe wpiszą się do podręczników taktyki? To pokażą kolejne miesiące.

REKLAMA

*Grafika wprowadzająca wygenerowana przez AI

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-01-15T06:15:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-15T06:10:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-14T21:07:30+01:00
Aktualizacja: 2026-01-14T19:14:37+01:00
Aktualizacja: 2026-01-14T18:53:28+01:00
Aktualizacja: 2026-01-14T18:46:27+01:00
Aktualizacja: 2026-01-14T17:51:46+01:00
Aktualizacja: 2026-01-14T16:14:21+01:00
Aktualizacja: 2026-01-14T15:06:56+01:00
Aktualizacja: 2026-01-14T14:47:43+01:00
Aktualizacja: 2026-01-14T13:40:29+01:00
Aktualizacja: 2026-01-14T13:28:31+01:00
Aktualizacja: 2026-01-14T12:07:43+01:00
Aktualizacja: 2026-01-14T11:43:44+01:00
Aktualizacja: 2026-01-14T09:56:35+01:00
Aktualizacja: 2026-01-14T08:22:22+01:00
Aktualizacja: 2026-01-14T07:58:29+01:00
Aktualizacja: 2026-01-14T06:51:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-14T06:31:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-14T06:11:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-13T21:45:46+01:00
Aktualizacja: 2026-01-13T21:07:13+01:00
Aktualizacja: 2026-01-13T19:40:41+01:00
Aktualizacja: 2026-01-13T19:02:23+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA