Strażacy zamontowali nowe syreny. Sąsiadom zaczęły przeszkadzać
Bezpieczeństwo okolicy czy przespana noc - co jest ważniejsze?

Nowe syreny już działają w remizie Ochotniczej Straży Pożarnej w Olsztynku. Będą montowane w całym kraju. Nowoczesny sprzęt alarmowy docelowo ma być zamontowany w ponad 4 tys. punktów w całej Polsce - jak donosi olsztyn.wyborcza.pl. Tam, gdzie zmieniony alarm słychać, pojawiły się głosy oburzenia.
Według jednego z mieszkańców Olsztynka syrena wyje nie tylko za dnia, ale również nocy. Jest "donośna i informuje całe miasto o każdej akcji strażaków z OSP". Skarżący się twierdzą, że przez to nie da się spać. Mówią o akustycznym terrorze.
Dlaczego strażacy nie mogą korzystać z bardziej nowoczesnych rozwiązań umożliwiających komunikację, rezygnując z przestarzałych metod w postaci syren alarmowych? W rozmowie z olsztyńską "Wyborczą" Rafał Melnyk z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Olsztynie wyjaśnia, że technologia bywa zawodna. Syreny za to działają niezależnie od sieci komórkowych.
Piotr Wichowski, przewodniczący Rady Osiedla Gutkowo w Olsztynie, gdzie zażalenia na zbyt głośne syreny też się pojawiły, dodaje, że to po prostu cena, którą trzeba płacić za bezpieczeństwo. A w przyszłości może okazać się tak, że dzisiejsi narzekający będą wdzięczni za to, że strażacy sygnał jednak usłyszeli i w porę zdążyli wyruszyć na akcję. I trudno się z tym podejściem nie zgadzać.
Co ciekawe, podobne wątpliwości związane z hałasem syren pojawiły się w Krakowie.
Uwagę zwrócono na dźwięki emitowane przez karetki czy pojazdy straży pożarnej
Tamtejszy burmistrz nocny musiał tłumaczyć, dlaczego syreny hałasują nawet w nocy, choć ruch uliczny jest dużo mniejszy.
- Normy głośności sygnałów ustalono po to, by inni kierowcy – nawet przy zamkniętych oknach – mogli usłyszeć nadjeżdżający pojazd uprzywilejowany. Jeśli karetka nie używa sygnału i dojdzie do kolizji, po pierwsze opóźniłoby to udzielenie pomocy, a po drugie kierowca karetki w świetle prawa nie byłby traktowany jako uprzywilejowany i ponosiłby odpowiedzialność za wypadek. Warto pamiętać, że kiedyś to my możemy potrzebować natychmiastowej pomocy i wtedy liczyć będziemy na to, że karetka dotrze do nas jak najszybciej. Życie ludzkie i bezpieczeństwo jest priorytetem – tłumaczył Jacek Jordan.
Pretensje pod adresem służb wydają się absurdalne i naprawdę trudno oceniać je inaczej. W końcu pogotowie czy straż pożarna nie wyją dla zabawy czy zrobić komuś na złość. Chodzi o ochronę zdrowia i bezpieczeństwa.
Narzekający na dźwięki sygnałów alarmowych uderzają nieco na oślep. I choć to ciosy kierowane w niewłaściwą stronę, to można zrozumieć ten ruch. Jest pełen desperacji, bo żyjemy w zbyt głośnym otoczeniu. Denerwuje więc wszystko, co dokłada dźwięki – nawet, jeśli są one potrzebne.
Więcej o hałasie piszemy na Spider's Web:
Właśnie dlatego tak bardzo potrzebujemy dyskusji o hałasie. Dlatego tak konieczne są kompromisy. O ile trudno wymagać od straży pożarnej, by przyciszyła dźwięki sygnałów alarmowych, czy karetki, by nocą nie jeździła na sygnale, tak już można liczyć na to, że np. kościół nie będzie bił dzwonami o godz. 6:00 rano. Nie mówiąc o innych ewidentnych źródłach hałasu, jak głośne samochody czy imprezowe kluby. Jeśli wyeliminujemy zbędne dźwięki, które rzeczywiście mogą przeszkadzać, łatwiej będzie przełknąć istnienie tych koniecznych, istniejących po to, aby ostrzegać czy chronić.







































