Telewizor na lata? Sprawdzili, czego unikać
Telewizor na lata czy do wymiany po trzech? Gigantyczny test ujawnia brutalną prawdę o trwałości nowoczesnych ekranów. I zaskakującego króla wytrzymałości, w co aż trudno uwierzyć.

Jedno z najbardziej renomowanych laboratoriów testujących elektronikę konsumencką, Rtings, właśnie zakończyło jeden z ekstremalnych eksperymentów w historii branży RTV. Przez niemal trzy lata - od listopada 2022 do września 2025 - 102 telewizory różnych marek i technologii pracowały bez przerwy, dzień i noc, w warunkach, które można określić tylko jednym słowem: apokaliptyczne.
Każdy z nich wyświetlał kanał informacyjny z paskiem tekstowym na dole ekranu, przy maksymalnej jasności, bez żadnych przerw na chłodzenie. To nie był test laboratoryjny - to symulacja rzeczywistości znanej z barów, kasyn, poczekalni i gabinetów lekarskich. Efekt? 18 tys. godzin pracy, czyli równowartość dekady intensywnego użytkowania w domu.
Czytaj też:
Kto przetrwał, a kto padł? Bilans ofiar
Wyniki są bezlitosne:
- 20 telewizorów uległo całkowitej awarii - przestały działać
- 24 kolejne doznały poważnych uszkodzeń - obraz był, ale nie nadawał się do normalnego oglądania
Łącznie 43 proc. testowanych modeli nie przetrwało próby. Ale jest też dobra wiadomość: większość urządzeń działała bez zarzutu przez pierwsze 10 tys. godzin, co odpowiada typowej żywotności telewizora w przeciętnym gospodarstwie domowym.
Podświetlenie LED - pięta achillesowa współczesnych telewizorów
Największym wrogiem okazała się technologia podświetlenia. Telewizory z bezpośrednim podświetleniem LED (direct-lit) bez lokalnego przyciemniania (local dimming) wypadły fatalnie - aż 37,5 proc. z nich uległo awarii. Edge-lit, czyli modele z diodami rozmieszczonymi na krawędziach, również osiągnęły ten sam poziom porażek.
Zdecydowanie lepiej poradziły sobie telewizory z pełnoformatowym podświetleniem (full-array) - tylko 25 proc. z nich miało problemy.
Dlaczego? Bo wiele modeli LED ma diody połączone szeregowo. Wystarczy, że jedna padnie, a cały segment przestaje działać. Przykład? Hisense H8G - 62 z 72 stref podświetlenia przestało działać, mimo że fizycznie uszkodzonych było tylko połowa diod. Jeszcze gorzej wypadł Vizio M6 Series Quantum 2021 - trzy spalone LED-y unieruchomiły cały system.
OLED - nie taki delikatny, jak go malują

Spośród 20 testowanych telewizorów OLED tylko trzy uległy całkowitej awarii. Żaden nie doznał częściowych uszkodzeń. To najlepszy wynik spośród wszystkich technologii paneli.
Tak, każdy OLED w warunkach testowych wykazał objawy wypalenia (burn-in), ale to było do przewidzenia. W normalnym użytkowaniu - zmienna treść, rozsądna jasność - ryzyko wypalenia jest marginalne. Problem dotyczy głównie ekranów w przestrzeniach publicznych, gdzie wyświetlane są statyczne grafiki.
Brak systemu podświetlenia oznacza mniej elementów, które mogą się zepsuć. OLED to czarny koń trwałości - i to nie tylko w teorii.
Marka nie zawsze równa się niezawodność
Test obalił mit, że wyższa cena gwarantuje dłuższą żywotność. Największym zaskoczeniem okazał się TCL - spośród 10 testowanych modeli tylko jeden uległ awarii, i to dopiero pod koniec testu. LG również wypadło świetnie - jedna awaria na 24 urządzenia, choć pojawiły się też częściowe uszkodzenia podświetlenia.
Samsung i Sony uplasowały się w środku stawki - po kilka awarii całkowitych i częściowych. Hisense wypadł gorzej niż marki premium - pięć awarii całkowitych i trzy częściowe na 13 modeli.
Najgorzej poradziły sobie marki budżetowe: Amazon, Insignia i Toshiba - wszystkie testowane egzemplarze uległy awarii. Ale uwaga: próbki były zbyt małe, by wyciągać ostateczne wnioski.
Anatomia porażki: co najczęściej się psuje?
Najczęstszym źródłem awarii był system podświetlenia LED - odpowiadał za 34 proc. wszystkich usterek. Wśród nich:
- przegrzewające się układy zasilające LED-y,
- rozwarstwienie płytki przewodnika światła (light guide plate), powodujące ciemne plamy,
- pogarszająca się uniformność obrazu - nierównomierna jasność,
- przesunięcia kolorów (color shift) - biel zmieniająca się w żółć lub fiolet,
- awarie zasilaczy - np. w Samsungu S95B i QN900A, które padły już po czterech miesiącach, ale wróciły do życia po wymianie komponentu.
Wniosek? Jeśli kupujesz dziś telewizor, to masz dużą szansę, że przetrwa do momentu, gdy i tak będziesz chciał go wymienić - o ile nie wybierzesz najtańszego edge-lit bez local dimming. Co kupić, żeby spać spokojnie? Test Rtings daje konkretne rekomendacje:
- Największa trwałość: OLED - najlepiej QD-OLED (Samsung) lub WOLED (LG). Burn-in w warunkach domowych to mit, o ile nie wyświetlasz statycznych grafik przez wiele godzin.
- Alternatywa dla OLED: telewizory z full-array LED backlight - grubsze, droższe, ale znacznie bardziej niezawodne.
- Czego unikać: modele z direct-lit lub edge-lit bez local dimming - to budżetowe konstrukcje, które nie wytrzymują próby czasu.
- Czy marka ma znaczenie? Tak, ale nie zawsze. TCL i LG wypadły najlepiej, ale każda marka może mieć lepsze i gorsze serie. Liczy się technologia, nie logo.
Test Rtings obnaża niewygodną prawdę, którą wielu producentów wolałoby przemilczeć: większość telewizorów nie powstaje z myślą o trwałości. Liczy się tempo wprowadzenia na rynek, atrakcyjna specyfikacja na papierze i marża zysku. Trwałość? To często temat drugorzędny - zwłaszcza w segmencie średniej półki cenowej.
Fakt, że tak wiele urządzeń uległo awarii w teście symulującym intensywne, ale wciąż realistyczne warunki użytkowania nie dowodzi celowego projektowania pod obsolescencję. Pokazuje raczej, że kontrola jakości i inwestycje w trwałość są ograniczane tam, gdzie nie widać ich w specyfikacji marketingowej.
Ale jest też jasna strona medalu. OLED-y i telewizory z pełnoformatowym podświetleniem (full-array) udowadniają, że jeśli producent zdecyduje się postawić na jakość, to efekty są wyraźnie lepsze.
Kupując telewizor, nie kieruj się wyłącznie ceną czy marką. Zwróć uwagę na technologię panelu, typ podświetlenia, historię awaryjności i realne testy - nie tylko recenzje z dnia premiery. Oszczędność kilku tysięcy złotych może okazać się pozorna, jeśli po trzech latach ekran zgaśnie na dobre.







































