Prawie 400 km w godzinę i to pociągiem. Chcę to w Polsce
Korea Południowa kończy prace nad EMU-370. Pociąg ma wozić pasażerów z prędkością 370 km/h.

Korea Południowa przestaje się zadowalać pociągami jadącymi 300 z hakiem. Rząd w Seulu poinformował, że zakończył prace nad kluczowymi technologiami dla nowej generacji składów EMU-370, które w regularnym ruchu mają osiągać 370 km/h, a konstrukcyjnie zbliżać się do granicy 400 km/h. Wygląda na to, że wyścigu o kolej przyszłości Azja nie zamierza zwalniać.
Korea szykuje pociąg, który ma przestawić kolej na wyższy bieg
Ministerstwo Infrastruktury, Gruntów i Transportu Korei Południowej ogłosiło, że 4-letni program badawczo-rozwojowy nad nową generacją pociągów dużych prędkości został doprowadzony do kluczowego etapu. Efektem prac jest projekt EMU-370 – składu, który w normalnej eksploatacji ma jeździć z prędkością 370 km/h, a konstrukcyjnie jest przygotowany do jazdy z prędkością nawet 407 km/h.
To zasadniczy skok względem obecnych pociągów KTX-Cheongryong, znanych jako EMU-320, które wożą pasażerów z prędkością do 320 km/h. Koreańczycy nie zaczynają więc od zera, tylko podnoszą poprzeczkę na bazie już działającej technologii. Nowy skład ma stać się wizytówką krajowej kolei dużych prędkości i odpowiedzią na rosnący popyt na szybkie połączenia między największymi miastami.
Projekt EMU-370 był realizowany od kwietnia 2022 r. do grudnia 2025 r. w ramach krajowego programu badawczego. W prace zaangażowano 7 podmiotów – od instytutów badawczych, przez uczelnie, po prywatne firmy z branży kolejowej. Całość pochłonęła 22,5 mld wonów (ok. 55 mln zł), z czego zdecydowaną większość sfinansowało państwo. Dla rządu to inwestycja w przyszłą konkurencyjność całego systemu transportowego, a nie tylko w jeden model pociągu.
EMU-370 to więcej mocy, mniej oporu powietrza
Serce nowego składu to zupełnie nowy układ napędowy. Inżynierowie opracowali silnik trakcyjny o mocy 560 kW, co oznacza wzrost mocy o ponad 1/3 względem jednostek stosowanych w EMU-320. Każdy ośmioczłonowy pociąg EMU-370 ma korzystać z 24 takich silników, co pozwoli utrzymać wysoką prędkość nie tylko na prostych odcinkach, ale także na bardziej wymagających fragmentach trasy.
Sama dodatkowa moc jednak nie wystarczy, kiedy wchodzimy w strefę powyżej 350 km/h. Na pierwszy plan wysuwają się wtedy problemy, których zwykły pasażer nie widzi, ale odczuwa – gigantyczny opór powietrza, gwałtowne drgania i rosnący hałas. Właśnie dlatego równolegle z napędem dopracowano aerodynamikę całego składu.
Zmieniono kształt nosa pociągu, aby łagodniej rozpychał powietrze, wygładzono bryłę dachu, chowając wystające elementy wyposażenia, a pod pudłem pojawiły się dodatkowe osłony poprawiające przepływ powietrza wokół wózków. W efekcie współczynnik oporu aerodynamicznego spadł z 0,868 do 0,761, czyli o ponad 12 proc. W prawdziwym ruchu oznacza to mniejsze zużycie energii przy tej samej prędkości lub możliwość pojechania szybciej przy podobnym zapotrzebowaniu na moc.
Szybko, ale też stabilnie i w ciszy
Przy prędkościach zbliżających się do 400 km/h komfort pasażerów w dużym stopniu zależy od tego, co dzieje się z wózkami i zawieszeniem. Koreańczycy położyli nacisk na ograniczenie bocznych drgań, które w szybkich pociągach potrafią zamienić podróż w męczące kołysanie.
W EMU-370 odpowiednio zoptymalizowano geometrię zawieszenia i zastosowano pneumatyczne elementy resorujące oraz amortyzatory dostrojone do jazdy powyżej 350 km/h. Testy na pełnowymiarowym stanowisku rolkowym pokazały, że przyspieszenia boczne udało się zbić z 9 m/s² do wartości poniżej 6 m/s². To poziom, który pozwala jednocześnie jechać bardzo szybko i utrzymać wrażenie płynnej, cywilizowanej jazdy, a nie nieustannego szarpania.
Osobny front to akustyka wnętrza. Im szybciej jedzie pociąg, tym bardziej dokuczliwy staje się szum powietrza i drgania konstrukcji. Konstruktorzy EMU-370 wykorzystali lekkie, aluminiowe pudła oraz warstwy kompozytowych materiałów dźwiękochłonnych w podłodze, ścianach i suficie. Według danych projektowych poziom hałasu w środku ma mieścić się w przedziale 68-73 dB, co jest wynikiem lepszym o około 2 dB od obecnego EMU-320. Dla ucha pasażera różnica może wydawać się drobna, ale przy kilku godzinach podróży przekłada się na o wiele mniejsze zmęczenie.
Kiedy EMU-370 pojawi się na torach?
Na razie EMU-370 istnieje przede wszystkim na projektach, w tunelach aerodynamicznych i na stanowiskach testowych. Kolejny krok to budowa składów. Zgodnie z harmonogramem krajowy przewoźnik Korail ma w pierwszej połowie 2026 r. zamówić jeden lub dwa prototypowe pociągi, łącznie 16 członów.
Te pierwsze egzemplarze przeznaczone będą głównie do badań i prób eksploatacyjnych. Testy mają ruszyć na początku 2030 r. na odcinkach obejmujących korytarz Pyeongtaek - Osong, czyli na jednym z kluczowych fragmentów koreańskiej sieci dużych prędkości. Dopiero po ich zakończeniu i ewentualnych poprawkach można będzie myśleć o seryjnej produkcji i regularnych kursach z pasażerami.
Przeczytaj także:
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to Korea Południowa w ciągu najbliższej dekady dołączy do wąskiego grona państw, które nie tylko eksploatują szybkie pociągi, ale są w stanie samodzielnie projektować i rozwijać składy zdolne do jazdy w okolicach 400 km/h. To oznacza nie tylko krótszy czas przejazdów między miastami, ale też wzmocnienie pozycji kraju jako producenta nowoczesnych technologii kolejowych.
*Grafika wprowadzająca wygenerowana przez AI







































