REKLAMA

Apple wydał 7 mld złotych na tę firmę. "Przejęcie, które zmiażdży konkurencję"

To drugi co do wielkości zakup w historii Apple po Beats. Do Cupertino wraca twórca Face ID z technologią, która pozwala sterować urządzeniami bez wydawania głosu.

Apple wydał 8 miliardów złotych na tę firmę. To przejęcie zmiażdży konkurencję
REKLAMA

Apple zazwyczaj unika spektakularnych przejęć, woląc po cichu wchłaniać mniejsze podmioty, by zdobyć talenty i patenty. Do tej pory absolutnym rekordzistą pozostawał Beats, kupiony w 2014 r. za 12 miliardów złotych, co stało się fundamentem dzisiejszego Apple Music. 

Z nowszych, choć znacznie tańszych transakcji, warto wymienić sfinalizowane na przełomie 2024 i 2025 r. przejęcie popularnego edytora Pixelmator czy DarwinAI. W przypadku tych mniejszych firm kwoty rzadko trafiają do publicznej wiadomości, ale branża szacuje je zazwyczaj na setki milionów złotych.

REKLAMA

Drugi najdroższy zakup w historii

Takie zachowawcze podejście pozwalało gigantowi z Cupertino budować przewagę technologiczną bez robienia wokół tego medialnego szumu, co zmienia się dopiero przy transakcjach idących w miliardy.

Apple potwierdził właśnie przejęcie izraelskiego startupu Q.ai, a wartość tej transakcji oscyluje wokół 2 miliardów dolarów, czyli blisko 7 miliardów złotych. Stawia to ten zakup na drugim miejscu w historii firmy, zaraz za wspomnianym wcześniej Beats. Johny Srouji, wiceprezes Apple, oficjalnie powitał nowy zespół, podkreślając ich nowatorskie podejście do uczenia maszynowego i obrazowania.

Q.ai działał do tej pory w cieniu, oficjalnie startując dopiero w 2022 r. Firma specjalizuje się w zaawansowanej analizie audio i obrazu, a jej technologia ma pozwalać na skuteczną komunikację w trudnych warunkach akustycznych. Mowa tu o systemach, które potrafią interpretować szept, a nawet mowę bezdźwięczną, analizując mikroruchy mięśni twarzy. Pozwala to mówić do urządzenia bez wydawania głosu.

Powrót twórcy Face ID

Kluczową postacią jest tu Aviad Maizels, CEO Q.ai. Dla niego to wielki powrót do Cupertino, ponieważ w 2013 r. sprzedał on Apple swoją poprzednią firmę, PrimeSense, za przeszło 1,4 mld złotych. Warto przypomnieć, że technologia PrimeSense stała się później fundamentem systemu Face ID, co sugeruje, że Apple ma zaufanie do kompetencji tego inżyniera w kwestii integracji sensorów z elektroniką użytkową.

Wraz z Maizelsem do Apple przechodzi około 100 pracowników, w tym współzałożyciele startupu. Firma ma swoje korzenie w Tel Awiwie, a jej wcześniejszymi inwestorami były takie fundusze jak Kleiner Perkins czy GV.

Choć Apple tradycyjnie milczy na temat konkretnych planów wdrożeniowych, analitycy już chwilę po ogłoszeniu zakupu widzą zastosowanie technologii Q.ai w szerokim spektrum urządzeń. 

Ciche komendy głosowe mogą zmienić sposób korzystania z AirPodsów w miejscach publicznych czy obsługę gogli Vision Pro. Opatentowane rozwiązania startupu obejmują też monitorowanie tętna i oddechu poprzez analizę obrazu twarzy, co wpisuje się idealnie w prozdrowotną strategię Apple Watcha.

Koniec z krępującym mówieniem do zegarka

Głównym powodem tego zakupu wydaje się chęć rozwiązania jednego z najbardziej irytujących problemów interfejsów głosowych, czyli konieczności mówienia na głos. 

Siri w miejscu publicznym wciąż jest dla wielu użytkowników krępująca, a technologia Q.ai, pozwalająca na szeptanie do mikrofonu lub wręcz bezgłośne poruszanie ustami, mogłaby uczynić interakcję z okularami czy zegarkiem znacznie bardziej dyskretną

Drugi aspekt to niewątpliwie talent. Aviad Maizels udowodnił już przy Face ID, że potrafi dostarczyć technologię, która definiuje produkt na lata. Apple kupił więc nie tylko algorytmy do odszumiania dźwięku, ale przede wszystkim sprawdzony zespół inżynierów, który potrafi zintegrować skomplikowane sensory z konsumenckim sprzętem. Przy rozwoju Vision Pro i planowanych inteligentnych okularach taka wiedza jest bezcenna.

Ogłoszenie przejęcia zbiegło się w czasie z publikacją wyników finansowych Apple za pierwszy kwartał 2026 r. Analitycy przewidują przychody na poziomie blisko 500 miliardów złotych. Potwierdzenie tak dużej inwestycji tuż przed rozmowami z akcjonariuszami nie jest przypadkowe i ma pokazać rynkowi, że firma wciąż walczy o innowacje sprzętowe. Nie można też oprzeć się wrażeniu, że ten ruch ma drugie dno wizerunkowe. 

REKLAMA

Po niedawnym ogłoszeniu partnerstwa z Google i integracji modelu Gemini, Apple musiał pokazać, że nie stał się jedynie klientem innych gigantów AI. Wydanie 7 miliardów złotych na własną technologię to sygnał, że Cupertino wciąż buduje swoje portfolio i nie zamierza całkowicie oddać pola konkurencji.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-01-30T06:41:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-30T06:31:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T21:22:06+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T16:41:15+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T16:06:12+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T15:47:45+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T14:56:14+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T14:22:55+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T12:59:38+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T12:30:52+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T11:10:48+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T10:27:03+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T10:08:09+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T08:30:36+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T06:20:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T06:15:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T06:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-28T20:15:00+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA