Zabójca sportowych zegarków. Amazfit T-Rex 3 Pro
Szukasz zegarka sportowego, ale nie wiesz, który wybrać? Spędziłem prawie 3 miesiące z Amazfit T-Rex 3 Pro i powiem ci, dlaczego warto go wybrać.

Królem w segmencie sportowych zegarków jest Garmin, ale patrząc na najnowsze dzieło Amazfita trudno nie oprzeć się wrażeniu, że ten tytuł jest mocno zagrożony. Co musi mieć prawdziwy sportowy zegarek, żeby był dobrym wyborem? Wygląd, odporność na warunki atmosferyczne, wiele trybów sportowych, funkcje zdrowotne i długi czas pracy na jednym ładowaniu? To wszystko mamy w T-Rex 3 Pro. Siedzę właśnie i zastanawiam się czemu miałbym zapłacić 3 razy więcej za Garmina Fenixa 8. Może wy mi pomożecie, ale najpierw opowiedzmy sobie trochę o produkcie Amazfit. T-Rex 3 Pro występuje w dwóch rozmiarach - 48 mm oraz 44 mm. Do mnie trafił na testy ten większy.
Amazfit T-Rex 3 Pro - specyfikacja, wygląd i materiały
Wyświetlacz AMOLED ma średnicę 1,5 cala, rozdzielczość 480x480 pikseli i jasności 3000 nitów. Pokryty jest szkłem szafirowym, które po 3 miesiącach naprawdę intensywnego użytkowania i wielokrotnych uderzeń w różne przedmioty wygląda jak nowe. Wokół ekranu znajduje się tytanowy pierścień, który nadaje smartwatchowi wręcz militarnego charakteru. Wisienką na torcie są cztery imitacje śrub, które znajdują w okolicach mocowania paska. To jeden z najlepiej wyglądających zegarków sportowych ostatnich lat. Jakość wykonania stoi na wysokim poziomie. Koperta wykonana jest z polimeru, a pasek jest silikonowy. Taka konstrukcja przekłada się na wysoką odporność smartwatcha. Amazfit T-Rex 3 Pro ma klasę wodoodporności 10 ATM i umożliwia nurkowanie do głębokości 45 m. Na korpusie również nie ma żadnych większych śladów użytkowania, a nie ma ze mną łatwo, bo jestem trochę niegramotny.







Wyświetlacz radzi sobie świetnie w różnych warunkach pogodowych. Używałem zegarka w Chinach, gdzie jednego dnia byłem w mieście z temperaturą sporo powyżej 20 stopni, a drugiego dnia w zimnym Xi'an, gdzie temperatura wynosiła około 5 stopni. Za każdym razem nie miałem problemu z odczytaniem wskazań, nawet w pełnym słońcu. Wieczorami można włączyć tryb nocny, który przygasza jasność ekranu, ale nadal zachowuje doskonały kontrast, jak na AMOLED przystało. Ekran jest duży i czytelny, co docenicie zarówno podczas treningów, jak i sprawdzania powiadomień.
Oprócz obsługi za pomocą dotykowego ekranu smartwatch kontroluje się przy użyciu czterech przycisków. Dwa po lewej odpowiadają za przewijanie góra-dół, a dwa po prawej za potwierdzanie wyboru lub cofanie. Służą również do szybkiego wybierania treningu. Nie mam uwag do ich działania, ale zawsze brakuje mi w takich urządzeniach obrotowej koronki. Wprawdzie pasowałyby tu jak róża do kożucha, ale jakoś lubię ten sposób obsługi smartwatchy, co oczywiście nie oznacza, że Amazfit T-Rex 3 Pro ma jakikolwiek problem z obsługą za pomocą ekranu dotykowego i czterech przycisków. Sama konstrukcja jest bardzo lekka, zegarek waży 52 g, więc praktycznie nie czuć go na ręku.





Oprócz standardowych funkcji przycisku służą do wywoływania akcji - włączenia płatności zbliżeniowych, uruchomienia asystenta AI, a długie przytrzymanie włącza latarkę, która jest zaskakująco mocna jak na mały smartwatch. Świetnie sprawdza się do oświetlania drogi nocą i jak popatrzycie na nią bezpośrednio, to na pewno zmrużycie oczy. Jasność świecenia można regulować w zakresie czterech poziomów, a światło może być białe lub czerwone. Nie wiem do czego używa się tego drugiego, ale gdy je włączam, to czuję się jak komandos na tajnej misji, więc daje tutaj maksymalną możliwą ocenę.











Czas pracy? Powiedziałbym, że ponad dwa tygodnie. Serio, zapominam, kiedy ładuję ten zegarek, bo robię to rzadko. Na podróż do Chin nie brałem ładowarki, bo wiedziałem, że smartwatch wytrzyma tydzień bez żadnego problemu i faktycznie to zrobił. Producent deklaruje, że wersja 48 mm wytrzyma do 25 dni zwykłego użytkowania, do 10 dni intensywnego i do 38 godzin w trybie dokładnego działania GPS. Będziecie w stanie zbliżyć się do tych wyników bez zbędnego wysiłku. Amazfit T-Rex 3 Pro nie bierze jeńców w tym zakresie i jest jednym z najdłużej działających smartwatchy na rynku. I nic nie traci ze swoich możliwości treningowych czy zdrowotnych.
Amazfit T-Rex 3 Pro - funkcje treningowe, zdrowotne i inne
Amazfit T-Rex 3 Pro posiada najnowszy czujnik biomedyczny BioTracker 6.0 PPG, akcelerometr, żyroskop, czujnik geomagnetyczny, barometr, czujnik wysokości, czujnik światła, otoczenia oraz pozycjonowanie GPS. Monitoruje tętno, saturację, poziom stresu, sen, zmienność rytmu pracy serca (HRV). Zacznijmy od funkcji sportowych. Amazfit T-Rex 3 Pro oferuje monitorowanie chyba wszystkich możliwych sportów, jakie przyjdą wam do głowy, część z nich musiałem sprawdza w internecie, bo ich nazwa nic mi nie mówiła. W sumie jest ich aż 187. Producent chwali się, że wspiera HYROX, czyli zyskujący na popularności sport, który oprócz biegania wymaga wykonywania 8 różnych ćwiczeń funkcjonalnych. Jak trenujecie, to się ucieszycie, jak nie, to możecie się wkręcić, bo o tym sporcie można powiedzieć wiele, ale nie można powiedzieć, że jest nudny czy monotonny. Co ciekawe - do zegarka można podłączyć czujniki zewnętrzne, jak np. czujnik kadencji w rowerze, ale co najlepsze - zegarka można używać jako czujnika, czyli np. jeżeli macie komputer rowerowy, ale nie macie do niego osobnego czujnika tętna, to parujecie komputer ze smartwatchem i już macie kolejny pomiar.





Analityka treningów jest zaawansowana, zobaczycie podsumowania, czas regeneracji, obciążenie treningowe, a w trakcie treningów zobaczycie wszystkie istotne informacje. Na początek liczba opcji wręcz przeraża, ale dojdziecie do wszystkiego. Dodatkowo aplikacja pozwala na monitorowanie tego, co zjedliśmy. Rozpoznaje kody kreskowe produktów, ale również możecie samodzielnie wprowadzać dane kaloryczne. Możecie również układać własne plany treningowe lub poprosić trenera Zepp o wyznaczenie optymalnego dla was planu.
Kwestie zdrowotne rozwiązane są na wysokim poziomie. Zegarek mierzy najważniejsze parametry, zebrane dane przedstawia w zrozumiałej i przejrzystej formie. Codziennie rano dostajemy podsumowanie mówiące o tym jak minęła nam noc, jakie są prognozy pogody na nadchodzący dzień oraz przegląd kalendarza. Oprócz tego możemy śledzić zmiany w naszych nawykach, trendach i wskazaniach zdrowotnych. Dużym plusem jest integracja z aplikacją Zdrowie na iOS. Dodatkowo aplikacja Zepp, która odpowiada za zarządzanie zegarkiem, oferuje dostęp do płatnej subskrypcji Aura i Fitness, które pozwalają na jeszcze większą analizę zdrowia i medytację oraz tworzenie spersonalizowanych planów treningowych. Powiem tak - nie kosztują dużo, więc warto je rozważyć, ale i bez nich poradzicie sobie bardzo dobrze. Wbudowane algorytmy analizują sen na wielu poziomach, dzięki czemu wiemy jak go poprawić, a sama aplikacja służy podpowiedziami.













Amazfit ma własny wskaźnik o nazwie BioCharge i w dużym uproszczeniu jest to energia waszego organizmu. Uzupełniacie ją podczas snu, a tracicie w trakcie dnia i treningu. W aplikacji sprawdzicie stan naładowania baterii organizmu oraz tempo regeneracji.









Sama aplikacja Zepp jest przejrzysta, odnajdziecie się w niej bez żadnego problemu. Pozwala na przegląd najważniejszych parametrów, ustawień, zmianę tarczy, personalizację funkcji zegarka itd. Dodam jeszcze, że w ramach zegarka wbudowano asystenta głosowego Zepp Flow, który teoretycznie nie obsługuje polskiego, ale jak mu powiecie coś po polsku, to sobie przetłumaczy na angielski i odpowie w tym języku.
Smartwatch posiada 32 GB pamięci na mapy offline, muzykę i aplikacje. To sporo, więc możecie pobrać materiałów, które wystarczą na długo. Możecie wrzucić sporo plików mp3, sparować smartwatch ze słuchawkami i możecie trenować bez telefonu i bez tracenia ulubionej muzyki. W sklepie zapłacicie za pomocą NFC, wprawdzie jeszcze w swoim życiu nie widziałem, że ktoś tak faktycznie zrobił, ale jeżeli należycie do grona takich użytkowników, to będziecie mieć możliwość zapłaty zbliżeniowo.
Zegarek ma możliwość prowadzenia rozmów telefonicznych za pomocą połączenia Bluetooth, ma wbudowane głośniki i mikrofon, ale do ich przeprowadzania wymaga połączenia z telefonem, co płynnie pozwala mi przejść do kolejnego punktu testu.
Amazfit T-Rex 3 Pro - czy są jakieś wady?
Owszem. Z punktu widzenia użyteczność urządzenia brak obsługi eSIM może być problematyczny. Gdyby była na pokładzie, to smartwatch byłby niezależnym urządzeniem, a tak raczej dobrze mieć w kieszeni smartfon, żeby móc się z kimś skontaktować. Z drugiej strony odpowiecie mi, że Garmin Fenix 8 też nie ma obsługi eSIM w standardzie, a kosztuje 3 razy więcej i żeby mieć LTE trzeba dopłacić do wersji 8 Pro. Przyznałbym wam rację, ale na coś trzeba ponarzekać, a brak eSIM jest dobrym punktem zaczepienia.
Z innych potencjalnych mankamentów wskazałbym brak wyświetlania obrazków przesyłanych w MMS-ach czy w komunikatorach. Czy to jest wada dyskwalifikująca zegarek sportowy? Ani trochę, ale trzeba mieć świadomość pewnych ograniczeń Amazfit T-Rex 3 Pro.
Amazfit T-Rex 3 Pro - podsumowanie
Nowa propozycja Amazfit to jeden z najlepszych smartwatchy sportowych na rynku i zdecydowany zwycięzca kategorii cena/jakość. Jego jedyną realną konkurencją są znacznie droższe smartwatche Garmina. Może i ma pewne wady, są kwestie, które można poprawić, ale niewątpliwym wyróżnikiem producenta jest ciągła aktualizacja urządzenia i aplikacji Zepp. Przez trzy miesiące doszło tyle nowych funkcji i usprawnień, że mamy do czynienia z innym urządzeniem niż w momencie premiery. Dojrzalszym, lepszym i trafiającym w rzeczywiste potrzeby użytkowników. I takie podejście producenta szanuję.







































