1. SPIDER'S WEB
  2. Zakupy
  3. Technologie
  4. Tech
  5. Sprzęt
  6. Gry

Tak to musi częściej działać. Nintendo oddaje swój hit do testów w Nintendo Switch Online

Nintendo Switch Online to usługa abonamentowa dla konsol Nintendo Switch, która nie cieszy się wielkim uznaniem graczy. Po fatalnym debiucie dodatkowo płatnego poziomu subskrypcji - Expansion Passa - Japończycy w końcu robią coś pozytywnego. Abonament NSO pozwoli przez tydzień testować hit Nintendo.

Nintendo oddaje własny hit do Nintendo Switch Online

Abonament Nintendo Switch Online wypada dosyć blado na tle takich usług jak PS Plus czy Xbox Live Gold, jednak jego niska cena sprawia, że gracze nie mają przesadnych powodów do narzekania. W ostatnim czasie Japończycy postanowili jednak zwiększyć wpływy z subskrypcji, wprowadzając w 2021 roku Nintendo Switch Online + Expansion Pass - dodatkowo płatny poziom usługi, w ramach której posiadacze Switcha otrzymują wszystkie benefity NSO, a także dostęp do wybranych gier z Nintendo 64 oraz Segi Genesis, uruchamianych przez emulator.

Z ceną niższą o zaledwie dziesięć dolarów od abonamentów PS Plus oraz Xbox Live Gold (ujęcie roczne), Expansion Pass od Nintendo wydawał się mało finezyjnym skokiem na kasę. Kiepskie przyjęcie usługi spotęgowało fatalne działanie gier uruchamianych przez emulator. Klasyki z N64 nie tylko lubią się zacinać, ale momentami dochodzi w nich do krytycznych błędów komplikujących dalszą zabawę. Łącząc to wszystko w całość, Nintendo Switch Online + Expansion Pass to jedno z największych rozczarowań minionego roku według redakcji Spider's Web.

Teraz Japończycy robią coś pozytywnego. Abonenci Nintendo Switch Online mogą przez tydzień grać w grę Nintendo.

W ramach usługi Nintendo Switch Online gracze z kontami Nintendo dla USA mogą pobrać, zainstalować i grać przez cały tydzień w bardzo dobrą grę Captain Toad: Treasure Tracker, stworzoną bezpośrednio przez Nintendo. Okres bezpłatnych testów rozpoczyna się 13 stycznia i potrwa do 20 stycznia. Jednocześnie do 16 stycznia trwa promocja na grę w cyfrowym eShopie, gdzie Treasure Trackera kupimy z rabatem wynoszącym 30 proc. ceny.

Siedem dni z Captain Toad: Treasure Tracker to sporo czasu. Dla części osób tyle wystarczy, by przejść całą grę, nie płacąc za nią ani złotówki. Tymczasem cena pudełkowego Toada to w tym momencie około 150 złotych. Nintendo przygotowało więc naprawdę ciekawą okazję, z myślą o której warto rozważyć zakup abonamentu Nintendo Switch Online, chociażby na miesiąc. Trzeba zaznaczyć, że w ramach testów NSO gracze z kontami dla USA otrzymują dostęp do pełnej i finalnej wersji tytułu, bez limitu czasu, limitu progresu czy jakichkolwiek innych sztuczek mających powstrzymać zaangażowanych graczy przed dotarciem do napisów końcowych.

Tak to powinno częściej wyglądać. Niestety, Nintendo nie lubi dzielić się własnymi grami w ramach NSO.

Jeśli mnie pamięć nie myli, w ciągu ponad 3-letniego działania usługi Nintendo Switch Online, Japończycy tylko trzy razy oddali własne gry do testów. Poza najnowszym Captain Toad: Treasure Trackerem były to produkcje Pokken Tourmament oraz Mario Tennis Aces. Lwia część produkcji trafiających do sekcji tygodniowych testów NSO to tytuły zewnętrznych producentów. Szkoda, bo Nintendo mogłoby wykorzystać własną szeroką bibliotekę świetnych gier do promocji konsolowego abonamentu.

Ba, gdybym miał pewność, że gry Nintendo będą się regularnie pojawiać w formie dostępu testowego, byłbym nawet skłonny rozważyć kupno droższego abonamentu Expansion Pass. Wydaje się jednak, że Nintendo nie widzi problemu w stosunku ceny droższej subskrypcji do oferowanych przez nią benefitów. Japończycy po prostu dorzucają kolejne gry z Nintendo 64 do zbiorczego pakietu, licząc, że w ten sposób przekonają do siebie większą liczbę subskrybentów.

Śmiem powątpiewać w powodzenie takiej strategii.