REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Technologie
  3. technologie
  4. Sprzęt

Co potrafi głośnik Bluetooth za 150 zł? Sprawdzamy głośnik Silvercrest z Lidla

Czy za 150 zł można kupić porządny głośnik Bluetooth? Do tej pory odpowiedź na to pytanie brzmiała: zdecydowanie nie. Tymczasem głośnik Bluetooth Silvercrest, który właśnie trafił do Lidla, obiecuje bardzo wiele, jak na tak niską cenę i takie gabaryty. Czy w praktyce jest równie dobry, co na papierze?

Głośnik Bluetooth Silvercrest - sprawdzamy, czy warto go kupić
REKLAMA

Głośnik, który właśnie trafił do sprzedaży w sklepach Lidl w całej Polsce, trzeba umieścić w pewnym kontekście. Otóż wśród „markowych” produktów w kategorii przenośnych głośników Bluetooth, za 150 zł można kupić… prawie nic. Jeśli już coś się trafi, są to malusieńkie głośniki pokroju Sony SRS-XB13. Chcąc kupić głośnik Bluetooth o relatywnie przyzwoitych możliwościach, trzeba się szykować na wydatek rzędu co najmniej 300 zł, a zazwyczaj wysupłać jeszcze więcej. Wszystko, co tańsze, to zwykle produkty chińskich firm-krzak, które nie mają wiele do zaoferowania.

REKLAMA
Głośnik Bluetooth Silvercrest
Głośnik Bluetooth Silvercrest

Głośnik Bluetooth Silvercrest wygląda więc na nie lada okazję. Kosztuje raptem 149 zł, wygląda atrakcyjnie (na zdjęciach), ma dwa przetworniki o mocy 8W każdy i spełnia normę IPX6, więc można go zabrać w teren (teoretycznie). Jeśli kupimy dwa takie sprzęty, możemy je ze sobą połączyć w parę stereo i cieszyć się (potencjalnie) potężniejszym brzmieniem, a wszystko to w cenie niższej niż jeden podobnej wielkości głośnik Bluetooth markowej konkurencji.

A skoro tak, to wszystko w porządku i nic tylko brać, prawda? Cóż… nie do końca.

Głośnik Bluetooth Silvercrest nikogo nie rzuci na kolana.

Zacznijmy od designu, który już na pierwszy rzut oka jest przedziwną hybrydą konstrukcji JBL-a i UE Boom, ale trudno było spodziewać się czegokolwiek innego, wszak Silvercrest jest marką słynącą z, ahem, silnej inspiracji stylistyką popularnych produktów w każdej możliwej kategorii.

Jeśli jednak chodzi o jakość wykonania, jest dokładnie tak, jak można było oczekiwać po głośniku Bluetooth za 150 zł – tanio, niezbyt elegancko, ale znośnie. O ile „grill” głośnika jeszcze sprawia względnie dobre wrażenie, tak gumowane elementy są po prostu nieprzyjemne w dotyku, zaś zatyczka zabezpieczająca port microUSB i jack 3,5 mm już po kilku odpięciach przestała się pewnie trzymać w obudowie i podejrzewam, że z czasem zrobiłaby się zupełnie luźna.

Przyciski same w sobie mają jednak dobry, wyraźny skok i łatwo wyczuwalną teksturę – są też na tyle duże, że nawet osoby z parówkami w miejscu palców będą w stanie obsłużyć głośnik bez żadnego problemu.

Lekkie uniesienie brwi spowodowała u mnie sznurówka do butów pofarbowana pod kolor głośnika, która służy do przywiązania go np. do plecaka, ale hej – gdzieś trzeba było szukać oszczędności. Znaleziono je więc w sznurku i np. w zastosowaniu starego złącza microUSB zamiast USB-C.

Na szczęście według zapewnień producenta nie będziemy zbyt często sięgać po dołączony do zestawu przewód, bo głośnik ma wytrzymać na jednym ładowaniu nawet 27 godzin. Według moich dotychczasowych obserwacji to dość optymistyczna estymacja, ale może przy odpowiednim użytkowaniu i odpowiedniej fazie księżyca rzeczywiście da się tyle z niego wyciągnąć.

Jeśli chodzi o brzmienie, to… cóż, głośnik Bluetooth z Lidla raczej nie zdobędzie żadnych nagród. Gra bardzo płasko i bardzo nijako, a do tego płynący z niego dźwięk jest tak ściśnięty, iż momentami można mieć wrażenie, że odtwarzamy sygnał mono. Nie wiem też, czy to cecha czy wada mojego egzemplarza testowego, ale na wyższych poziomach głośności głośnik Silvercrest zaczyna nieprzyjemnie charczeć.

Co więcej, słychać bardzo wyraźną różnicę w brzmieniu, gdy trzymamy głośnik w dłoni i obydwa przetworniki są odsłonięte, względem tego, gdy stawiamy głośnik na blacie. Silvercrest, wzorem konkurencji, na której się inspirował, zastosował delikatne wycięcia w podstawce, by pozwolić na przedostawanie się dźwięku, ale niestety są one zbyt płaskie, by głośnik mógł ruszyć dość powietrza. Jak widać, kopiować też trzeba umieć.

Czy warto kupić głośnik Bluetooth z Lidla?

Odpowiedź jak zwykle brzmi – to zależy. Głośnik Bluetooth Silvercrest wygląda tandetnie, gra słabo i nie jest zbyt dobrze wykonany, ale… czy można było spodziewać się czegokolwiek innego po głośniku za 149 zł?

REKLAMA

Osobiście jednak proponowałbym dozbierać nieco pieniędzy na wspomniany wyżej głośnik Sony SRS-XB13 czy Anker Soundcore 3, bo grają one w zupełnie innej lidze niż Silvercrest. Jeżeli jednak to nie wchodzi w grę, a potrzebujecie głośnika Bluetooth, to zdecydowanie warto udać się w najbliższych dniach do Lidla, zamiast polować na produkty niewiadomego pochodzenia na AliExpress.

Głośnik Bluetooth Silvercrest będzie dostępny w sklepach Lidl od 17 do 26 stycznia 2022 r.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA