1. SPIDER'S WEB
  2. Gry
  3. Sprzęt
  4. Tech
  5. Technologie

Corsair Virtuoso RGB Wireless XT to topowy headset z kluczową funkcją dla graczy — recenzja

Recenzja Corsair Virtuoso RGB Wireless XT - cena zwala z nóg

Po zdobyciu pozycji lidera w segmencie klawiatur mechanicznych dla graczy Corsair po raz kolejny szturmuje rynek zestawów słuchawkowych. Topowy model Corsair Virtuoso RGB Wireless XT ma wszystko, na czym zależy wymagającym graczom, ale jego profil dźwiękowy mocno odbiega od przyjętego standardu.

Nie znoszę urządzeń dla graczy przeładowanych LED-ami. Spędziłem wiele czasu na rozmowach z dystrybutorami i wiem, jak pozytywnie takie światełka potrafią wpłynąć na sprzedaż. Jednak z 30-tką na karku, a także sporym budżetem do rozdysponowania, oczekuję urządzeń eleganckich, uniwersalnych i stylowych. Zestawy słuchawkowe nie są tutaj żadnym wyjątkiem. Dlatego doceniam, że Corsair Virtuoso RGB Wireless XT nie tylko posiada pakiet możliwości premium, ale także wygląd godny headsetu z górnej półki.

Zakładasz Corsair Virtuoso RGB Wireless XT i wstydu nie ma. To solidna, elegancka, dobrze pomyślana konstrukcja.

Urządzenie zostało potraktowane szczodrą dawką aluminium. Obudowa jest solidna i sprawia wrażenie wytrzymałej. Podwójne zawiasy nauszników w pionie oraz poziomie gwarantują odpowiednie dopasowanie do głowy, natomiast metalowe wnętrze pałąka pozwala na regulację wysokości w kilku zakresach. Samo obicie pałąka zostało odpowiednio nabite wypełnieniem, co jest miłą odmianą w porównaniu do poprzednich modeli Corsaira.

Jestem także zwolennikiem klasycznego obicia nauszników wykonanego ze skóry. Coraz powszechniejsza sportowa siatka ma swoje plusy, ale o wiele lepiej spisuje się w przypadku słuchawek mobilnych. Z kolei Virtuoso RGB Wireless XT to sprzęt o uniwersalnym, ale jednak salonowym profilu. Skóra idzie w parze z wysoką półką, jest odpowiednio nabita, wygodna, ale na szczęście nie grzeje przesadnie. Bardziej dyskusyjna jest kwestia masy. Z dodatkowymi 385 gramami na głowie, Virtuoso to jedne z masywniejszych słuchawek. Na szczęście ciężar rozkłada się równomiernie, przez co nawet kilkugodzinne sesje z grami nie stanowią problemu. Mamy do czynienia z tymi słuchawkami, o noszeniu których po pewnym czasie zapominamy, zamiast marzyć o ich zdjęciu.

Jestem także wielkim fanem tego, jak działa i jak wygląda mikrofon. Jego podajnik jest odczepiany, a na samym mikrofonie znajduje się dioda, dzięki której zawsze wiemy, czy rejestrujemy nasz głos. Przycisk wyciszenia znajduje się na podstawie podajnika, dzięki czemu nigdy nie pomylimy go z żadnym innym. Z kolei sama jakość nagrywanego dźwięku - mamma mia - jedna z najlepszych na rynku. Mikrofon w Corsair Virtuoso RGB Wireless XT to absolutny killer. Absolutna pierwsza liga. Moi znajomi byli zachwyceni klarownością oraz jakością.

Headset wspiera dwa źródła dźwięku bezprzewodowego jednocześnie. To kluczowa, fundamentalna funkcja dla graczy.

Corsair Virtuoso RGB Wireless XT możemy połączyć wykorzystując bezprzewodowy adapter USB WiFi 2,4 GHz, moduł Bluetooth, kabel 3,5 mm lub kabel USB - USB-C. Co świetne, słuchawki obsługują dwa źródła bezprzewodowe jednocześnie. Oznacza to, że możemy w tym samym czasie bezprzewodowo grać na PlayStation 5, jednocześnie rozmawiając ze znajomymi przez Discord na smartfonie. Podwójne źródło bezprzewodowe jest szczególnie przydatne dla posiadaczy Switcha. Na słuchawkach gram z drużyną łowców w Monster Hunter Rise, jednocześnie rozmawiając z nimi przez Discord. Obsługa dwóch kanałów bezprzewodowych nowym prawem każdego gracza.

W przypadku łączności bezprzewodowej naprawdę czuć tę półkę premium wyraźnie odczuwalną w cenie zestawu Corsair Virtuoso RGB Wireless XT. Po pierwsze headset korzysta z autorskiego standardu WiFi 2,4 GHz Slipstream Korsarzy. Rozwiązanie jest wyraźnie lepsze od alternatyw konkurencji. W testowym środowisku domowym, pełnym włączonych urządzeń (PS5, Xbox Series, Switch, router) Virtuoso natychmiast łączy się z konsolą, podczas gdy inne headsety potrzebują na to czasem nawet kilku sekund. Korsarze mają w rękach system silnie odporny na interferencje.

Imponuje także zasięg. Deklarowane 18 metrów sprawdza się w moim mieszkaniu. Gram na PlayStation 5 w salonie, jednocześnie będąc połączony z laptopem leżącym na stoliku w sypialni. Wychodząc na moment do łazienki (oczywiście, aby umyć dłonie) wciąż pozostaję w kontakcie ze znajomymi na Discord albo na Imprezie PSN. To samo gdy odwiedzam kuchnię, wyciągając kolejny napój z lodówki. Corsair Virtuoso RGB Wireless XT cechuje jedno z najsilniejszych, najbardziej stabilnych połączeń 2,4 GHz z jakimi miałem do czynienia. Wisienkami na tym bezprzewodowym torcie jest kodek Bluetooth aptX HD oraz osobne przyciski regulacji głośności dla drugiego źródła na obudowie nausznika. Mniam.

Corsair Virtuoso RGB Wireless XT zdecydowanie nie brzmi jak typowe słuchawki do gier. No i dobrze.

Większość headsetów dla graczy premiuje niskie tony, które całkowicie dominują scenę. Część innych koncentruje się na tonach wysokich, stawiając na świsty i krzyki. Z kolei w przypadku modelu Virtuoso RGB Wireless XT dominuje średnica, co jest dosyć unikalne w przypadku słuchawek do gier. Korsarze zapewniają średnim tonom wiele przestrzeni do wybrzmienia. Potężnie wzbogaca to całość odsłuchu, nadaje oprawie muzycznej dodatkowej głębi, a czasem wręcz odsłania nowe brzmienia, jeśli wcześniej katowaliśmy się basami pożerającymi całą resztę.

Grając w kooperacyjne Aliens: Fireteam Elite słuchawki rewelacyjnie eksponowały niepokojące dźwięki z wnętrza jaskiń. Jadąc przez Night City w Cyberpunku 2077, utwory brzmią bardzo klarownie, silnie odseparowane od buczenia silnika pojazdu. Kroki przeciwników w Rainbow Six Siege są stosunkowo wyraźne, chociaż sama kierunkowość nie powoduje opadu szczęki. Jest całkiem dobra, ale w słuchawkach za ponad tysiąc złotych całkiem dobra to czasem za mało. Za to w grach cRPG - mniam, świetne doświadczenie, zwłaszcza gdy łączymy machanie mieczem z epickim utworem przygrywającym w tle.

Gdybym miał sprofilować Corsair Virtuoso RGB Wireless XT, określiłbym ten zestaw jako stworzony dla gracza lubiącego filmowe, klimatyczne produkcje dla jednej osoby. Dlatego urządzenie świetnie spisuje się mi na konsoli PlayStation 5, gdy gram w takie hity jak Horizon Zero Dawn, The Last of Us Part II czy Ghost of Tsushima. Jeśli jednak stawiamy na sieciową rywalizację, znam słuchawki lepiej wyciągające kroki i lepiej osadzające przeciwników w otoczeniu. Gracze na komputerach dodatkowo docenią kompatybilność z Dolby Atmos, a także bardzo dobry equalizer iCUE. Corsair ma rękę do programów pomocniczych, trzeba im to oddać.

Postawienie na średnice ma jeszcze jedną zaletę. Corsair Virtuoso RGB Wireless XT to jeden z niewielu zestawów słuchawkowych dla gracza, na którym słuchanie muzyki innej niż pop oraz elektronika jest znośne. Rock i metal brzmią porządnie, kompozycyjna różnorodność nie wycieka ani nie jest pożerana. Oglądanie Netfliksa na konsoli też się sprawdza na tych słuchawkach. Zadowoleni będą zwłaszcza ci, którzy wcześniej doświadczali negatywnego pożerania dialogów.

Wszystko pięknie, wszystko fajnie, ale patrzysz na cenę i łapiesz się za serce.

Corsair Virtuoso RGB Wireless XT kosztuje około 1200 zł. W tej cenie zestaw oferuje wszystko, czego można się spodziewać po topowych słuchawkach dla graczy. Headset ma jeden z najlepszych mikrofonów na rynku, solidną konstrukcję, świetny design, bardzo solidne połączenie 2,4 Ghz, wsparcie dwóch bezprzewodowych źródeł dźwięku jednocześnie, kodek Bluetooth aptX HD oraz wsparcie Dolby Atmos. Do tego czas pracy na jednym ładowaniu jest lepszy od deklarowanego przez producenta: zamiast 15 godzin mamy ich 17 albo 18 jeśli wyłączymy LED-y. Nie zabrakło też świetnej aplikacji pomocniczej, a także miłych dodatków, jak np. solidne etui z gustownym magnetycznym zapięciem.

Największe zalety:

  • Rewelacyjny i uniwersalny design, solidne wykonanie
  • Jeden z najlepszych mikrofonów na rynku
  • Bardzo bogata średnica
  • Wsparcie Dolby Atmos i kodeki AptX HD
  • Dwa źródła dźwięku bezprzewodowego jednocześnie
  • Osobne przyciski sterowania drugim źródłem dźwięku

Największe wady:

  • Zaporowa cena: 1200 zł
  • Znaczna masa słuchawek
  • W grach multiplayer nie pomagają tak jak inne modele

Z drugiej stronie w cenie 1200 zł można oczekiwać nieco lepszego pozycjonowania na wirtualnej scenie przestrzennej. Boli mnie również, że słuchawki nie posiadają własnej kieszeni na adapter USB gdzieś w obudowie nausznika. Do tego izolacja użytkownika od dźwięków z otoczenia jest bardzo przeciętna. Wszystko to sprawia, że nowy Virtuoso gra jak marzenie, ale zestawy za 800 - 900 zł wcale nie muszą czuć kompleksów. Corsair wprowadził do oferty bardzo dobry model premium, ale to jeszcze nie ta jakość, aby definitywnie utrzeć nosa Astro czy Logitechowi.