Tech  /  Artykuł

Tak, iPhone 13 będzie miał większy akumulator. Nie, nie nastawiajcie się na lepszy czas pracy

Picture of the author

Szok i niedowierzanie - iPhone 13 będzie w czymś lepszy od iPhone’a 12.

Są kwestie, które zawsze będą bezsprzecznie prawdziwe, jak np. - Ziemia jest okrągła, szczepionka przeciw Covid nie zmieni cię w zombie, 5G nie usmaży ci mózgu, a nowy iPhone będzie w czymś lepszy od starego iPhone’a.

Tym razem dowiadujemy się, że iPhone 13 będzie miał lepszy akumulator od iPhone’a 12. Wszystko pięknie, ale… nie nastawiajmy się na rewolucję.

iPhone 13 będzie miał większy akumulator niż iPhone 12.

Źródłem świeżych informacji o iPhonie 13 jest znany leaker z serwisu Weibo, o pseudonimie l0vetodream. Jego zdaniem wszystkie nadchodzące modele iPhone’a będą miały akumulatory większe od obecnej generacji:

  • iPhone 13 mini: 2406 mAh zamiast 2227 mAh
  • iPhone 13 i 13 Pro: 3095 mAh zamiast 2815 mAh
  • iPhone 13 Pro Max: 4352 mAh zamiast 3687 mAh

Różnice wydają się całkiem spore. Szczególnie imponujący zdaje się być iPhone 13 Pro Max, którego pojemność akumulatora urosła aż o 665 mAh. Czy to oznacza, że iPhone 13 będzie miał znacznie lepszy czas pracy od obecnej generacji? Cóż, obawiam się, że nie.

Większy akumulator nie musi oznaczać lepszego czasu pracy.

Spójrzmy na przykład topowych smartfonów z Androidem: taki Xiaomi Mi 11 Ultra czy Galaxy S21 Ultra mają akumulatory o pojemności 5000 mAh. Teoretycznie: znacznie większej od iPhone’a 12 Pro Max. A jednak obydwa Androidy wytrzymują na jednym ładowaniu góra jeden dzień, podczas gdy z największego iPhone’a bez trudu można wycisnąć dwa dni.

Skąd ta różnica? Ano stąd, że smartfony z Androidem mają o wiele bardziej zasobożerne wyświetlacze, o wyższej od iPhone’a rozdzielczości i częstotliwości odświeżania. Mają też znacznie bardziej prądożerne aparaty, z większymi matrycami i fizycznie większą liczbą sensorów. Do tego dochodzi jeszcze znakomita optymalizacja oprogramowania po stronie iOS, czego po stronie Androida brakuje, o przewadze energetycznej czipów Apple’a nad Snapdragonami i Exynosami nie wspominając.

Tl;dr - duży akumulator nie musi oznaczać świetnego czasu pracy.

iPhone 13 będzie miał zaś większy akumulator, bo… musi mieć. Nie ma innego wyjścia, jeśli Apple rzeczywiście wpakuje do swojego smartfona ekrany 120 Hz i aparaty z mechanicznie stabilizowaną matrycą. Niewykluczone również, że tak ogromny przyrost wielkości akumulatora w największym iPhonie oznacza, iż Apple kolejny raz obdarzy swój największy smartfon największą matrycą aparatu, która będzie wymagać większych ilości prądu.

Jedyne urządzenie, w którym wzrost pojemności akumulatora może mieć realne przełożenie na czas pracy, to iPhone 13 mini. iPhone 12 mini ma mikroskopijny jak na dzisiejsze standardy akumulator i przekłada się to niestety na marny czas pracy; większość użytkowników mówi wprost, że jeden pełny dzień z dala od gniazdka to wyzwanie i czasem trzeba telefon podładować w środku dnia, jakbyśmy znów mieli rok 2013 i iPhone’a 5S. Podwyższenie pojemności w iPhonie 13 mini może sprawić, że najmniejszy smartfon Apple’a w końcu zdoła wytrzymać cały dzień bez ładowania, nawet jeśli nie będziemy się z nim cackać.

W pozostałych przypadkach nie ma co się jednak nastawiać na rewolucję. Mocniejsze podzespoły, szybszy ekran i większy aparat potrzebują więcej prądu. Ot, cała tajemnica.