Tech  /  News

Najpierw zakupy, potem randki, a teraz konsekwencje. Facebook pod lupą urzędów antymonopolowych

Picture of the author

Europejskie i brytyjskie urzędy uruchomiły dochodzenie, mające sprawdzić, czy Facebook nie wykorzystuje nielegalnie swojej dominującej pozycji na rynku. Problemem są reklamy w sekcjach Marketplace i Randki.

Facebook nie ma łatwego życia z tymi okropnymi urzędnikami i użytkownikami, którzy śmią kwestionować jego prawo do gromadzenia i przetwarzania danych użytkowników na ogromną skalę. Cały czas się czegoś czepiają. A to nie mogą przetwarzać danych użytkowników WhatsAppa, a to blokują mu możliwość śledzenia aktywności użytkowników na telefonach. Przykłady można mnożyć, a do listy problemów dochodzą dwa kolejne.

Unia Europejska i Wielka Brytania uruchomiły dwa oddzielne dochodzenia, które mają wyjaśnić, czy Facebook nie nadużywa swojej pozycji rynkowej w kontekście reklam. Komisja Europejska ma ocenić, czy społecznościowy gigant nie naruszył europejskiego prawa przez wykorzystanie danych zebranych od reklamodawców, by rywalizować z nimi na rynku reklamowym, w szczególności ogłoszeń drobnych.

W szczególności zbadana będzie funkcja Marketplace – czyli ta pozwalająca użytkownikom na kupno i sprzedaż przedmiotów z drugiej ręki – i stopień jej integracji z siecią społecznościową Facebooka pod kątem zgodności z europejskim prawem.

Nie tylko Facebook Marketplace. Urzędy antymonopolowe zajmą się również sekcją Facebook Randki.

Brytyjski urząd antymonopolowy przeprowadzi dochodzenie mające wykazać, czy funkcja Randki nie narusza lokalnego prawa. Podejrzenia są podobnej natury, co te wyrażone przez Komisję Europejską. Zdaniem brytyjskich urzędników, Facebook może łamać prawo przez zbieranie danych w sposób zabroniony. Władze kraju przyjrzą się też, tak jak śledczy KE, funkcji Marketplace.

Komisja Europejska i brytyjski urząd poinformowały też, że zamierzają ze sobą współpracować – mimo że Wielka Brytania nie jest już krajem członkowskim Unii Europejskiej. Facebook zdążył już wystosować oświadczenie mediom, w którym twierdzi, że usługi te funkcjonują na wysoce konkurencyjnym rynku z wieloma dużymi podmiotami, jednak oczywiście też będzie nadal w pełni współpracował ze śledczymi, by wykazać, że zarzuty są bezpodstawne.

Oba podmioty na razie nie informują, kiedy można oczekiwać wstępnych wyników śledztw. Jak czytamy w komunikacie Komisji Europejskiej, czas trwania postępowania zależeć będzie od wielu czynników, w tym od złożoności sprawy i od woli współpracy zainteresowanych podmiotów. Innymi słowy, wyników prędko nie ma się co spodziewać.