Kosmos  /  News

Na Marsie rośnie coś, co przypomina grzyby

Picture of the author
1839 interakcji
dołącz do dyskusji

Naukowcy odkryli na Marsie coś, co wygląda jak grzyby, które w trakcie badań zdawały się rosnąć. Co więcej, taki sam rodzaj grzybów zdaje się rosnąć także na przysłanym z Ziemi łaziku. Szokujące? Tak zapewne byłoby, gdyby inni naukowcy szybko nie sprawdzili, o co tak naprawdę chodzi.

Łamiąca wiadomość

W najnowszym wydaniu periodyku Advances in Microbiology pojawił się artykuł, którego autor dowodzi, że na Marsie rośnie coś, co przypomina grzyby. Co więcej, nie tylko rosło w przeszłości, ale także i obecnie. Skąd taki wniosek? „Świeże” grzyby wyrosły w miejscu, w którym niewiele wcześniej przejechał łazik marsjański, przez co nienaruszona struktura grzyba pojawiła się na śladzie pozostawionym przez koła łazika (choć obok jedna z nich została uszkodzona przez koło łazika). Na analizowanych przez naukowca zdjęciach widać setki miniaturowych tworów o średnicy ok. 1 mm.

Formacje przypominające grzyby na Marsie

W swoim artykule autor zauważa, że podobne grzyby udało się dostrzec także w jednym z komponentów samego łazika, co może oznaczać, że mogą one rosnąć nie tylko w glebie marsjańskiej. Zdjęcia wykonywane w różnych odstępach czasu wskazują także zmianę rozmiarów samych „grzybów marsjańskich” w czasie.

Łamiąc łamiącą wiadomość

Nie powinno zatem dziwić, że wiadomość o grzybach na Marsie obiegła w środę wszystkie największe media na świecie. Jakby nie patrzeć, gdyby faktycznie naukowcy odkryli obecnie rosnące grzyby na Marsie (czy też na jakiejkolwiek innej planecie niż Ziemia) byłaby to wiadomość nadająca się na okładki wszystkich czasopism na świecie. Problem jednak w tym, że tak nie jest.

Łazik Curiosity

Jak donosi Jackson Ryan z portalu cnet.com autorem artykułu opublikowanego przez Advances in Microbiology jest Rhawn Gabriel Joseph, neurobiolog, autor bloga brainmind.com, który niemal pół wieku temu miał swój wkład w badania nad neuroplastycznością mózgu. Od ponad dziesięciu lat jednak gdzie tylko się da, w tym także w podejrzanych periodykach pseudonaukowych, publikuje swoje dowody na odkrycie życia na innych planetach. Od czasu do czasu, gdy środowisko naukowe nie zareaguje wystarczająco szybko, jego sensacyjne twierdzenia przeciekają do mediów ogólnotematycznych.

Tym razem otrzymaliśmy sensacyjne nagłówki dzięki periodykowi Advances in Microbiology, który - jak zauważa Ryan - jest publikowany przez Scientific Research Publishing z siedzibą w Chinach. Wydawca ten już wielokrotnie przyłapywany był na wątpliwych praktykach, takich jak przedrukowywanie artykułów naukowych z innych periodyków. Jakby tego było mało, pobiera od naukowców wysokie kwoty za publikację artykułów, jednocześnie nie sprawdzając ich jakości i rzetelności.

W artykule o grzybach na Marsie autor stosuje niewłaściwe metody do wyciągania swoich wniosków. Artykuł pełen jest zdjęć ze strzałkami i kreskami naniesionymi przez autora. Jak zauważają inni naukowcy, którzy już wcześniej spotkali się z twórczością Josepha, sama analiza morfologii obiektów na zdjęciach to zdecydowanie za mało, na wyciąganie wniosków o istnieniu grzybów na Marsie. Taki sam rodzaj analizy w przeszłości doprowadził Josepha do wniosku, że na zdjęciach Marsa widzi ludzkie czaszki.

Powierzchnia Marsa

To są tam te grzyby, czy nie?

Naukowcy powszechnie zgadzają się co do tego, że obecnie powierzchnia Marsa nie sprzyja powstawaniu jakiegokolwiek życia i grzyby nie stanowią tutaj żadnego wyjątku. Dlatego wszystkie tego typu sensacyjne informacje powinny być przyjmowane z ogromną dozą sceptycyzmu.

Jeżeli gdziekolwiek w najbliższej przyszłości przeczytacie o odkryciu grzybów czy to na Marsie, czy na Wenus, czy gdziekolwiek indziej w Układzie Słonecznym poza Ziemią, wstrzymajcie swój entuzjazm. Jeżeli faktycznie dojdzie do takiego odkrycia, to z pewnością NASA czy inna agencja kosmiczna zorganizuje dużą konferencję prasową, na której poinformuje o odkryciu oficjalnie. Tak przełomowych odkryć po prostu nie publikuje się gdzieś po cichu w wątpliwym periodyku naukowym, bez odpowiedniego obszernego komentarza dla opinii publicznej.