Sprzęt  / Artykuł

Liczba dnia: na świecie w użyciu jest już miliard iPhone'ów

W użyciu jest już miliard iPhone’ów, ale Apple się tym specjalnie nie chwali. Nic dziwnego — tym razem świetne wyniki sprzedaży mogą działać na niekorzyść firmy Tima Cooka.

Apple od lat zgarnia większość pieniędzy z rynku mobilnego, a iPhone’y co rusz trafiają na początek listy najlepiej sprzedających się modeli telefonów komórkowych. Paradoksalnie jednak ich producent wcale nie jest liderem sprzedaży w ujęciu ilościowym. Firma z Cupertino ma w ofercie jednocześnie zaledwie kilka modeli, z czego niższą półkę cenową zapełniają topowe telefony sprzed lat.

Najwięksi konkurencji Apple’a, którzy przeganiają go w rankingach sprzedaży, nie zajmują miejsc na podium, ale wystawiają w wyścigu o portfele większą liczbę zawodników. Firmy takie jak Samsung, Huawei i Xiaomi nadrabiają znacznie większą liczby różnych modeli smartfonów, a do tego wymieniają portfolio rok w rok. Apple ma jednak asa w rękawie, jakim jest baza aktywnych urządzeń.

Jeszcze niedawno Apple chwalił się miliardem swoich urządzeń w użyciu, a teraz na świecie działa miliard samych iPhone’ów.

Ze względu na to, że Apple ma w swojej ofercie wyłącznie urządzenia z wyższej półki cenowej, a one potem w kolejnych latach zapełniają tę niższą półkę cenową, producent musiał zadbać o ich długi cykl życia. Ułatwia to kontrolowanie w pełni zarówno sprzętu, jak i oprogramowania, dzięki czemu mój kupiony pięć lat temu iPhone 6s nadal otrzymuje aktualizacje i jest w użyciu (korzysta z niego moja mama).

Długi czas życia produktów Apple’a przekłada się na to, że iPhone’y rzadziej trafiają na śmietnik niż szybciej i brzydziej starzejące się Androida. Udziały ich producenta w bazie aktywnych urządzeń mogą być tym samym wyższe niż w bazie sprzedaży — i to pomimo tego, że posiadacze iPhone’ów mogą je dzięki ich długowieczności rzadziej wymieniać. W tym kontekście ten miliard wcale nie brzmi nieprawdopodobnie.

Nie dziwi też, że Apple się nowym rekordem nie chwali.

Firma z Cupertino już lata temu ochoczo informowała, że w użyciu jest już miliard jej urządzeń (i to wyłącznie mobilnych!), a niedawno mówiono już o 1,5 mld takich sprzętów. W zeszłym roku przedsiębiorstwo raportowało 900 mln aktywnych telefonów, a chociaż teraz analitycy przewidują, że w użyciu jest miliard samych iPhone’ów, przedsiębiorstwo milczy.

Czy tak jest faktycznie i rzeczywiście już miliard telefonów samego Apple’a znajduje się jednocześnie w rękach konsumentów? Tego się jednak nie dowiemy, gdyż musimy opierać się na estymacjach publikowanych przez firmy analityczne. Producent już od dwóch lat nie podaje do wiadomości publicznej, ile dokładnie jego telefonów znajduje nabywców.

W co gra Apple?

Fakt, że firma z Cupertino się już nie chwali również tym, ile osób korzysta z jej topowego produktu w danej chwili, też nie jest zaskoczeniem. Zmieniła się sytuacja rynkowa i Tim Cook, dopóki dowozi wyniki finansowe dzięki urządzeniom i usługom, a robi to w czasach koronawirusa jako jedyny tuż branży, ma teraz inne rzeczy na głowie. W toku jest wiele spraw sądowych, a Apple co chwilę musi udowadniać, że nie jest monopolistą.

Informacja o tym, że klienci używają w tym samym czasie miliarda telefonów wyprodukowanych przez tę samą firmę, która w dodatku blokuje instalację oprogramowania spoza oficjalnego repozytorium w postaci App Store’u, mógłby podkopać argumentację Apple’a opartą o to, że wcale nie jest liderem w ujęciu ilościowym w rankingu sprzedaży. Póki te sprawy trwają, w interesie Apple’a jest, by tym rekordem się nie chwalić.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst