Gry  / Artykuł

Pokaz możliwości PlayStation 5 wbija w fotel. Tak wyglądało demo PlayStation 4

Wczorajszy pokaz możliwości Unreal Engine 5 na konsoli PlayStation 5 wbija w fotel. Zobaczmy, jak wyglądało demo Unreal Engine 4 na PS4 i jak wytrzymało konfrontację z prawdziwymi grami.

Epic Games zaserwował wczoraj prawdziwą ucztę wszystkim graczom czekającym na konsole nowej generacji. Przeżyjmy to jeszcze raz.

Pokaz możliwości nadchodzącego silnika Unreal Engine 5 to zapowiedź tego, jak mogą wyglądać gry na konsolach nowej generacji. Demo technologiczne jest generowane na żywo przez konsolę PlayStation 5, w dynamicznej rozdzielczości, dla której bazą jest 1440p, w 30 kl./s. Tak dobrej grafiki jeszcze nie widzieliśmy.

Czy tak mogą wyglądać gry na konsolach nowej generacji?

Choć demo zostało pokazane na PlayStation 5, to silnik Unreal Engine 5 będzie napędzał tytuły dostępne również na Xboksie Series X oraz na PC. Wbrew pozorom, możliwe że tym razem to pecety będą musiały gonić nowe konsole. Wyspecjalizowana architektura nowych konsol w połączeniu z ekstremalnie szybkimi pamięciami sprawia, że przewaga surowej mocy po stronie PC będzie miała dużo mniejsze znaczenie niż w obecnej generacji.

Przykładowo, SSD w PlayStation 5 zaoferuje transfery rzędu 5,5 GB/s, kiedy dysk HDD w PlayStation 4 oferuje 50–100 MB/s. Różnica jest kosmiczna, a dzięki niej PS5 będzie mogło ładować tekstury znacznie szybciej od poprzednika, a także od nadchodzącej konkurencji.

Pamiętajmy jednak, że Epic Games pokazało demo. Owszem, działające na żywo na PlayStation 5, ale nie mówimy tu o grze obarczonej całym ciężarem potężnego kodu, gdzie w tle działają dziesiątki systemów. Faktyczna grafika w grach raczej nie osiągnie takiego poziomu… a przynajmniej nie od razu.

Cofnijmy się o siedem lat. Oto prezentacja Unreal Engine 4 na PlayStation 4.

Jest marzec 2013 r. Xbox 360 jest potęgą, którą PlayStation 3 przez lata musiało gonić. Gracze z całego świata czekają na końcówkę roku, kiedy mają zadebiutować nowe konsole: PlayStation 4 i Xbox One. Epic Games zrzuca bombę: pierwsze demo Unreal Engine 4 przetwarzane na żywo przez PlayStation 4. Jak widać, historia lubi się powtarzać.

Demo zapiera dech w piersiach, a gracze nie mogą uwierzyć, że tak będą wyglądały gry na konsolach nowej generacji. Szczegółowość scen, dynamiczne efekty dymu, oświetlenie tańczące w zupełnie inny sposób na kamieniu i metalu, falujące gorące powietrze, fizyka odłamków skalnych… patrzyliśmy na nową erę gamingu.

Pierwszą grą zbudowaną na silniku Unreal Engine 4 był Daylight z 2014 r. stworzony przez niewielki zespół Zombie Studios. Gra to pierwszoosobowy horror dziejący się w ciemnych pomieszczeniach oświetlanych diodą smartfona. Efekty świetlne były poprawne, ale ogólna jakość grafiki mocno odbiegała od dema Unreal Engine 4 pokazanego przez Epic Games.

W 2020 r. silnik Unreal Engine 4 jest potęgą.

Sześć lat po premierze silnika lista tytułów bazująca na Unreal Enggine 4 jest wręcz nierealnie wielka.

Mocnych uderzeń było wiele, bo z jednej strony mieliśmy serię Batman: Arkham, efektowne Star Wars Jedi: Fallen Order, czy Days Gone, a z drugiej widzieliśmy eksperymenty z formą i narodziny zupełnie nowych gatunków. Unreal Engine 4 to przecież także Fortnite, PUBG, Life is Strange, czy nawet NBA w goglach VR. Gry na UE4 pojawiały się na pecetach, PlayStation 4, Xboksie One, Switchu, a nawet na Androidzie i iOS.

W 2020 r. mamy gry, które zawstydzają demo technologiczne Unreal Engine 4.

Demo Unreal Engine 4 miało pokazywać możliwości nowych konsol, ale w praktyce lata pracy deweloperów zaowocowały dużo lepszymi rezultatami, niż można było się tego spodziewać na początku generacji. Obecne tytuły dalece wyprzedzają to, co widzieliśmy na zapowiedzi Epic Games sprzed siedmiu lat.

Weźmy na przykład jedną z najładniejszych gier na PlayStation 4: God of War z 2018 r. Choć nie powstała ona na silniku Unreal Engine 4, to doskonale pokazuje, co można wycisnąć z konsoli. Firma odpowiedzialna za mimikę twarzy w God of War - Cubic Motion - została zresztą kupiona przez Epic Games. W God of War nie ma żadnych przerywników filmowych. Cała akcja jest renderowana przez konsolę, do tego na jednym ujęciu kamery. W grze nie ma ani jednego cięcia w obrazie.

Innym przykładem graficznych fajerwerków na PlayStation 4 jest kapitalny Marvel’s Spider-Man.

Nie można też zapomnieć o jednym z największych klasyków, Uncharted 4.

Świetną oprawę ma też Final Fantasy VII Remake.

Każda z tych gier wygląda lepiej niż zapowiedź możliwości Unreal Engine 4.

Owszem, gry te nie powstały na Unreal Engine, ale pokazują, że deweloperze są w stanie przebić oczekiwania rozbudzone przez Epic Games.

Daje to nadzieję na to, że historia powtórzy się z Unreal Engine 5 i konsolami PlayStation 5 oraz Xbox Series X. To, co dziś wydaje się szczytem możliwości, za 2–3 lata powinno być standardem, a - kto wie - może za 5 lat będziemy patrzeć na tę grafikę z pobłażaniem. Tego życzę sobie i wam.

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj Spider's Web w Google News.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst