Sprzęt  / Artykuł

Tato, naprawdę nie muszę robić wszystkiego sam w domu. Mam od tego aplikację

Mój dziadek i ojciec całe życie powtarzali mi, że powinienem wszystko chcieć i umieć zrobić sam. Na szczęście przesadnie nie stosowałem się do tych nauk, bo obecnie są lepsze sposoby na radzenie sobie z codziennymi problemami.

Weźmy takie wykończenie mieszkania. Jestem na etapie życia, w którym wielu moich znajomych decyduje się na założenie rodziny i kupno własnego lokum. Spora część z nich decydowała się na samodzielne wykończenie całego mieszkania i to bez jakiegokolwiek doświadczenia w tego typu robotach. Gdy słyszałem te deklaracje, czułem się życiową niedojdą. Uczucie to było spotęgowane tym, że sam jestem absolwentem Politechniki, konkretnie budownictwa, więc powinienem się garnąć do tego typu pracy.

Jestem też jednak człowiekiem oszczędnym i praktycznym, który bardziej od idei ceni wymierne wartości. Dlatego poprosiłem znajomą ekipę Niebanalne Wnętrze (swoją drogą gorąco polecam, efekty można zobaczyć głównie na naszym kanale YouTube) o wycenę projektu mieszkania i wykonania wszystkich prac oraz przewidywany czas trwania robót. Następnie sprawdziłem, czy w zbliżonym czasie jestem w stanie zarobić więcej pieniędzy. Jeżeli tak, powinienem skorzystać z ekipy, a nie zaniedbywać pracę kosztem mieszkania. Tym bardziej, że ta sama robota zajęłaby mi kilka razy więcej czasu i wykonałbym ją gorzej. I tak jak podejrzewałem, bardziej opłacało mi się zlecić pracę profesjonalistom.

Podjęta przeze mnie decyzja okazała się słuszna. Wykończenie mieszkania przez znajomą ekipę trwało jakieś 3-4 miesiące i przez cały okres prac nie musiałem pojawić się w nim ani razu. Fachowcy wykonali robotę nad wyraz sprawnie, niemal perfekcyjnie, a drobne poprawki typu wymiana frontów od szafek wykonali już po moim wprowadzeniu się. Z kolei moi znajomi “bujali się” z pracami wykończeniowymi nawet grubo ponad rok, efekty pracy były finalnie gorsze, zaś koszty zbliżone do moich. Krótko mówiąc - wygrałem w życie.

Dlaczego piszę o tym na stronie o technologiach?

Bo doświadczenie to nauczyło mnie raz na zawsze, że nie warto wykonywać wszystkich prac samemu i tyczy się to też pozornie drobnych czynności, które naszym ojcom wydają się oczywiste. Warto po prostu przeliczyć, ile czasu zajmie nauka danej czynności, ocenić możliwość i czas wykonania jej w sposób poprawny i sprawdzić, czy nie lepiej zamówić fachowca. Kiedyś miałem przed tym ogromne opory, a teraz robię to cały czas.

Wpływ na to mają też nowe technologie, a konkretnie aplikacje ułatwiające zamawianie fachowców. Widziałem już serwisy takie jak Fixly czy Novelity, korzystałem też z usług assistance mojego banku i choć były to rozwiązania pomocne, to nie do końca trafiały w moje oczekiwania, gdyż nie były odpowiednio wygodne. Ostatnio jednak zacząłem korzystać z Plibo, gdzie mogę łatwo, z poziomu wygodnej aplikacji zamówić zarówno elektryka, który zamontuje gniazdka elektryczne lub płytę indukcyjną, jak też osobę, która pomoże nam w umyciu okien.

Plibo ma niestety pewną istotną wadę, a mianowicie jest dostępne tylko w Warszawie. Mam jednak nadzieję, że niebawem trafi do innych miast i doczeka się godnej konkurencji. Obecnie bowiem jej nie ma, a jak wiadomo, to właśnie wzajemna rywalizacja sprawia, że usługi stają się bardziej przystępne cenowo. Przekonaliśmy się o tym na przykładzie Ubera, Bolta i Free Now, być może przekonamy się o tym dzięki konkurentom Plibo, który jest właśnie takim Uberem, tylko nie do zamawiania kierowców, ale fachowców.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst