Gry  / News

„Nie wyróżniaj się!” - EA rozpoczyna kampanię gry Star Wars Jedi: Fallen Order. Liczę na hołd Jedi Academy

Z oficjalnego konta Star Wars na Twitterze opublikowano enigmatyczny post. Klinga miecza świetlnego wystarczyła, aby moje serce zabiło szybciej. Chociaż nowa trylogia Gwiezdnych wojen kompletnie rozczarowała, wciąż marzę o grze na miarę Jedi Academy oraz Jedi Outcast. Nadchodzące Star Wars Jedi: Fallen Order ma szansę zostać właśnie takim projektem.

„Nie wyróżniaj się”, „nie rzucaj się w oczy”, „nie zwracaj na siebie uwagi” - mniej więcej tak należy rozumieć zdanie „don’t stand out”, będące hasłem reklamowym Star Wars Jedi: Fallen Order. Hasłem niezwykle adekwatnym, ponieważ jako padawan ledwo uszedłeś z życiem podczas pogromu Jedi. Scenariusz Zemsty Sithów jest punktem wyjścia do wielkiej ucieczki przed Imperium, Inkwizytorami, łowcami nagród, a być może nawet samym Lordem Vaderem.

Star Wars Jedi: Fallen Order to gra single player umieszczona między III oraz IV epizodem sagi.

Pierwsze oficjalne materiały reklamowe zdradzają, że EA chce wydać tytuł pod koniec 2019 r., w zimowym okresie zakupowym. Gracz wskoczy wtedy w buty byłego padawana, który z dnia na dzień traci wszystko: dom, rodzinę, przyjaciół i poczucie bezpieczeństwa. Będąc wrogiem publicznym numer jeden całego Imperium, bohater musi odnaleźć się w nowej rzeczywistości, trzymanej w żelaznym uścisku Vadera oraz Imperatora.

Na pierwszym materiale reklamowym widzimy zaledwie zajawkę. Animowany obraz przedstawia klingę miecza świetlnego, która została zniszczona bądź zmodyfikowana w jakiś dziwny sposób. Redakcyjny kolega Piotr Grabiec zwraca uwagę na runy połyskujące w tle, które mogą świadczyć o tubylczym, pierwotnym wręcz klimacie. Być może bohater ukryje się na planecie zamieszkałej przez prymitywne istoty, a takie dzikie miejsce będzie jedną z najważniejszych lokacji w grze. To jednak wyłącznie gdybanie z fusów.

Za Star Wars Jedi: Fallen Order odpowiada utalentowana ekipa Respawn Entertainment.

Studio składa się z weteranów strzelanin, którzy pracowali m.in. przy Call of Duty: Modern Warfare. Po odejściu z Infinity Ward ekipa rozpoczęła współpracę z EA, tworząc świetną, ale nieodpowiednio docenioną przez graczy serię Titanfall. Następnie Respawn zaskoczył wszystkich swoją produkcją battle royale - Apex Legends. Co jak co, ale tym deweloperom nie można odmówić talentu. Tym bardziej mam nadzieję, że Star Wars Jedi: Fallen Order okaże się grą na miarę dawnych tytułów na licencji Gwiezdnych wojen.

Niepotwierdzone plotki sugerują, że Fallen Order będzie produkcją o liniowym charakterze, w pewnym stopniu przypominającą Dark Souls. Porównanie do Soulsów może jednak oznaczać praktycznie wszystko; ujęcie kamery zza pleców bohatera, wymagające walki, odradzających się przeciwników lub mozolny system awansowania z poziomu na poziom. Dlatego lepiej wstrzymać się z wyciąganiem pochopnych wniosków.

Na szczęście już w najbliższą sobotę EA rzuci więcej światła na Star Wars Jedi: Fallen Order. Podczas trwającej wtedy imprezy Star Wars Celebration gra dostanie własną prezentację. Być może zobaczymy na niej pierwszy zwiastun pokazujący, jak produkcja Respawn Entertainment wygląda w akcji. Już teraz trzymam za nią kciuki, bo gry na miarę Jedi Academy lub Jedi Outcast nie mieliśmy od lat.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst