Sprzęt  / Relacja

Galaxy A9 kontra Galaxy S9. Samsung podpowiada, który telefon wybrać

Galaxy A9 jest nietypowym telefonem nie tylko przez sam fakt wyposażenia go w cztery obiektywy. Zdumiewa również to, że tak złożony system fotograficzny umieszczono w tańszym urządzeniu.

Lubię robić zdjęcia, choć nie umiem. I lubię też Samsunga. Galaxy A9 w teorii ma wszystko to, czego oczekuję od telefonu… poza aparatem, który jest dla mnie istotną częścią telefonu. Wolę wyższą jakość zdjęcia niż możliwość poszerzenia kadru czy zabawy z bokeh, dlatego pozostanę przy serii Galaxy S. Inni mogą mieć więcej wątpliwości.

No bo który telefon kupić, jeśli nastawiamy się na wrzucanie mnóstwo fotek na Instagrama? Co to za strategia sprzedażowa, w której wprowadza się na rynek produkt (teoretycznie) przynajmniej pod jednym względem lepszy od najlepszego modelu w ofercie? Na szczęście tuż po premierze Galaxy A9 w Mediolanie miałem okazję spotkać Carla Carolla, wiceprezesa europejskiego działu mobilnego Samsunga. I co lepsze, okazał się bardzo rozmowny i wylewny.

Galaxy A9 kontra Galaxy S9 – Samsung podpowiada, który telefon wybrać.

Maciej Gajewski, Spider’s Web: Dla kogo właściwie stworzyliście Galaxy A9? Tylko proszę nie mówić, że dla każdego

Carlo Carollo, wiceprezes europejskiego działu mobilnego Samsunga: Wydaje mi się, że największą nowością w Galaxy A9 jest poczwórny aparat. Bez wątpienia jest skierowany do ludzi, którzy nie tylko po prostu używają aparatu w telefonie, ale również dobrze się przy tym bawią. Czują przyjemność i dumę za każdym razem, jak zrobią dobre zdjęcie. Cieszą się, gdy te zdjęcia podobają się ich bliskim. To dla nich stworzyliśmy A9.

Drugą innowacją jest fakt, że wprowadziliśmy ten aparat nie do sztandarowej linii, a do średniej półki cenowej. Wydaje mi się, że to odzwierciedleniem naszej chęci bycia jednym z głównych innowatorów tej branży. Chcemy wprowadzać tak wiele innowacji, jak się da i tak szybko, jak się da. Jest to też reakcja na coraz większą i coraz bardziej różnorodną konkurencję, z jaką się mierzymy. Jako rynkowy lider czujemy się zobowiązani do ciągłego modyfikowania naszej oferty, by była jak najbardziej świeża i konkurencyjna.

Nie tylko pańska firma, ale również i konkurenci Samsunga wprowadzają innowacje raczej najpierw do sztandarowych modeli. Dlaczego tym razem dostała to jako pierwsza linia ze średniej półki? Zakładam, że ten główny aparat w A9 i tak wykonuje gorsze zdjęcia od tego w S9 czy Note9. A jednak to w średniaku zwiększacie możliwości fotograficzne. Dziwny plan, mógłby pan wyjaśnić?

Proszę się cofnąć pamięcią kilka lat. To nasza firma od dłuższego czasu wprowadza najszybciej innowacje. Większość naszych największych rywali miała jedną ważną premierę rocznie. My mieliśmy już wtedy dwie: Galaxy S i Galaxy Note. Czujemy jednak zwiększającą się presję konkurencji. I nie zapominamy, że w sprzęcie jeszcze ważniejsze staje się oprogramowanie, więc i tam częściej wprowadzamy innowacje.

Efektem tego stało się poczucie wewnątrz firmy, że trzeba wprowadzać jeszcze więcej innowacji jeszcze częściej. W 2018 r. mamy więc trzy ważne premiery, awansowała linia Galaxy A. Wydaje mi się, że tak będzie przez najbliższe lata. Więcej ważnych premier, więcej produktów Samsunga symbolizujących największe techniczne zaawansowanie. Nie zamierzamy się więcej ograniczać strategią polegającą na wstrzymywaniu się z wdrażaniem nowych wynalazków do premiery Galaxy S.

No dobrze, ale to rodzi kolejny problem. Naprawdę nie wiem, co kupić od was. Wcielam się w osobę, której budżet na telefon nie ogranicza i która lubi dzielić się fajnymi fotkami na Instagramie. Galaxy S9 czy Galaxy A9? Żaden nie da mi wszystkiego.

Będziemy przeszczęśliwi, jeżeli kupisz A9, będzie świetnym wyborem. Ale też upewnimy się, że Galaxy S na rok 2019 będzie miał – powiedzmy – taką przewagę nad A9, byś zaczął się zastanawiać, czy nie chcesz wydać pieniędzy na model z wyższej półki. Mam nadzieję, że nam się to uda.

Wyobrażam sobie, że głównym klientem tego telefonu jest osoba uwielbiająca robić zdjęcia, ale niekoniecznie będąca w tym profesjonalistką. Przed dzisiejszą premierą pojawiło się sporo przecieków w Sieci, dziś w zasadzie potwierdziliście ich autentyczność. Postanowiłem więc pokazać zdjęcie tego telefonu paru nietechnicznym znajomym i spytać, co o tym myślą. Ich główna obawa: nie będę umiał obsłużyć tego skomplikowanego aparatu. Jak zamierzacie przekonywać te osoby do zakupu?

Nie sądzę, by to było problemem. Poświęciliśmy wiele uwagi temu, by obsługa tego aparatu była jak najłatwiejsza. Jego atuty w postaci bardzo dobrych zdjęć nawet przy kiepskim świetle działają automatycznie. Powiększanie bez utraty jakości również działa automatycznie. Tryb portretowy już wiemy, że się przyjął – jest bardzo modny na Instagramie. A przełączenie się na szerokokątny obiektyw to jedno dotkniecie palca w ikonkę. Cztery obiektywy zwiększają jakość działania czegoś, co ludzie i tak już używają.

A jeżeli zdjęcia nie są dla mnie aż tak ważne? Są i tacy klienci – czy Galaxy A9 to nie zmarnowanie okazji, by pozyskać i takich klientów?

Nie. Proszę zwrócić uwagę na wzornictwo. Na wyświetlacz Infinity Design, który jest pięknym Super AMOLED-em o świetnych parametrach otoczonym dość cienką ramką. I na kolory i na materiały, z jakich ten telefon został wykonany. Jestem przekonany, że uda nam się choć część z nich przekonać wyglądem i jakością tego urządzenia.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst