Gry  / Felieton

No i tak się powinno traktować posiadaczy PlayStation 4 Pro

W tle moich zmagań z Final Fantasy XV, The Last Guardian i Overwatchem pobrała się niepozorna aktualizacja do świetnego, logicznego The Witness. Łatka powinna być przykładem tego, jak traktować posiadaczy PlayStation 4 Pro. No po prostu rewelacja.

Jak pisałem w recenzji tej konsoli, PlayStation 4 Pro to bardziej świetna przystawka do telewizorów 4K, niżeli prawdziwa rewolucja na rynku konsol. Platforma w żaden sposób nie dodaje płynności grom, jak na przykład Xbox One S. Do tego wykorzystanie dodatkowej mocy obliczeniowej jest wymuszane za pomocą zewnętrznych aktualizacji, które zależą od widzimisię twórców gier.

Z tego powodu część producentów po prostu machnęła ręką na dodatkową moc PS4 Pro.

Wiedźmin 3, Grand Theft Auto V, Destiny wraz z dodatkami - wiele wspaniałych gier nie doczekało się aktualizacji pisanych pod PS4 Pro i raczej nigdy się ich nie doczeka. Trudno obwiniać o to samych deweloperów. Wolą skierować swoich pracowników do nowych, dochodowych projektów, niżeli oddelegowywać ich do pisania łatek, na których skorzysta jedynie część użytkowników konsol.

skyrim-ps4-pro-4k-6

Na całe szczęście tam, gdzie jedni producenci olewają sprawę, inni widzą okazję na ulepszenie swojego produktu, a do tego darmową reklamę. Wiele tytułów otrzymało łatki pod PS4 Pro, wliczając w to takie hity jak Battlefield 1, Watch Dogs 2, najnowsze Call of Duty, Skyrim Special Edition, Rise of the Tomb Raider, FIFA 17, Ratchet & Clank, The Last of Us Remastered czy Final Fantasy XV.

Aktualizacje dla PS4 Pro są mocno zróżnicowane. Łatka jednej gry dodaje wsparcie dla technologii HDR, łatka drugiej zmienia rozdzielczość grafiki na 1440p, umożliwiając kapitalne renderowanie szachownicowe do 4K, z kolei jeszcze inna wprowadza stuprocentowo natywną jakość 4K. Niestety, w PS Store nie ma żadnej możliwości, aby podejrzeć, jak dana gra wykorzystuje dobrodziejstwa związane z dodatkową mocą obliczeniową. Aktualizacje pobieramy więc „na ślepo”.

Taką „aktualizacją na ślepo” była ta do The Witness. Jakież było moje zdziwienie, gdy przeczytałem historię zmian.

Wraz z nową łatką, twórcy logicznego The Witness zaimplementowali do swojej gry aż trzy tryby wyświetlania grafiki. Każdy z nich możemy przełączyć w locie, bez wychodzenia z rozgrywki:

  • Natywne 4K - gramy w 30 klatkach, ale za to w nieoszukanym, natywnym środowisku 2160p dostosowanym do nowych telewizorów. Szczegóły, ostrość i gładkie krawędzie robią wielkie wrażenie. Nawet biorąc pod uwagę mocno surową warstwę wizualną.
  • Rozdzielczość QHD/1440P - tak zwana „sztuka kompromisu”. Powiększona rozdzielczość względem Full HD pozwala na lepsze, ostrzejsze, wyraźniejsze upscalowanie treści do 4K. Chociaż efekt nie jest tak dobry jak natywne 2160p, w zamian dostajemy stałe 60 klatek na sekundę.
  • Full HD z dodatkowym wygładzaniem - po powrocie z 4K do Full HD standard 1080p robi tragiczne wrażenie. Zwłaszcza w obszarze ząbkowania i wygładzania krawędzi. Dlatego PS4 Pro włącza dodatkowe wygładzanie 4x MSAA, zachowując przy tym 60 klatek na sekundę.

Powyższe trzy tryby wyświetlania powinny być wzorem do naśladowania dla każdego dewelopera na PS4 Pro.

Podobne rozwiązania zostały zaimplementowane do Rise of the Tomb Raider. Chociaż przygody Lary Croft nie rozegramy w natywnym 4K, wciąż mamy wybór między QHD oraz 60 klatkami w Full HD. Taki sam system zastosowano w Final Fantasy XV, lecz z opłakanym skutkiem - grając w wyższej rozdzielczości na PS4 Pro, gra notorycznie zacina oraz gubi klatki.

Co do natywnego 4K - tutaj sprawa jest naprawdę ciekawa. W natywnym 2160p na PlayStation 4 Pro jest wyświetlane na przykład The Last of Us Remastered. Dostosowanie przepięknej produkcji ze zmienną scenerią i dynamiczną rozgrywką do natywnego 4K jest więc możliwe.

ps4-pro4

Oczywiście The Last of Us Remastered to gra o rodowodzie z PS3. Tak samo jak Skyrim Special Edition, również możliwe do rozegrania w natywnym 4K na PlayStation 4 Pro. Nikt mi jednak nie powie, że nie są to tytuły zaawansowane technologicznie, o gigantycznym poziomie szczegółowości w jednym przypadku, oraz otwartym, wielkim, skomplikowanym świecie w przypadku drugim.

Inne gry z natywnym 4K na PS4 Pro to polskie Bound, FIFA 17, remaster Darksiders, NBA 2K17, Smite, PES 2017, The Elder Scrolls Online, Helldivers oraz nadchodzące Ni-Oh. W większości przypadków to tytuły o prostej grafice lub bardzo statycznym otoczeniu. Jasno pokazuje to, że chociaż natywne 2160p na konsoli Sony jest możliwe, to tylko dla tych prostszych wizualnie produkcji. Zawsze coś.

Marzy mi się, aby wybór dwóch lub trzech opcji renderowania grafiki był dostępny w KAŻDEJ nowej grze na PlayStation 4. Póki co bywa z tym naprawdę różnie. Nie pomaga także samo Sony, które nie informuje w jasny sposób, jak produkty dostępne na ich platformie wykorzystują dodatkową moc obliczeniową układu w PS4 Pro. Mam nadzieję, że niebawem się to zmieni.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst