1. SPIDER'S WEB
  2. Gry
  3. Tech

Cóż to był za finał! Tak przebiegał mecz Fnatic vs Luminosity na IEM 2016 w Katowicach

Fnatic zwyciężają w finale CS:GO na IEM 2016 w Katowicach!

Od zakończenia finału rozgrywek CS:GO w ramach IEM 2016 w Katowicach minęło już kilka godzin, a emocje nadal kotłują się w mojej głowie. To był bowiem wspaniały mecz, istna uczta dla wszystkich fanów tej gry, nie tylko dla tych, którzy kibicowali grającym w nim drużynom. Mimo, że wynik 3:0 dla szwedzkiego Fnatic mógłby sugerować, iż ten mecz był dosyć jednostronny, to ci, którzy zgromadzili się w katowickim Spodku oraz przed monitorami, wiedzą, jak było naprawdę.

Finał turnieju Counter Strike: Global Offensive ruszył w sobotę dokładnie o godzinie 18 i rozgrywany był w systemie BO5, co oznacza tyle, iż by zwyciężyć, któraś z drużyn wygrać musiała trzy z pięciu wybranych map. Każda z nich poprzedzana była rundą nożową, a jej wygrana dawała możliwość wybrania strony od której dany zespół chce zaczynać mapę.

de_overpass

Pierwszą rozgrywaną mapą był overpass wybrany przez zespół Luminosity, który po wygranej rundzie nożowej zaczął od strony antyterrorystów. Już w pistoletówce Brazylijczycy postawili się Fnatic i mimo że Szwedom udało się podłożyć bombę, została ona rozbrojona.

W kolejnych, Luminosity konsekwentnie karało Fnatic nie dając im zbyt wiele do powiedzenia i mimo świetnych rund eco w wykonaniu drużyny Olofmeistera, po kilku chwilach było już 6:0. W siódmej rundzie, po tym jak bomba podłożona przez Szwedów w końcu wybuchła, wydawać by się mogło, że nastąpi jakiś przełom. Luminosity jednak nie miało zamiaru odpuszczać. Mimo bardzo zaciekłej walki i pięknych fragów zdobywanych przez graczy Fnatic coś ciągle nie grało.

Dwie ich świetne sytuacje, kiedy to bomba była już podłożona i zostawali z graczami Luminosity 1 vs 1 (najpierw Olof, później flusha) zakończyły się porażką. Moment, kiedy FaLLen pięknymi strzałami z AWP zabił dwóch ostatnich graczy Fnatic i rozbroił bombę dając wynik 11:1 dla Luminosity, zapamięta zapewne wielu fanów esportu.

Ostatecznie po stronie TT gracze szwedzcy nie mieli zbyt wiele do powiedzenia, a pierwsza połowa mapy zakończyła się wynikiem 12:3. Po zmianie stron Brazylijczycy nie mieli zamiaru odpuszczać wypracowanej przewagi i agresywnie zaatakowali bombsite b. Kiedy przy życiu został już tylko fnx wydawać by się mogło, że nie była to zbyt dobra decyzja.

Nic bardziej mylnego, wystarczyły bowiem dwa celne strzały w głowę i kolejny punkt trafił na konto LG. W tym momencie pewnie wiele profesjonalnych drużyn uznałoby już mapę overpass za straconą, jednak nie Fnatic. Coś się nagle zmieniło, a Szwedzi powoli zaczęli odrabiać straty.

Widocznie obie drużyny wolą na overpassie grać po stronie CT, gdyż po chwili Fnatic nadrobiło rundy na tyle, iż w pewnym momencie zremisowało z Luminosity 14:14. Kiedy do puli tej zespół Olofmeistera dorzucił kolejny punkt, nie mogłam wyjść z podziwu jak mocni psychicznie muszą być gracze Fnatic, że bez widocznych emocji potrafią zafundować nam taki comeback.

Ryzykowne wejście Luminosity w kolejnej rundzie kompletnie jednak ich zaskoczyło, co zaskutkowało pierwszą w tym meczu dogrywką. Taco, który w 31 rundzie miał na liczniku aż 31 fragów nie odpuszczał także i tutaj, wygrywając clutch 2vs1. Nie można nie wspomnieć też o niesamowitej akcji Olofa, który to jednym strzałem z AWP pokonał na raz dwóch ostatnich przeciników i wygrał rundę. Mimo zaciekłej walki, zespół Luminosity musiał uznać wyższość rywali i mapa overpass zakończyła się wynikiem 19:17 dla Fnatic.

de_cache

Na de_cache, zespół LG zaczął po stronie CT, wygrywając dwie pierwsze rundy. Po chwili jednak gracze Fnatic przypomnieli sobie, kto wybierał tę mapę i od tej pory Brazylijczycy mieli już coraz trudniej. Fenomenalna, praktycznie bezbłędna gra Szwedów, szybkie wejścia na bombsite A, zupełnie jakby gracze Luminosity w ogóle im nie przeszkadzali, błyskawicznie dało im sporą przewagę.

Mimo wspaniałej gry Taco i ogromnej liczby fragów tego zawodnika, Luminosity na de_cache po stronie CT nie miało absolutnie nic do powiedzenia. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 12:3 i następiła zmiana stron, po której sytuacja Brazylijczyków niewiele się zmieniła. Ostatecznie mapa de_cache zakończyła się miażdżącą przewagą Fnatic - 16:3, a absolutna dominacja Olofa i spółki nie pozostawiła pola do walki, i w ten sposób osiągnęli oni przewagę dwóch punktów w mapach.

de_inferno

Szczerze mówiąc, mając w pamięci wcześniejszy mecz Fnatic vs VirtusPro i to, jak Szwedzi grali na inferno, nie spodziewałam się, że w tym spotkaniu zobaczę jeszcze kolejną mapę. Zaczynające po stronie CT Luminosity szybko jednak wprawiło mnie w wątpliwości bowiem zarówno runda pistoletowa jak i kilka kolejnych sprawnie trafiły na ich konto, w krótkim czasie dając temu zespołowi aż 5-punktową przewagę.

W szóstej rundzie Fnatic pięknie udałow się wejść na bombsite B, a obrona tykającej już bomby dwiema snajperkami (olof i JW) przyniosła w końcu pierwszy punkt na ich konto. Do końca tej połowy niewiele jednak się zmieniło, a rewelacyjne fragi Taco czy Fallena (AWP) nie pozostawiły graczom Fnatic pola do działania.

Ostatecznie, zmiana stron następiła (kolejny już raz) kiedy tablica wyników wskazała na 12:3 dla Brazylijczyków, a widzowie zaczęli zastanawiać się, czy Fnatic stać na kolejny spektakularny comeback. Piękny clutch flushy 2vs1 (Taco, Fallen) już w pierwszej rundzie rozwiał jednak wszelkie wątpliwości - gracze Fnatic nie mieli zamiaru tracić kolejnych punktów.

Niczym powtórka z rozrywki Szwedzi serwowali nam praktycznie rundę za rundą, systematyczne odrabianie strat i identycznie jak na pierwszej mapie - de_overpass, po chwili mieliśmy już remis - 14:14! Kolejna to - nie zliczę już który w tym meczu - wspaniały clutch flushy; zawodnik Fnatic zabił wtedy trzech przeciwników zapewniając swojej drużynie piętnasty punkt.

Kiedy większości z nas wydawało się, że już po meczu - niespodziewanie zwiódł Olof, który został sam i nie dał rady pokonać dwóch oponentów, a gracze Luminosity zaserwowali sobie jeszcze sześciorundową dogrywkę "ostatniej szansy".

Było to jednak wyłącznie kilkuminutowe przedłużenie płonnych nadziei, bowiem Fnatic dosyć łatwo rozprawiło się z przeciwnikiem, między innymi dzięki niesamowitym wręcz fragom JW z AWP. Ostatecznie Fnatic pokonało Luminosity Gaming na de_inferno 19:15 oraz 3:0 w mapach wygrywając turniej IEM Katowice 2016 drugi rok z rzędu.

Wynik 3:0 dla szwedzkiego Fnatic to kolejny wspaniały sukces tego zespołu, który po wygranej w katowickim Spodku wzbogacił się nagrodą 100 000 dolarów. Szalenie wręcz doskonała gra z AWP zarówno Olofmaistera jak i JW, który miejscami robił rzeczy nieprawdopodobne.

Momenty, kiedy widz jeszcze dobrze nie zauważył przeciwnika, a JW już zdążył go zabić sprawiały, że głośno zastanawiałam się, czy gracze Fnatic to jeszcze ludzie czy już roboty. Mechanicznie wypełniane taktyki, wspaniałe i trafne decyzje, idealny timing i niezwykle trafne granaty, które nie raz odbierały życie grzczom LG sprawiły, że zawodnicy Fnatic osiągnęli wynik trzech wygranych bez żadnej straconj mapy.

fnatic-iem-katowice

Po finałach turnieju CS:GO Fnatic nadal pozostaje poza zasięgiem

Obecnie nie ma dla mnie drużyny, która mogłaby zagrozić ich pozycji absolutnego lidera światowej sceny CS:GO. Niesłychana siła psychiki każdego z graczy, która pozwoliła im na dwa duże powroty z wyników, z których niejeden zespół już by się nie podniósł.

Mimo przegranej, nie sposób jednak nie wspomnieć o świetnej dyspozycji zawodników Luminosity Gaming, którzy w katowickim Spodku zgromadzili ogromną rzeszę wspierających ich fanów. FaLLen, którego fragi z AWP zachwycały nie mniej jak te Olofa czy JW. Taco z dopiskiem "

Turniej CS:GO w Katowicach właśnie się zakończył. Tłumy oglądające go w Spodku skandowały pod koniec głośno "VirtusPro" co tylko zasmuciło na chwilę, bo nadal szkoda, że w finale nie zobaczyliśmy walczących Polaków.

Traf chciał jednak, iż w ćwierćfinale spotkali się właśnie z Fnatic, najlepszą drużyną świata, która nadal pozostaje daleko, poza naszym zasięgiem.