Tech  / Artykuł

Jedna z najpiękniejszych, mobilnych platformówek trafia w końcu na Windows Phone

Choć jestem wielkim fanem mobilnych okienek, to nie jestem w stanie przeoczyć największej wady ekosystemu Microsoftu - niedomiaru aplikacji. Dysproporcja pomiędzy Windows Phone a konkurencyjnymi platformami jest jednak szczególnie widoczna gdzie indziej, mianowicie na polu gier. Tym bardziej cieszę się za każdym razem, kiedy w Sklepie Windows Phone pojawia się jakiś hicior z innych systemów mobilnych.

W ostatnim czasie widać, że w obliczu zbliżającej się premiery Windowsa 10, sytuacja z aplikacjami zaczyna się stopniowo poprawiać. Powoli zwiększa się także liczba dostępnych gier wysokiej jakości, jakie znamy z Androida czy iOS.

Tym razem, niemal dokładnie 13 miesięcy od swojej premiery na urządzenia Apple, do Sklepu Windows Phone cichaczem trafiła jedna z najpiękniejszych platformówek na urządzenia mobilne - Leo's Fortune.

Bez fanfar, bez poklasku, nagle na mojej Lumii mogłem zagrać w produkcję obsypaną mnóstwem nagród i zbierającą niemalże same pochlebne opinie w innych ekosystemach.

I co tu dużo mówić - ta gra warta jest absolutnie każdej wydanej na nią złotówki.

Leo's Fortune to przepiękna produkcja

Choć kosztuje sporo, bo aż 21,50zł, od pierwszego kontaktu z pocieszną, włochatą kulką, nie sposób żałować wydanych pieniędzy. Gra skupia się wokół bardzo prostej linii fabularnej - poznajemy ową włochatą kulkę z sumiastym wąsem o imieniu Leopold, który po powrocie do domu odkrywa, iż ktoś ukradł jego fortunę.

Zdenerwowany Leo wyrusza zatem w pogoń za złoczyńcą, który z sobie tylko znanego powodu pozostawia za sobą ślad z monet.

Rozgrywka również nie należy do skomplikowanych. Kilkoma gestami sterujemy Leopoldem, zbierając po drodze monety i pokonując pułapki. Z każdą kolejną planszą, których w grze jest 20 (podzielonych na 5 map) poziomy stają się coraz bardziej zróżnicowane i wymagające, jednakże nigdy nie jest to poziom trudności przekraczający możliwości casualowego gracza.

leosfortune4

Największym atutem Leo's Fortune jest oprawa audio-wizualna. Nawet na nie tak młodej Lumii 1320 gra wygląda ślicznie; rysujące się w tle krajobrazy zapierają dech w piersiach, animacje Leopolda cieszą oko, a spokojna, stonowana muzyka dodatkowo podkreśla baśniowość tej platformówki.

Ośmielę się powiedzieć, że w tym gatunku na Windows Phone jedyną grą, która może się równać pod tym względem z Leo's Fortune jest Badlands. Rayman Origins również wygląda świetnie, lecz tutaj postawiono na zupełnie inną konwencję graficzną, która naprawdę przyciąga.

Nie sposób również odmówić sobie delikatnego uśmiechu za każdym razem, gdy wąsaty Leopold, niczym rodowity Helmut z Bawarii, komentuje swoje porażki twardym "o, nein!" albo "ja, ja!".

Nic więc dziwnego, iż gra zdobyła tak wiele nagród, a rozliczne serwisy o grach nie wahają się dać jej "dychy" w swoich ocenach. Ostatecznie coś sprawiło, że została wskazana przez Apple jako druga, najlepsza gra na iPhone'a.

Lepiej późno, niż wcale?

Ano lepiej. Choć już przy okazji mocno spóźnionej premiery Dead Trigger 2 wyraziłem swoje rozgoryczenie faktem, że jako użytkownik Windows Phone jestem traktowany przez developerów jak klient trzeciej kategorii.

Teraz jednak po prostu cieszę się, że będę mógł zagrać w tę prześliczną grę również na Windows Phone. I ciągle mam nadzieję, że wraz z premierą Windowsa 10 takich świetnych gier będzie przybywać w znacznie żwawszym niż dotychczas tempie.

Będę bardzo zdziwiony, jeśli tak się nie stanie. Developerzy bardziej niż kiedykolwiek powinni teraz dostrzec fakt, że na ich gry i aplikacje czeka całkiem spory rynek, złakniony porządnie zrobionych produkcji jak żaden inny.

Grę Leo's Fortune możecie pobrać w wersji na Smartfony ze Sklepu Windows Phone, oraz na inne urządzenia z systemem Microsoftu ze Sklepu Windows. Dostępna jest także w Appstore oraz Sklepie Play

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst