Tech  / Felieton

Zlatan - mój bohater

Mało jest postaci tak wyrazistych, tak niesamowicie zakręconych i jednocześnie o tak mocnym tąpnięciu medialnym co Zlatan Ibrahimovic. I nie chodzi wcale o to, że jest znanym piłkarzem. Chodzi o to, jakim jest człowiekiem.

Zlatan ma wielkiego pecha. Jako piłkarz nigdy nie wygra żadnej indywidualnej nagrody, choć profesjonalistą w swoim fachu jest więcej niż wybitnym. Nie wygra, bo w jego pokoleniu grają zarówno Leo Messi, jak i Cristiano Ronaldo - dwaj gladiatorzy futbolu, którzy zdominowali swoją dyscyplinę do granic absurdu.

Ale tak jak Boski Leo jest PR-owo ugrzeczniony do granic medialnych możliwości, i tak jak Piękny Cristiano jest metroseksualnie wymuskany do granic akceptowalnych standardów, tak Zlatan jest sportowcem najprawdziwszym z prawdziwych - niegrzecznym, niekiedy wręcz brutalnym, zadufanym w sobie, ale przy okazji ultra ambitnym, no i wybitnym, choć z kraju o zbyt krótkich piłkarskich korzeniach, by móc stawać w szranki z Argentyńczykiem, czy choćby Portugalczykiem.

No i ma życiorys, który uprawomocnia go do uczestniczenia w takich projektach, jak ten.

Nie twierdzę, że Leo ze swoją chorobą genetyczną, która mogła nie dopuścić do rozwoju jego wielkiej kariery, czy Cristiano z wrodzoną wadą serca, która nie tylko mogła przerwać jego przygodę z piłką, lecz także pozbawić życia, mieli łatwiej. Twierdzę jednak, że Zlatan - syn bośniackich uchodźców emigrantów uciekających przed wojną domową do Szwecji, musiał wykazać się największym heroizmem, by dotrzeć do miejsca, w którym jest dzisiaj.

Chodził głodny, spał na ulicy, kradł rowery, był członkiem ulicznych gangów, bo rodzice nie mogli/nie potrafili załatwić mu spokojnego dzieciństwa w hermetycznym skandynawskim społeczeństwie. A jednak dzięki wielkiej ambicji jest dziś tu, gdzie jest. I może mówić to, co mówi.

Tylko Zlatan mógł wziąć udział w tak rozpisanej kampanii. Tak świetnie łączącej różne media, w tym internet, media społecznościowe, z realnym życiem oraz światem wielkiego sportu.

Tylko on mógł tak zaryzykować - zdejmując koszulkę w normalnym, oficjalnym meczu, bo takie były założenia kampanii, by pokazać wytatuowane ciało z imionami głodnych dzieci. - 850 mln ludzi na świecie cierpi dziś z powodu głodu. Zbyt wiele spośród nich to dzieci. Cierpią z powodu wojny, klęsk żywiołowych, skrajnej biedy - mówi Zlatan, a forma w jakiej to robi bije wszystkie inne kampanie społeczne na głowę.

PS Tych, których co nieco zainteresowałem postacią Zlatana Ibrahimovica zapraszam do przeczytania jego autobiografii „I Am Zlatan”. To moja ulubiona książka sportowa.

PS 2 A oto mój ulubiony cytat ze Zlatana. Pyta dziennikarz:
- Zlatan, co kupiłeś swojej żonie na walentynki?
- Nic - odpowiada Zlatan.
- Nic?
- Nic. Przecież ona już ma Zlatana.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst