Gry  / Recenzja

Resident Evil HD przypomina, że gry posiadały kiedyś autentyczną duszę – recenzja Spider’s Web

Postanowiłem wyjść z przerażająco cichej rezydencji. Przeszedłem po wypolerowanych na błysk deskach i stanąłem przed głównymi, solidnie obitymi drzwiami. Pchnąłem je do przodu, lecz w tym samym momencie rzucił się na mnie przerażający, na poły zgniły pies. Nie miałem wyciągniętej broni, toteż piekielny pomiot od razu wgryzł się w moją krtań. Napis „Game Over” był kolejnym policzkiem. Właśnie tak się grało w 1996 roku. Niesamowite uczucie.

Fascynujące i przerażające zarazem, że od premiery jednej z moich ulubionych gier minęło już prawie 20 lat. Chociaż to pierwsze Alone in the Dark tchnęło życie w trójwymiarowe survival-horrory, dopiero Resident Evil pokazało prawdziwy potencjał drzemiący w gatunku. Dzisiaj, po 19 latach od premiery historycznej gry Capcomu powróciłem do posępnej rezydencji Spencera, aby na nowo przeżyć horror protagonistów Chrisa oraz Jill. Rewelacyjne doświadczenie.

resident evil hd 6

Resident Evil HD to nowa jakość wizualna, ale dokładnie ta sama rozgrywka. Z tego powodu gra może być ekstremalnie nieprzystępna dla współczesnych "casuali".

To nie Dead Space, w którym strzałki prowadzą cię prosto do celu. To nie Call of Duty, w którym wystarczy, że schowasz się za osłonę aby zregenerować życie. Nikt tutaj nie mówi ci, co masz robić, ani w którym kierunku zmierzać. Jesteś tylko Ty, labirynt ciemnych korytarzy, seria logicznych łamigłówek, ograniczone miejsce w ekwipunku oraz historia znacznie bardziej zaskakująca i kompleksowa, niż może się to na początku wydawać. Do tego mnóstwo sekretów i bonusów dla najbardziej wytrwałych weteranów.

Byłem zachwycony! Chociaż zaledwie sześć slotów na przedmioty (w tym klucze i elementy układanek), brak możliwości jednoczesnego strzelania i poruszania się czy całkowite wyrzucenie z gry punktów kontrolnych może początkowo przerażać, to właśnie oryginalna i specyficzna rozgrywka jest największym walorem Resident Evil HD. Zapisywanie stanów rozgrywki na wysłużonej maszynie do pisania, za posiadane w ekwipunku paczki tuszu – rewelacyjna sprawa. Magia rozgrywki XX wieku obficie unosi się nad tym tytułem i trzyma do samego, niezwykle satysfakcjonującego końca.

resident evil hd 3

Chociaż Resident Evil HD nie jest grą dla każdego, starsi, bardziej wymagający i bardziej zdeterminowani gracze bez dwóch zdań docenią reedycję Capcomu.

Przechadzając się po pięknej, dwuwymiarowej i bogatej w detale posiadłości Spencera przeżywałem serię nostalgicznych ataków. Przypomniałem sobie, jak piękne mogą być dwuwymiarowe produkcje oraz jak klimatyczne jest takie środowisko gry. Sama rozgrywka, mozolna i wymagająca, również nie przystaje do dzisiejszych standardów. Resident Evil HD za pierwszym podejściem skonsumuje wam około 20 godzin, wielokrotnie zmuszając do powrotu w znane rejony. Do tego te zagadki! Dźwignie, talizmany, przesuwanie pomników – dzisiaj czegoś takiego się już nie robi. Ogromna szkoda.

Resident Evil HD to jedna z tych gier, podczas rozgrywania których zdajesz sobie sprawę – dawne produkcje były po prostu lepsze. Tak bezapelacyjnie lepsze, znacznie bliższe wytworom kultury, posiadające wyraźny rys artystyczny. Dla młodych graczy omawiany tytuł może wydać się zupełnie nieatrakcyjny. Ma on jednak coś, czego pozbawione są kolejne odsłony Call of Duty czy Assassin’s Creed. Mówię o duszy, prawdziwej duszy wzmocnionej niesamowitą, klimatyczną, mocno ambientową i instrumentalną ścieżką dźwiękową. Wracam do posiadłości Spencera i ponownie mam ciarki, podczas kiedy „next-genowy” Paryż w nowym Assassin’s Creed nie wzbudza we mnie żadnych emocji.

resident evil hd 4

Szkoda tylko, że producenci nie zdecydowali się na jeszcze wyraźniejsze udoskonalenie swojej produkcji. Zamiast tego dostajemy nieco tylko podrasowaną grę z konsoli GameCube.

Edycja na GameCube z 2002 roku jest fundamentalną podstawą Resident Evil HD. Modele postaci pochodzą prosto z konsoli Nintendo, bez żadnych znaczących zmian względem swoich oryginałów. Oczywiście nie licząc tekstur w wyższej rozdzielczości. Gra dostała nowe cieniowanie oraz efekty świetlne, niemożliwe do zastosowania w 2002 roku. Największe wrażenie robią jednak dwuwymiarowe tła, całe otoczenie gry.

Pomieszczenie po pomieszczeniu, korytarz za korytarzem widać, że to właśnie w wystrój lokacji producenci włożyli najwięcej pracy. Otoczenie nie tylko jest ostre jak brzytwa za sprawą nowej rozdzielczości, ale zostało znacząco odrestaurowane. Niektóre lokacje wzbogacono o dodatkowe elementy 3D, których próżno szukać w wersji z 1996 oraz 2002 roku. Kilka miejsc jest z kolei stworzonych całkowicie od nowa, co widać na efektownych, niespotykanych wcześniej i mocno filmowych ujęciach kamery.

resident evil hd 1

Resident Evil HD było dla mnie cudownym powrotem do przeszłości. To bilet do świata nostalgii i gier, które naprawdę miały duszę.

Doskonale zdaje sobie sprawę, że to tytuł nie dla każdego. Wręcz przeciwnie. Pokoleniu graczy wychowanych na seriach Assassin’s Creed czy Call of Duty radzę trzymać się od tego niesamowitego tworu najdalej jak to tylko możliwe. Jeżeli jednak oczekujesz od wirtualnej rozgrywki czegoś więcej, jeżeli poszukujesz utraconej w branży magii – nie tylko można, co po prostu trzeba. Resident Evil HD to niesamowita wycieczka do przeszłości i prawdziwa lekcja historii branży.

Jako olbrzymi miłośnik tego uniwersum jestem szczególnie zadowolony. Uwielbiam Resident Evil, chociaż po rozczarowującej, szóstej odsłonie serii straciłem wiarę w producentów. Zmieniło się to za sprawą świetnego Revelations oraz recenzowanego Resident Evil HD. Pozostaje czekać na tajemnicze Revelations 2, które pojawi się już w lutym tego roku. Prawdziwe odrodzenie podupadłej marki? Na to wygląda.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst