Sprzęt  / Felieton

BlackBerry Classic, czyli telefon na zamówienie klientów. Dlatego jest taki nudny?

124 interakcji
dołącz do dyskusji

Zapasy przedsprzedażowe wyprzedane na długo przed premierą i powrót starych, sprawdzonych rozwiązań. Zaprezentowany dziś w końcu oficjalnie BlackBerry Classic nie zmieni wprawdzie sytuacji na rynku, ale za to odpowie na wyraźne żądania grupy użytkowników smartfonów, jednocześnie dokładając swoją cegiełkę do poprawy sytuacji kanadyjskiego producenta.

Sam Classic nie jest zupełną nowością. Nie dość, że zapowiedziano go już w kwietniu (!) tego roku, to w dwa miesiące później po raz pierwszy pokazano go szerszej publice, jednocześnie stopniowo zdradzając jego specyfikację i możliwości. Od dawna wiadome więc było, że nie będziemy mieć do czynienia ani z modelem tak kontrowersyjnym jak Passport, ani też będącym w stanie pod względem specyfikacji zagrozić liderom rynku.

Classic jest bowiem niczym innym, jak przeciwieństwem swojego kwadratowego brata - jest powrotem do tego, co ludzie cenili w starszych modelach BlackBerry, a co zostało im, z niewiadomych powodów, odebrane. Chodzi tu oczywiście przede wszystkim o pas przycisków funkcyjnych i TrackPad, których zabrakło w Q10 i Q5, a do których przyzwyczaiła większość poprzednich modeli.

classic 2

Patrząc na specyfikację można wręcz stwierdzić, że Classic jest tym, czym powinno być Q10 w momencie jego premiery. Niemal bliźniacza specyfikacja, odrobinę powiększony ekran (z 3,1" do 3,5"), zbliżone (choć nawiązujące też mocniej do modelu 9900 Bold) wzornictwo i proporcje. Jednocześnie, z BlackBerry 10, stanowi pomost zapewniający łatwiejsze przejście "starym", a "nowym". Pomost, który powinien był się pojawić nie po, a przed Q10.

Dojście do odpowiednich wniosków i stworzenie tego brakującego ogniwa było bowiem dla BlackBerry dość kosztowne i bolesne. Q10, który według Heinsa miał się sprzedawać w "dziesiątkach milionów egzemplarzy" na całym świecie, raczej nie potwierdził swojej wyjątkowości.

Już samo to, że Classic musiał w ogóle powstać, potwierdza to, że dotychczasowi użytkownicy nie zgodzili się na tak drastyczną zmianę w sposobie obsługi, przy jednoczesnym braku innowacji na poziomie chociażby Passporta.

Dodajmy do tego fakt chwilowego wznowienia produkcji 9900, częściowo oczywiście spowodowanej odległą wtedy premierą BES12, i mamy dokładny obraz tego, czego chcieli klienci. Czegoś w rodzaju właśnie wspomnianego Bolda, ale z lepszym systemem, lepszymi parametrami i może odrobinę większym ekranem. I właśnie dokładnie to otrzymują dziś w całkiem przyzwoitej cenie 449 dol. Nie można tego wprawdzie uznać za wycenę promocyjną, ale przyzwoitą - jak najbardziej.

Przy okazji BlackBerry wyraźnie potwierdziło, że skupia się na tych segmentach rynku, gdzie - nawet pomimo ich niewielkiego rozmiaru - są jeszcze właściwi użytkownicy, a co za tym idzie - pieniądze. Podbój segmentu iPhone'a (Z10) czy Note (Z30) zakończył się niepowodzeniem, a o sukcesie na rynkach rozwijających się (Z3) jak na razie nie słyszeliśmy. Pozostaje więc zachować dotychczasowe nisze i ewentualnie stworzyć nowe.

classic 3

To drugie zadanie należy do Passporta i sądząc chociażby po ostatnich danych na temat zamówień na niego, realizuje je całkiem udanie. To pierwsze jest natomiast rolą Classica - telefonu, który można kupić albo z sentymentu, albo z rozsądku. Albo po prostu będzie wręczany pracownikom korporacji tam, gdzie BYOD jeszcze nie dotarł, lub też dotrzeć nie może. "Świeży" użytkownik smartfonów, raczej nie zapała nagle miłością do tego urządzenia. Nie w tych czasach.

Co ciekawe, mimo wszystko Chen w trakcie konferencji przekonywał, że podczas jego podróży wielokrotnie wyrażano zainteresowanie modelem Classic.

Robiły to przy tym osoby korzystające na co dzień z telefonów z dotykowymi ekranami i zaskoczone tym, jak wygodnie i łatwo można obsługiwać telefon za pomocą TrackPada i klawiatury. Trudno jednak spodziewać się, żeby jakakolwiek znacząca liczba użytkowników iPhone'ów, HTC czy Samsunga nagle rzuciła się na Classica.

classic-accept-invite

Dzisiejsza premiera nie przyniosła też żadnych rewelacji, ani szokujących nowości - poza powrotem do korzeni, na papierze Classic wygląda co najmniej przeciętnie. Nie imponuje wymiarami - przy 131 x 72,4 x 10,2 mm, nie może się pochwalić ani niesamowicie cienką obudową, ani niesamowicie cienkimi ramkami. Można tylko stwierdzić, że jest od Passporta też o wiele bardziej poręczny i sprawdzi się u tych, którzy pracują w biegu, kiedy ani duże wymiary, ani konieczność dotykania ekranu przy każdej akcji nie są zbyt pożądane.

Dotykowy LCD o przekątnej 3,5" ma wprawdzie dobrą rozdzielczość (720x720), ale dla wielu jest po prostu zdecydowanie zbyt mały. 2 GB RAM, 16 GB pamięci wewnętrznej, obsługa kart pamięci, Bluetooth 4.0, USB 2.0 (SlimPort) czy LTE nie robią na nikim wrażenia. Tym bardziej nie zrobi tego Snapdragon 8960, którego znamy z Q10 i który już wtedy nie był najświeższy (choć zapewniał BB10 bardzo sprawne działanie).

classic 4

Niespecjalnie przejęto się także aparatem. Prawdopodobnie te same moduły co w Q10 (8MPX i 2 MPX) robią zdjęcia, które nawet strony poświęcone BlackBerry opisują w pierwszych recenzjach Classica jako "przyzwoite". Mówiąc wprost, w Classicu nie ma niczego porywającego - poskąpiono mu także innowacji z Passporta - chyba, że przez ostatnie kilka lat w ogóle nie widzieliśmy na oczy smartfona.

Pocieszający jest natomiast stosunkowo duży akumulator - 2515 mAh, czyli więcej niż w Q10 czy niechlubnym pod tym względem 9900. Nie jest to wprawdzie kaliber Passporta, ale przy różnicy w wymiarach można to dość łatwo zrozumieć.

Wyjątkowości nie zapewni mu też oprogramowanie. O ile bowiem Passport był przez pewien czas jedynym urządzeniem z dostępnych oficjalnie OS 10.3, o tyle Classic debiutuje z wersją 10.3.1, która niedługo trafi na wszystkie pozostałe smartfony BlackBerry. W ten sposób, od wydanego w 2013 roku Q10 będzie go zasadniczo odróżniać jedynie ekran i pas znajdujący się pod nim.

Pozostaje więc pytanie, dla kogo w ogóle przeznaczony jest Classic? Mało prawdopodobne, aby kupujący posiadali wcześniej którekolwiek urządzenie z BlackBerry 10. Wydatek 450 dol. na sprzęt o niemal identycznych z Q10/Z10/Q5 parametrami, a słabszy od Z30 czy Passporta, raczej mija się z celem. Dzisiejsza konferencja potwierdziła, że Kanadyjczycy starają się dotrzeć do tych, którzy... jeszcze kurczowo trzymają się smartfonów z BlackBerry 7 i starszych.

classic 5

Widać to było niemal w każdym momencie. Nie porównywano specyfikacji czy wydajności do iPhone'a 6, HTC One M8 czy Nexusa 6. Prawie wszystkie porównania dotyczyły Bolda 9900. Prawie wszystkie przedstawione możliwości były możliwościami znanymi z BlackBerry 7. Oczywiście wspominano też o nowościach, ale najważniejszy był inny przekaz - nasz nowy telefon nie wymaga od ciebie w ogóle nauki. Zrobisz na nim to samo co wcześniej w ten sam sposób, ale jeśli zechcesz, wszystko to zrobisz szybciej, lepiej, albo zrobisz po prostu więcej.

Momentami można było się nawet poczuć tak, jakbyśmy przenieśli się w czasie, jakbyśmy nie zamykali właśnie roku 2014, a 2012 albo 2013. Przedstawiciel BlackBerry przekonywał ze sceny, że "wasze Boldy nigdy nie były dobre w przeglądaniu Internetu, teraz to się zmienia". Nawet komunikat prasowy wspominał cały czas 9900.

classic 6

Można się z tego wprawdzie śmiać, ale najwyraźniej z danych BlackBerry wynika, że w dalszym ciągu sporo osób nie zdecydowało się na zmianę, tkwiąc w swoich przyzwyczajeniach, trzymając w dłoni wysłużone 9900 czy 9790 (są jeszcze ludzie z 9780!) i trzeba ich utrzymać po swojej stronie, zamienić ich nawyki w swój zysk. Stąd właśnie odwołania do przeszłości, granie na sentymencie i zachowywanie się trochę tak, jakby w ciągu ostatnich lat nic się nie wydarzyło. O użytkowników iPhone'a czy Samsunga raczej nie sposób walczyć czymkolwiek z ich obecnego portfolio.

Mówiąc szczerze, Classic jest równie fascynujący co łopata albo wiertarka. Jest absolutnie nieporywającym narzędziem, w przypadku którego trudno nawet myśleć o "zakupie z miłości". Tylko że nie po to kupuje się narzędzia.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst