1. SPIDER'S WEB
  2. Tech
  3. Foto

Zobacz jedyny w swoim rodzaju film timelapse z Korei Północnej

Materiałów filmowych z Pjongjang , stolicy Korei Północnej, jest niewiele. Jeszcze mniej jest takich zrealizowanych na najwyższym poziomie. Tym razem mamy okazję obejrzeć jeden z nich. Nie obyło się jednak bez kilku kontrowersji.

Zobacz jedyny w swoim rodzaju film timelapse z Korei Północnej

Film zatytułowany „Enter Pyongyang” to najnowsze dzieło mojego ulubionego twórcy timelapsów, Roba Whitwortha, znanego m.in. z filmu o Barcelonie. Najnowszy film powstał w kolaboracji ze studiem JT Singh.

timelpse korea

„Enter Pyongyang” jest przykładem mieszanych technik filmowych i zdjęciowych. Mamy tu niezwykle popularne filmy poklatkowe timelapse, jak i cieszące się coraz większą sławą hyperlapsy. W filmie znajdziemy również standardowe nagrania, które miejscami zamieniają się w obraz slow-motion.

Jak piszą autorzy nagrania:

Korea Północna była ostatnim krajem pozornie odpornym na zmiany zachodzące na świecie, ale to już przeszłość. W ostatnich latach odnotowano tu znacznie większą sprzedaż telefonów komórkowych, oraz gwałtowny rozwój turystyki. Powstają liczne specjalne strefy ekonomiczne we współpracy z Chinami, Rosją i Koreą Południowej. Planowane jest połączenie kolejowe wszystkich państw w regionie. "Enter Pyongyang" pokazuje nie tylko wygląd miasta, ale także jego dynamizm i potencjał.

Nie sądzicie, że brzmi to jak typowa propaganda? Nie znamy szczegółów warunków współpracy filmowców, ale tego typu opisy brzmią nieco dziwnie i kontrowersyjnie.

Choć film pod względem technicznym jest naprawdę niesamowicie zrealizowany, to samo miasto wygląda jak relikt przeszłości, w którym czas zatrzymał się 30 lat temu.

Projekt powstał dzięki Koryo Tours, firmie, która specjalizuje się w organizowaniu wycieczek po Korei Północnej. Autorzy filmu byli pod stałym nadzorem dwóch „przewodników” z Narodowej Administracji Turystycznej, dzięki którym ekipa mogła zyskać dostęp do teoretycznie niedostępnych miejsc. Nie obyło się oczywiście bez ograniczeń i zakazów: ekipa nie mogła fotografować i filmować placów budów, niedokończonych budynków, ani żołnierzy.

Tak naprawdę nigdy nie dowiemy się na ile wiarygodny jest nowy film hyperlapse. Jeżeli faktycznie pokazano na nim miejsca, którymi chciałaby się pochwalić Korea Północna, to możemy tylko współczuć mieszkańcom. Tak czy inaczej, zawsze warto nacieszyć oko filmem Roba Whitwortha.