Gry  / Artykuł

Oto jak twórcy gier komputerowych nabierali graczy z okazji Prima Aprilis

Pierwszy kwietnia coraz widoczniej zamienia się w międzynarodowy dzień suchara. Powtarzające się corocznie kawały, „zabawne” statusy na portalach społecznościowych, związki, małżeństwa i dzieci – co 12 miesięcy dostajemy te same, suche jak krakersy gagi. Mało co jest nas w stanie nabrać, tym bardziej rozbawić. Na całe szczęści twórcy gier komputerowych stanęli w tym roku na wysokości zadania, serwując swoim fanom prawdziwe cuda.

Oto najciekawsze żarty, jakie producenci urządzili graczom na Prima Aprilis:

Blizzard bierze się za Flappy Bird

happy reaper

Reaper of Souls to dodatek mroczniejszy, ciemniejszy i bardziej klimatyczny niż podstawowa wersja Diablo III? Naaah, spójrzcie tylko na tego słodziutkiego Żniwiarza! Blizzard doszedł do wniosku, że stworzy własną wariację niezwykle popularnej gry Flappy Bird, o nazwie Happy Reaper. Ta już niebawem trafi na nasze smartfony i tablety, ale nim to się stanie, każdy ma okazję przetestować najnowsze dzieło legendarnych twórców w oknie swojej przeglądarki. Wszystko dzięki dobrodziejstwom silnika Unity. Chętni? Naprawdę polecam się zapoznać. Tytuł wciąga jak diabli, natomiast oficjalna wiadomość na temat tego projektu została wykonana obłędnie.

Smoki jako grywalna nacja w Neverwinter Online? Nie ma problemu

Twórcy MMORPG w uniwersum Forgotten Realms wyszli z naprawdę niecodziennym pomysłem. Smoki od zawsze były istotnym elementem serii Neverwinter. Potężne, odporne na magię, inteligentne i bezlitosne, jak znalazł nadają się na wymagających przeciwników, pilnujących stert złota i potężnych artefaktów. Dodając do tego kapitalnie wyglądające modele tych kreatur, każdy miłośnik cRPG takiego smoka chciałby poskromić. Twórcy z Cryptic Studio poszli jeszcze dalej, oferując potężne bestie jako… grywalną rasę postaci w grze MMORPG. W kapitalnym materiale filmowym producenci pokazali, co już niebawem spotka mieszkańców Neverwinter. Do tego te fikuśne kapelusze na głowach olbrzymich smoków – cudo.

Call of Duty: Ghosts poszło w Internety

Po długich sesjach z najnowszym Laytonem i Wrightem na Nintendo 3DS miałem ochotę zagrać w coś nie wymagającego myślenia, szybkiego, intensywnego. Po DLC Onslaught Call of Duty: Ghosts stało się nie taką znowu najgorszą strzelaniną. Klamka zapadła. Po wyszukaniu serwerów zdałem sobie jednak sprawę, że coś jest nie tak. Twórcy zmienili nazwy sieciowych trybów i zrobili to cholernie dobrze. Posługując się specyficzną, niezwykle szybko ewoluującą internetową nowomową wprawili mnie w prawdziwe osłupienie. Tryb Deathmatch to teraz PEW PEW. Capture the Flag zamieniło się w Bro, Do You Even Cap?, natomiast Search and Destroy to teraz YOLO (w tym trybie szybkie odrodzenie postaci nie jest możliwe). Moim faworytem jest Tags or it Didn’t Happen dla trybu Kill Confirmed, w którym gracz nie tylko musi zabić rywala, ale również podnieść jego identyfikator. Internety znowu triumfują.

call of duty ghosts prima aprilis

Guild Wars 2 rozsadza głowy

Piękne artystycznie dzieło studia ArenaNET jest kolejnym tytułem MMORPG, który doczekał się zmian z okazji 1 kwietnia. Po zalogowaniu się do świata Tyrii postacie prowadzone przez gracza stają się posiadaczami ogromnych, monstrualnych głów. Przypominające awatary Mii z konsol Nintendo herosi wyglądają komicznie, lecz niestety, wraz z olbrzymimi głowami nie idą w parze żadne inikalne umiejętności. Na serwerach Guild Wars 2 często odbywają się okazjonalne konkursy i naprawdę nie miałbym nic przeciwko takim dyscyplinom jak wbijanie gwoździ czołem na czas czy turlanie się z wysokich wzniesień. Tak czy inaczej – doceniamy.

Premiera Goat Simulator

Wczoraj miała miejsce premiera niezwykle popularnej produkcji – Goat Simulator. O okolicznościach powstawania tego tytułu pisałem w tym miejscu. Naprawdę ciekawa historia. Symulator Kozy miał swoją oficjalną premierę 1 kwietnia, nie licząc możliwości wczesnego dostępu na Steam. Chociaż to nie żaden żart, a pełnoprawna, płatna gra komputerowa, jej kształt oraz charakter rozgrywki są tak absurdalne, że jak ulał pasują do klimatu tego zestawienia. Spójrzcie tylko na poniższy zwiastun. Co w tym wszystkim najlepsze, Goat Simulator znajduje się już na moim dysku twardym i muszę Wam napisać – jest ogień. Postaram się przemycić na Spider’s Web recenzję tej gry. Mam nadzieję, że przełożeni nie zauważą.

Naughty Pieseł

O Naughty Dog pisaliśmy raptem przedwczoraj, w kontekście wciąż jeszcze niepotwierdzonej premiery The Last of Us w wersji na konsolę PlayStation 4. Uzdolnieni twórcy doszli do wniosku, że nazwa ich studia do czegoś zobowiązuje, zwłaszcza na fali nieustannej popularności Pieseła. Jego zachodni odpowiednik – Doge, zdominował oficjalną witrynę producentów, znajdując sobie miejsce nawet w logo studia. Such game. Very awarde. Wow.

naughty doge

Podczas Motion Capture do trzeciego Wiedźmina coś poszło bardzo nie tak

Najwyższy czas na polską szkołę. CD Projekt RED podzieliło się wewnętrznym nagraniem ze studia. Na nim możecie zobaczyć, jak wygląda przenoszenie ruchów Wiedźmina do świata gry komputerowej. Osoba wcielająca się w Geralta najpierw wymachuje mieczem wykonując podstawowe ataki. Później nadszedł czas na magiczne Znaki i właśnie wtedy… cóż, dobrze, że w sali do nagrywania była obecna gaśnica przeciwpożarowa.

Do mechów z Titanfalla dołącza…. Optimus Prime

To akurat byłoby naprawdę niesamowite! Redakcja serwisu IGN zaprezentowała materiał filmowy, który reklamuje kolejnego mecha w popularnej grze Titanfall. Mowa o pierwszym wśród Autobutów – kultowym Optimusie Prime. Zwiastun wygląda kapitalnie i sprawia wrażenie do bólu autentycznego. Gdyby nie data w kalendarzu, bez żadnego zastanowienia uwierzyłbym w materiał IGN. Właściwie, być może za sprawą Optimusa naprawdę kupiłbym tę grę. Zdecydowanie more than meets the eye.

Nowe Mario Kart? Nope, to tylko ARMA III

Jako miłośnik serii, serce mnie boli za każdym razem, kiedy siłuję się z trzecią ARMĄ. Gdzieś zabrakło tej magii, która wypływała z poprzedniej odsłony. Mimo wszystko cieszy, że twórcy z Bohemia Interactive robią wszystko, aby o ich symulatorze pola bitwy wciąż było głośno. Tym razem Czesi nawiązali do popularnego spotu z Van Dammem, który stoi między dwiema ciężarówkami Vovlo. Świetne wykonanie i ciekawy kontrast, biorąc pod uwagę, jak „poważnym” tytułem jest trzecia ARMA.

UFO odnalezione w przestworzach World of Warplanes

world of warplanes ufo

Projekty niemieckich inżynierów, które zaczęły powstawać pod koniec drugiej wojny światowej, wprawiają w osłupienie. Niesamowite maszyny budzą równo uznanie, jak również przerażenie. Niemiecka myśl zbrojeniowa nie miała sobie równych, natomiast na temat opracowywanych projektów w tajnych bazach nazistów powstały już setki opowieści i legend. Wśród nich nie zabrakło również tych o latających spodkach. Bardzo udanie wykorzystują to w Wargaming, wprowadzając do gry World of Warplanes grywalny pojazd UFO. Właściwie to strzelający laserami, niemiecki Kampfflugplatte Sleipnir I UFO, jeżeli być dokładnym. Oryginalny konstrukt należy do 5 tieru podniebnych maszyn. Twórcy zapowiedzieli, że jeżeli pomysł się przyjmie, pozostałe nacje również dostaną swoje "kosmiczne" projekty.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst