Gry  / Recenzja

To jest ŚWIETNE! Goat Simulator – recenzja Spider’s Web

Kiedy wpadłem do domu niczego niespodziewającej się rodziny i zacząłem demolować wszystkie pokoje, na twarzach domowników zapewne malowało się przerażenie. W spokojny, słoneczny dzień zwierzę kopytne zaczęło rozrzucać po pomieszczeniach szafki, półki, stoły, krzesła i urządzenia. - Ale jak to?! Ale dlaczego?! – mogły zadawać sobie pytania postacie NPC. -Because f*ck you, that’s why.

Jak obiecałem, tak zrobiłem. Z Goat Simulator spędziłem kilka najdziwniejszych godzin życia. Wiem, że już nigdy nie będę w stanie ich zapomnieć. Tak samo jak widoku wybuchającej pod wpływem uderzenia różkami stacji benzynowej. Koza skacząca na trampolinie, koza niszcząca ludziom imprezy czy nawet koza przywołująca demonicznych pomagierów – tutaj jest wszystko.

goat simulator 5

Goat Simulator to produkcja z małym, chociaż całkowicie otwartym światem. Gracze dostają do swojej dyspozycji fragment miasteczka wraz z przylegającymi do niego terenami wiejskimi. Plac budowy, pole kukurydzy, ruchliwa ulica, domy wraz z zadbanymi ogródkami działkowymi czy basen – to wszystko piaskownica dla gracza. Ten ma pełną dowolność w poruszaniu się po otwartym terenie i robienia tego, co na co dzień robi koza z piekła rodem.

goat simulator 13

Koza –  ssak z rodziny krętorogich, ważący do 62 kilogramów i mierzący do 135 centymetrów długości. W internetowych definicjach na temat tego zwierzęcia brakuje jednej, bardzo ważnej zmianki. To pomiot szatana. To zło w czystej postaci. To przedwieczny mrok, to destrukcja, to anarchia, to płomienie. To najbardziej demoniczny ssak, jaki chodzi dzisiaj po ziemi. Wcielając się w to kopytne zwierzę, gracz zostaje prawdziwym siewcą chaosu i pożogi. Biedne miasteczko nigdy już nie podniesie się z kolan, po tym, jak przejdzie przez nie Ona…

Żeby było ciekawiej, twórcy postanowili dodać swojemu głośnemu tytułowi chociaż cień sensowności. W Goat Simulator pojawia się lista wyzwań, którym musi sprostać gracz. Ta przypomina serię zadań, przed jakimi stawaliśmy grając w serię Tony Hawk Pro Skater.

Co prawda nad graczem nie wisi ograniczenie czasowe, ale zadania typu „zrób kozą 360-tkę” czy „skocz na wysokość 5 metrów” to klasyka. Jednocześnie wierzchołek góry lodowej, ponieważ ten szatański pomiot potrafi znacznie, znacznie więcej.

goat simulator 12

Poziom absurdu zawarty w Goat Simulator przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Kiedy rozpędzony wbiegłem w dystrybutor na stacji paliw, ta z kolei automatycznie wybuchła, naprawdę się roześmiałem. Radość była tym większa, że nad głową kozy pojawiło się nazwisko Michaela Baya. Reżyser Transofmers jest znany z przerostu formy nad treścią i zamiłowania do wybuchów. Koza nie tylko wbiega głową w cele, ale również potrafi się turlać (dobry Boże, gdybyście widzieli tę animację…), lizać czy przyklejać do języka różne obiekty. Koza biegnąca środkiem ulicy z wyrwanym fragmentem ogrodzenia? Standard. Typowy dzień w miasteczku.

Jak wspomniałem wcześniej, The Goat Simulator to jeden wielki plac zabaw. Taka otwarta piaskownica i poligon doświadczalny. Twórcy upchnęli tutaj wiele unikalnych miejsc oraz "znajdziek". W polu kukurydzy odbywa się wiejski pokaz driftów. Na łące ludzie beztrosko piknikują, nieświadomi obecności demonicznej kozy. Sprzedawca porządkuje swoje czasopisma, natomiast robotnik odpoczywa, siedząc na krawędzi budowli. Prawdziwa sielanka.

goat simulator 11

Wszystkie te ludzkie istnienia koza może zamienić w piekło. Kiedy wpadłem w furii na zajętych grillowaniem ludzi, byłem zaskoczony pomysłowością twórców. Po przewróceniu grilla biedacy stanęli w ogniu, biegnąc w różnych kierunkach oraz krzycząc w niebogłosy. Za długą, nieusanną destrukcję otoczenia gracz zostaje nagrodzony psychodeliczną muzyką, która jak ulał pasuje do kozy niszczącej komuś sklep.

Gra posiada wiele ciekawych bonusów, ukrytych przed oczami gracza. Kiedy po raz pierwszy przeniosłem się do „koziego wymiaru”, uśmiech nie mógł zejść z mojej twarzy.

Niestety, The Goat Simulator nie jest grą w tradycyjnym rozumieniu tego słowa. To bardziej doświadczenie, które kończy się niezwykle szybko. Kapitalne, unikalne, niezwykle zabawne oraz całkowicie nielogiczne i irracjonalne, ale jednak jednorazowe doświadczenie. Patrząc na polskie realia, wydanie 10 dolarów na tego typu tytuł dla wielu z Was może być wyrzuceniem pieniędzy w błoto.

goat simulator 14

Muszę również napisać o optymalizacji, która jest fatalna. Na komputerze z systemem Windows 8.1, kartą graficzną GeForce GTX 860 2 GB, procesorem Intel Core i7 3,4 GHz oraz 8 GB RAM-u tytuł szokuje zacięciami i małą ilością klatek na sekundę. Rozumiem, że nie grałem na najsilniejszej specyfikacji świata, ale ten sam sprzęt bez żadnego problemu dźwiga czwartego Battlefielda i Titanfalla, a wykłada się na… kozie?!

goat simulator 9

Mimo tego, jeżeli będziecie mieli okazję nabyć Goat Simulator za grosze, nie wahajcie się. Ta gra to pomnik dla internetowego, oddolnego wpływu na twórców gier komputerowych. To monument irracjonalnego i abstrakcyjnego poczucia humoru. To w końcu koronny przykład na to, że komputery osobiste to platforma do grania, na której wszystko jest możliwe. WSZYSTKO. Nawet koza w kosmosie.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst