Gadżety dzielą jak religia. Gdzie jest wujek Grga, gdzie jest jego naszyjnik?!
Nie wiem jak Wy, ale ja nie prowadzę zbyt bogatego życia religijnego. Nie jest tak, że obrzędy, święta, modły i pieśni w ogóle mnie nie poruszają, ale ogólnie nie widzę zbyt dużego sensu w chodzeniu do kościoła, niestety. Zauważam jednak, że swoistym zastępstwem krzyża, gwiazdy Dawida czy półksiężyca stały się inne, że tak to ujmę, loga. Nadgryzione jabłko, zielony robocik albo cztery kwadraciki połączone w jeden większy. Dziwne to i smutne, bo codziennie w Internecie jesteśmy świadkami wojen religijnych. Wojen, w których nie leje się krew, ale i tak słychać krzyki, jęki nienawiści i zgrzytanie zębów.

REKLAMA