Dlaczego Agora nie zamknie "Gazety Wyborczej"? Bo wciąż zarabia na niej dużo więcej niż w internecie
Gazety czytam (przeglądam) praktycznie tylko podczas wyjazdów: na lotniskach, w samolotach, w pociągach. Z każdym kolejnym razem zwiększa się we mnie poczucie jak irrelewantne stają się drukowane dzienniki. O ile czasopisma wciąż dostarczają ciekawej lektury (ba, mam wrażenie, że w Polsce rozkwita ponownie rynek tzw. tygodników opinii), o tyle dzienniki są dziś kompletnie niepotrzebne i jałowe. Z jednej strony mamy tam newsy, z którymi zapoznałem się dzień wcześniej w sieci, z drugiej przepastne artykuły, które z lupą (cóż to za czcionka mała!) czytają zapewne jedynie inni koledzy dziennikarze. Mimo wszystko jakoś się to wszystko trzyma biznesowej kupy. Powód? Taka Agora wciąż zarabia na "Gazecie Wyborczej" dużo więcej niż na swojej obecności w Sieci.





















