Biznes / Artykuł

Bitcasa - prawdopodobnie najlepsza chmura na pliki

Bitcasa to chmura, która półtora roku temu wywołała spory szum w świecie podobnych usług. Miała być pierwszą chmurą konsumencką za rozsądną cenę z nieograniczoną pojemnością. Trochę czasu upłynęło, Bitcasa została trochę zapomniana, jednak niesłusznie. Wychodząc z bety, Bitcasa pokazuje, jak powinno robić się chmury dla ludzi.

Największą zaletą Bitcasy jest przede wszystkim pojemność. Za darmo dostajemy 10 GB, a za 10 dolarów miesięcznie (99 dolarów rocznie, obecnie 69 w promocji) nieimitowane miejsce na dysku. Jeśli dodać do tego fakt, że Bitcasa potrafi "mirrorować" praktycznie wszystkie pliki z dysku (oprócz systemowych), a jednocześnie je szyfrować, to okazuje się, że jest to realnie pierwsze konsumenckie rozwiązanie prawdziwego dysku w chmurze.

Instalując aplikację na komputerze (Windows, Mac i alfa na Linuksa, powstaje stabilna wersja) można w prosty sposób dodać wszystkie foldery ze swojego dysku tak, żeby ich kopia pojawiała się w chmurze. Oprócz tego Bitcasa nie tworzy osobnego folderu na naszym dysku, jej działanie jest trochę inne. Aplikacja tworzy dodatkowy dysk, który odbierany jest jak te fizyczne, ale realnie dysk znajduje się w chmurze.

bitcasa

Dzięki temu wrzucanie czy przeszukiwanie plików z pominięciem dysku twardego daje poczucie posiadania ich tak samo, jak na fizycznym dysku. Dodatkowo każdy folder z naszego twardziela możemy zsynchronizować z dyskiem wirtualnym. Bitcasa oferuje praktycznie wszystko to, co popularny Dropbox czy SkyDrive, tyle, że z dodatkowymi opcjami dysku jako urządzenia, prostszą obsługą i ceną. Ta ostatnia początkowo może wydawać się spora, jednak żadna inna usługa typowo konsumencka nie oferuje nielimitowanej pojemności.

Webowa Bitcasa
Webowa Bitcasa

Jednak wszystko to nie byłoby tak atrakcyjne, gdyby nie dostępność. Dane zapisane w Bitcasie możemy podejrzeć używając przeglądarki, w której posegregowano pliki według typów. Dostępne są też aplikacje na iOS, Androida oraz... Modern w Windowsie 8.

Mam możliwość testowania jedynie aplikacji na Androida, która jest zjawiskowa. Inspirowana układem kafelkowym jest uporządkowana, obsługuje dodawanie do ulubionych, a co najważniejsze trzyma się w większości zasad interfejsu Holo. Interfejs podzielono na kategorie plików, i tak na przykład w kategorii muzyki otrzymujemy możliwość przesunięcia w bok, by przejrzeć utwory według artystów czy albumów. Wewnątrz aplikacji znajduje się także podstawowy odtwarzacz multimediów.

Aplikacja obsługuje autoupload zdjęć ze smartfona do chmury, zwykłe przesyłanie plików i jest po prostu niezwykle estetyczna i prosta. To chyba magia Bitcasy - twórcy nie pospieszyli się ze startem, tylko przygotowali pełną ofertę aplikacji i ciekawą promocję na start.

Bitcasa ma tylko jedną, ale zasadniczą wadę - by w pełni zrozumieć i poczuć jej potencjał, trzeba mieć szybkie łącze internetowe. Dopiero wtedy można wręcz zapomnieć, że pliki nie są przechowywane w chmurze i odnieść wrażenie, że faktycznie do komputera został podłączony dysk o nieograniczonej pojemności.

Warto też spojrzeć na Bitcasę, jeśli zwraca się uwagę na prywatność. Twórcy mówią, że bardzo zależy im na tym, by użytkownicy czuli się bezpiecznie. Wszystkie dane są więc szyfrowane na poziomie komputera, w chmurę wędrują już zaszyfrowane. Dopóki więc nie podzielimy się nimi z innymi osobami, w teorii nikt nie powinien mieć do nich dostępu. W teorii, bo moje wątpliwości budzi zapis o tym, że jeśli Bitcasa wykryje takie same pliki u różnych użytkowników, może je dopasować i trzymać jako jedną kopię.

Z drugiej strony ten zapis:

we won’t share your content with others, including law enforcement, for any purpose unless you direct us to

budzi nadzieję, że Bitcasa może faktycznie jest przyjazną chmurą. W wyjątkowo przejrzystych i przystępnie sformułowanych regulaminach nie ma absurdalnych zapisów, że nie można na Bitcasie przechowywać plików z jakąkolwiek nagością, nawet rysowaną, a części o prawach autorskich dotyczą bardziej treści, które zostały udostępnione innym użytkownikom.

Warto przyjrzeć się Bitcasie. Być może jest to najlepsza chmura dostępna na rynku, nawet mimo wciąż obecnych małych niedociągnięć.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst