Tech

Trzy nowe "rewolucyjne" nowości od AdTaily. Oceniamy je pod kątem wydawcy

Pamiętacie AdTaily? Pewnie pamiętacie, choć musicie przyznać, że wokół tego swego czasu świetnie zapowiadającego się narzędzia reklamowego dla wszelakich odmian internetu - zarówno tego mainstreamowego, jak i niszowego, od dłuższego czasu niewiele się dzieje. Dziś AdTaily uruchomił nową wersję strony głównej swojego serwisu oraz wprowadził trzy nowe typy kampanii reklamowych. Czy to pomoże rozdmuchać trochę skostniały dziś już pomysł?

W maju tego roku informowaliśmy o tym, że AdTaily przyjął na klatę porażkę próby ekspansji na międzynarodowy rynek reklamy. Nie udało się, mimo wyróżnień o sporych gabarytach znaczeniowych, jak chociażby to od CNBC Business, który zaliczył polski projekt do grona najbardziej kreatywnych i dobrze rokujących przedsiębiorstw. Od czerwca AdTaily nie wyświetla reklam na zachodnich stronach, a firma skupiła się na rozwoju nowych produktów dedykowanych na rodzimy rynek.

I oto są trzy nowe typy kampanii, które można za pośrednictwem AdTaily zrealizować: Dniówki, Kliknięcia oraz Biznes+. Na dwie z nich spojrzę z pozycji wydawcy.

Spider's Web jest w programie AdTaily w zasadzie od początku istnienia serwisu, czyli wtedy, gdy był to jeszcze niezależny podmiot (dziś należy do Agory). Przez ten czas byłem świadkiem kilku prób zdywersyfikowania sposobu, w jakim wyświetlane i rozliczane są reklamy w serwisie, jednak w naszym przypadku jako tako sprawdza się tylko jeden model oparty na tzw. flat fee. Jako tako, czyli na początku całkiem nieźle, dziś dość przeciętnie, na poziomie AdSense Google'a.

Dniówki - to nowa oferta AdTaily dla tych, którzy chcą samodzielnie dobrać serwisy na podstawie tematyki, ceny i położenia widgetu AdTaily. Jeśli dobrze rozumiem, kampanie rozliczane są każdego dnia i reklamodawca z dnia na dzień może modyfikować to, na jakich serwisach będzie wyświetlana reklama w danym dniu. Szczerze mówiąc - jako wydawcy nie interesują mnie takie kampanie dniowe, ponieważ są one bardzo nieefektywne właśnie dla nas. W przypadku naszego serwisu, reklamodawca dostaje ekspozycję swojego komunikatu kilkudziesięciu tysiącom osób, a nasz przychód z tego tytułu do zaledwie kilkadziesiąt złotych.

Kliknięcia - model CPC, a o taki w przypadku tej nowej oferty AdTaily chodzi, odrzucam w całości. W uzasadnieniu przytoczę to, co już na ten temat w marcu 2011 r. pisałem:

Reklama na blogach musi mieć charakter wizerunkowy, skierowany właśnie na wywołanie odpowiednich wartości emocjonalnych u tych, którzy później będą dokonywać decyzji zakupowych. A mówiąc najbardziej konkretnym językiem – mało który czytelnik blogów klika w reklamy. Nie musi tego robić – jest świadomy tego, co za nią stoi (ewentualny sukces reklamodawcy, wynagrodzenie dla wydawcy) i wcale nie chce uczestniczyć w tej „grze”. Dlatego rozliczanie reklam metodą CPC na blogach nigdy nie będzie atrakcyjne dla blogera. Nie dość, że na blogach nie buduje się tzw. „zasięgu” (czyli kierowania przekazu reklamowego do jak najszerszej grupy odbiorców), to na dodateknie sprzedaje się produktów/usług w sposób bezpośredni (na co liczy duża grupa reklamodawców).

Zdecydowanie ciekawszą nową ofertą AdTaily jest kampania Biznes+, choć ją należy rozpatrywać z pozycji reklamodawców. W trzech pakietach: podstawowym, pro oraz premium AdTaily oferuje usługę zarządzania kampaniami w swoim widgecie począwszy od przygotowania kreacji, przez dobór medium oraz realizację zlecenia. To rzeczywiście niezły pomysł, choć należy pamiętać o tym, że większość firm, niekoniecznie tylko tych dużych z potężnymi budżetami marketingowymi, jest obsługiwana przez agencje marketingowe, które usługi podobne do tych, co proponuje AdTaily świadczą i to przecież nie tylko na polu systemu reklamowego Agory.

Rewolucja w AdTaily - jak głosi komunikat prasowy serwisu informujący o zmianach, wydaje się więc być ogłoszona nieco przedwcześnie. Zgodzę się jednak, że AdTaily rzeczywiście potrzebuje jakieś "rewolucji". Pamiętam, gdy serwis ruszał w 2008 r., to było wokół niego wiele szumu. Rzuciła się na niego większa część blogosfery, od razu były także całkiem spore kampanie. Niestety od czasu szybkiego przejęcia przez Agorę rok później AdTaily wyraźnie spowszedniał. Niby jest, niby jego widgety wciąż są obecne na wielu polskich stronach (20 tys. wg AdTaily), ale brakuje w nich powiewu innowacyjności, jakiegoś nowego rozdania, które rozruszałoby skostniałe rozwiązania reklamowe.

Nowe "rewolucyjne" oferty AdTaily raczej tego nie dokonają.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst