Jak sprytnie manipulować tytułem na przykładzie doniesień o słabej sprzedaży iPada w Chinach
Jestem zagorzałym fanem mediów - konsumuję je w hurtowych ilościach każdego dnia. Głównie są to media internetowe, a wśród nich źródła newsowe od najbardziej uznanych marek, tj. "Wall Street Journal", "Financial Times", czy Reuters. Generalnie uważam je za wiarygodne i sprawdzone - wielokrotnie ich doniesienia są przeze mnie traktowane jako punkt wyjścia do własnych tekstów. Potrafię też wyczuć od razu, gdy moje ulubione media próbują grać tytułem. Zawsze się wtedy uśmiecham, bo wiem, jak ważny jest tytuł na dzisiejszym etapie rozwoju internetu newsowego. I choć nie mam do nich o to zbytnich pretensji, bo sam często - mówiąc otwartym tekstem - gram tytułem, to jednak czasami, jak chociażby dziś, dostrzegam negatywne efekty tejże gry i potrafię zrozumieć tych, których te praktyki bezpośrednio negatywnie dotykają.

