REKLAMA

Wracam do noszenia śmieci na śmietnik, jak każe tradycja. Pa pa markety

Zaczynają pojawiać się kaucjomaty, które nie wymagają wrzucania puszek oraz butelek pojedynczo i to tam, gdzie powinny stać od początku. Nie można było tak od razu? Do rozwiązania został już „tylko” problem z gnieceniem opakowań i dmuchaniem w szyjkę.

system-kaucyjny-butelkomat-puszkomat-kaucjomat-na-osiedlu-przy-smietniku

System kaucyjny w Polsce jest wśród rodaków od roku tematem rozmów i nic dziwnego. Wymusił zmianę przyzwyczajeń, podczas gdy autorzy na sztandary wzięli ekologię, a ta od lat jest polaryzującym społeczeństwo tematem. Niezależnie zaś od tego, jaką mamy opinię na temat tego, czy warto w ogóle segregować śmieci, w zasadzie wszyscy są zgodni, iż wdrożenie mogło przebiec znacznie, znacznie lepiej. Są niby pierwsze jaskółki zmian, ale dopiero po blisko roku od startu.

Oczywiście cieszy mnie, iż dostrzeżono wreszcie problemy z systemem kaucyjnym, no ale dlaczego do licha nie rozwiązywano ich przed startem, tylko dopiero po tym, jak breja pod kaucjomatem się rozlała? Lata miną, nim odkręcimy ten cały początkowy fuckup. W końcu dokumentnie wszystkie maszyny do zwrotu puszek i butelek z pierwszej fali nadają się do utylizacji, bo zaprojektowano je idiotycznie, a i docelowo powinny stać gdzieś indziej niż w miejscach, gdzie je początkowo ustawiano.

Od początku powtarzam, że miejsce śmieci jest na śmietniku.

Tak jak stoję na stanowisku, iż warto dbać o planetę, więc zazdrościłem systemu kaucyjnego innym krajom, tak uważam, że trzeba to robić z głową. No i już nawet pomijając dyskusję, czy warto było go wdrażać, czy też nie lepiej było zainwestować te środki na niego w sortownie śmieci, to sposób, w jaki zrealizowano projekt w Polsce woła o pomstę do nieba. Osobom, które i tak segregacją odpadków się zajmowały, utrudniono życie, bo wymaga się od nich odnoszenia śmieci do sklepu.

Od zawsze plastiki i metale karnie wynosiłem co parę dni do altanki obok bloku i tyle. Teraz nie tylko muszę oddzielać opakowania kaucyjne od pozostałych odpadków z tej samej kategorii, ale i odnosić obie kupki w zupełnie miejsca. Do tego zakupy, które wcześniej robiłem przy okazji w drodze do domu, muszę planować. Nie dość, że trzeba najpierw zabrać na nie ze sobą puszki i butelki, to z powodu kolejek i awarii nie sposób oszacować, ile czasu na nie poświęcę. No cóż, nadrabiam przynajmniej podcasty

Na szczęście recyclomaty zaczęły się pojawiać tam, gdzie ich miejsce: na osiedlach.

Zdjęcie obrazujące kaucjomat stojący na osiedlu to miód na moje serce. Wreszcie ktoś pomyślał, że noszenie odpadków do sklepów, w których kupujemy jedzenie, nie jest najszczęśliwszym pomysłem i ułatwia ludziom życie. Mam nadzieję, że to nie wypadek przy pracy i z czasem pojawi się takich maszyn w przestrzeni publicznej więcej, najlepiej w miejscach, gdzie już stoją kosze na stare ubrania, automaty do odbioru paczek lub, co najważniejsze, altanki śmietnikowe!

Pomysł, aby głównym miejscem odbioru śmieci były dyskonty i inne sklepy, jest poroniony w swoich założeniach. W tym najbliżej mojego domu z początku na podłodze obok kaucjomatu była jedna wielka breja, gdyż resztki piwa, coli, innych napojów podczas kładzenia opakowań poziomo się wylewały i mieszały ze sobą na podłodze. Problem jest mniejszy latem, bo pewnie i inni zbieracze, tak jak i ja, zaczęli płukać puszki, aby nie hodować w domu much.

Tyle dobrego, że są już maszyny, które pomogą w rozwiązaniu problemu kolejek.

Pod kaucjomatami często ustawiają się kolejki, bo mało kto przynosi dwie puszki na krzyż pod pachą i często targamy ze sobą całe wory. Umieszczenie opakowań pojedynczo w dziurze zajmuje z kolei masę czasu. Dopiero po tym, jak już zlecono produkcję pierdyliarda niewygodnych w użyciu maszyn, które będą służyć nam teraz latami, zanim się zużyją, pojawiły się takie, które po wrzuceniu do nich worka z opakowaniami same je zliczą. No i znów: czemu dopiero teraz?

Kaucjomat bez funkcji przyjmowania siatki pełnej opakowań nie powinien być nawet projektowany, a co dopiero produkowany i wdrażany. Do tego sprzęty, które są w użyciu, mają jeszcze jedną wadę, której nie da się rozwiązać, gdyż cały system kaucyjny opiera się o skanowanie kodów kreskowych. Z tego powodu nawet jeśli maszyny przyjmujące wiele opakowań naraz staną przy każdym śmietniku i na każdym osiedlu, to i tak będę cały ten pomysł krytykował.

Prawdziwy geniusz wpadł na pomysł, abyśmy przestali gnieść puszki i butelki.

Jak tylko widzę w kuchni siatkę z niezgniecionymi puszkami i butelkami i pomyślę o tym, ile płaciłem za metr kwadratowy mieszkania, to aż mnie strzela. Już pal sześć, że przymuszani jesteśmy do segregowania opakowań, ale uwiera mnie to, iż od dzieciaka wpajano mi, abym dla dobra planety zgniatał wszystkie puste opakowania po napojach, podczas gdy od roku przypomina mi się o tym, abym w przypadku opakowań kaucyjnych pod żadnym pozorem tego nie robił. Bareja lubi to.

Rozumiem argumenty, iż kaucja ma zniechęcać do tego, by kupować produkty w opakowaniach, no ale ludzie kochani! Jak ktoś segregował śmieci i korzystał z dzbanka filtrującego, to trafia go szlag, że teraz musi w puszkach przechowywać powietrze albo dmuchać w plastik przed zwrotem butelki tylko dlatego, że chce do czasu napić się albo konkretnego piwa (płacąc i tak akcyzę), albo tej prawdziwej coli (z papierowej słomki i płacąc podatek cukrowy nawet za wariant „zero”).

Tym bardziej jak za chwilę przeczyta o kolejnym celebrycie lecącym na zakupy w odrzutowcu.

Czasem się zastanawiam, czy nie lepiej byłoby po prostu pić kolorową smakową wódkę zamiast soczku, bo oczywiście „małpek” systemem kaucyjnym na start nie objęto, co jest kolejnym absurdem, skoro obejmuje on puszki. Te z przestrzeni publicznej i tak szybciej znikały niż się w niej pojawiały, gdyż były i tak zbierane oraz odnoszone do skupu, więc te powinny być objęte nim w ostatniej kolejności (jeśli w ogóle). Nie mówiąc już o tym, że możemy potencjalnie płacić teraz więcej za wywóz śmieci!

Czytaj inne nasze teksty pomstujące na system kaucyjny:

No ale mimo wszystko i tak karnie korzystam z systemu kaucyjnego, nabijając statystyki zwróconych opakowań. Nie chodzi mi już nawet o to, żeby odzyskać te parę złotych, które musiałem wcześniej zostawić przy kasie, tylko o to, żeby te moje pieniądze nie zasiliły pośrednio kiesy podmiotów, do których cała ta niemała kasa z nieodebranych kaucji docelowo trafia. Jestem tak wściekły na autorów tego rozwiązania, iż to istotniejsze dla mnie nawet niż to całe… dbanie o planetę.

PS No i w tym wszystkim często zapominamy o tym, iż nas przy okazji ograbiono z aluminium. Tak jak plastik był i pozostaje śmieciem, tak przed wprowadzeniem systemu kaucyjnego można było puszki we własnym zakresie oddawać do wspomnianego skupu. Teraz płacimy za nie kaucję, aby ją odebrać, tego surowca musimy się pozbyć, więc jak zwykle przy wprowadzaniu tego typu zmian to ci mniej zamożni najbardziej obrywają po tyłku…

Piotr Grabiec
Redaktor

Dziennikarz działu technologie, w Grupie Spider’s Web od 2012 r. Ekspert w tematyce Apple'a, który w swoich tekstach skupia się również na telekomunikacji i grach wideo. Jest też felietonistą działu Spider's Web Rozrywka, gdzie prowadzi cykl #Nerdcorner poświęcony komiksom, superbohaterom, Gwiezdnym wojnom i wszystkiemu innemu, co geekowe. Jako nastolatek pisał do czasopisma Bike Action i administrował jego forum, a w latach 2011-2016 współpracował z IDG Poland przy magazynie PC World. Odwiedza najważniejsze branżowe targi na całym świecie, wizytuje plany zdjęciowe i pojawia się jako ekspert w telewizji oraz w radiu. W wolnym czasie jeździ na rowerze i łapie Pokemony, a w sieci używa nicka pgkrzywy.