REKLAMA

Tracimy na kaucji mnóstwo pieniędzy. Wyliczenia pokazują totalny absurd

Pojawiają się pierwsze analizy dotyczące skutków finansowych systemu kaucyjnego i jestem w szoku. Przeciętny Polak traci aż 160 zł rocznie i nic nie wskazuje na to, żeby to się mogło zmienić.

Tracimy na kaucji mnóstwo pieniędzy. Wyliczenia pokazują totalny absurd

System kaucyjny zaraz będzie świętował pierwszą rocznicę działalności, a my już poznajemy pierwsze wyliczenia. Operatorzy muszą raportować odebrane opakowania, a producenci wiedzą ile opakowań zostało nabytych. Tym samym zakładając pewne statystyczne uproszczenia, da się oszacować skalę zjawiska nieoddawania butelek kaucyjnych. Powiem tak - moglibyście za to sobie coś kupić fajnego. Jednak większy szok budzi cała kwota dla naszego kraju.

650 milionów złotych. Tyle pieniędzy wyrzuciliście do kosza

Popularna aplikacja PanParagon przygotowała zestawienie, w którym odpowiedziała na pytanie ile butelek kupuje przeciętny Polak i ile z nich oddaje. Według niej co miesiąc do polskiego domu trafia 15 opakowań i 12 puszek objętych kaucją. Wydaje mi się to zbyt mało, ale może ktoś to lepiej liczy. Miesięczna wysokość kaucji to 13,50 zł, czyli 162 zł rocznie. Niby nie dużo, ale analiza robi się dużo smutniejsza później.

Według danych za pierwsze miesiące funkcjonowania systemu kaucyjnego nie odebrano ponad 70 proc. wpłaconych kaucji. Dlaczego? Otóż były problemy z segregacją opakowań, nie wszyscy się dostosowali do systemu, sam przecież przez jakiś czas wyrzucałem butelki do kosza. Dodajmy do tego zniszczone etykiety, zgniecione puszki i mamy skalę dramatu. Szacuje się, że w ciągu roku wartość nieodebranych kaucji wyniosła 650 milionów złotych.

Zapytacie, a co się dzieje z nieodebranymi kaucjami? Oddajmy głos Ministerstwu Klimatu i Środowiska:

System kaucyjny został stworzony, by zwiększyć selektywne zbieranie opakowań po napojach, a dzięki temu wyłączyć je ze strumienia zmieszanych odpadów, dostarczyć czysty surowiec do recyklingu i ograniczyć koszty środowiskowe.

Operatorzy systemu nie działają na zasadzie dowolnego zysku, lecz w ściśle regulowanych ramach, to działalność non-profit. Środki z nieodebranej przez klientów kaucji są przeznaczane na funkcjonowanie i rozwój systemu, a informacje o pobranej, zwróconej oraz nieodebranej kaucji stanowią element sprawozdania operatorów.

Nieodebrane kaucje są buforem finansowym oraz podstawą do utrzymania i usprawniania systemu. W przypadku działań naruszających przepisy lub niezapewnienia celów selektywnego zbierania, operatorom grozi utrata zezwoleń. 

Tłumacząc to na ludzki - pieniądze z nieodebranych kaucji trafiają do systemu kaucyjnego i są wykorzystywane na jego funkcjonowanie.

W teorii nie wygląda to źle, ale poczekajmy na pierwsze pełne roczne sprawozdania, żebyśmy wiedzieli dokładnie, o jakich kwotach mówimy. Operatorzy będą musieli wykazać ile kaucji zostało pobranych, a ile zostało oddanych. Już teraz Ministerstwo Klimatu i Środowiska chwali się, że Polacy oddają coraz więcej butelek, ostatnio padł rekord 700 mln opakowań w jeden miesiąc.

Skala zjawiska nieoddawania kaucji jest duża, bo system nie jest przyjazny. Mnie też czasem robi się słabo na myśl, że muszę jechać specjalnie w celu oddania butelek do automatu, żeby odzyskać kilka złotych. Nie dziwię się, że dla wielu ludzi to nieistotne utrudnienie, więc wolą wyrzucić opakowania do kosza.

Kwota 650 milionów robi wrażenie i pokazuje skalę problemu. Tak bardzo jesteśmy uzależnieni od plastiku, że jest dosłownie wszędzie. W kolejnych latach system ma być rozszerzony na inne opakowania, więc ta kwota będzie tylko rosnąć. Można byłoby za tę kwotę wybudować coś ładnego i pożytecznego. Zamiast tego wywalamy te pieniądze do kosza. Kto bogatemu zabroni?

Paweł Grabowski
Redaktor

Dziennikarz działu Technologie, w Grupie Spider’s Web od 2019 r. Pierwsze kroki w internetowych redakcjach stawiał w Bezprawniku, skąd trafił do redakcji Autobloga, a od października 2022 r. publikuje również w dziale Tech. Lubi smartfony, tablety, ale i nie przepuści ciekawemu sprzętowi AGD. Od zawsze wierny zielonemu robotowi Androida, ale gdy trzeba, to z ciekawości zajrzy do sadu Apple, by wyjść stamtąd wstrząśnięty. Poza technologiami interesuje się motoryzacją, a przez wpływ redaktora Baryckiego także jazdą na rowerze.