Szwedzi i Polacy zbudują morską potęgę. Mocny militarny sojusz
Szwedzi i Polacy zbudują razem morską potęgę na Bałtyku. Podpisana umowa między Saab a PGZ to potężny krok w stronę zabezpieczenia wybrzeża i dostarczenia flocie najnowocześniejszych rozwiązań.

Saab i Polska Grupa Zbrojeniowa podpisały 13 maja 2026 r. w Sztokholmie strategiczną umowę o współpracy w domenie morskiej. Chodzi o serwis i wsparcie cyklu życia okrętów nawodnych oraz podwodnych, włączenie spółek PGZ do łańcucha dostaw Saaba, wspólne projekty eksportowe (w tym okręty ratownicze) oraz plan utworzenia w Polsce Centrum Technologii Podwodnych. Na stole są też autonomiczne roboty do działań na morzu i pod wodą oraz wątek ciężkiej torpedy.
To umowa, która może dać Polsce kompetencje, a nie tylko zakupy
Najważniejsze w tym porozumieniu jest przesunięcie akcentu z samego kupowania sprzętu na budowę kompetencji przemysłowych. Wsparcie cyklu życia oznacza pracę przez lata: remonty, modernizacje, dostęp do części, procedury, dokumentację i zdolność utrzymania okrętów w gotowości. Dla PGZ wejście do łańcucha dostaw Saaba jest z kolei furtką do stałej roli podwykonawcy i integratora, a nie jednorazowego partnera przy jednym projekcie.
Warto też podkreślić, czym ta umowa nie jest. Nie ogłasza jeszcze konkretnych zakupów, nie podaje wartości i nie zastępuje umów wykonawczych. Jest raczej ramą, w której można podpiąć kilka równoległych wątków: od obsługi przyszłych okrętów, po wspólne produkty, które da się sprzedawać dalej.
W tle jawią się drony i program Orka
Porozumienie stanowi ważny element programu Orka. Polska już wcześniej wyraźnie zasygnalizowała swoje priorytety, wskazując Szwecję jako partnera pierwszego wyboru w procesie pozyskiwania nowoczesnych okrętów podwodnych typu A26. Zgodnie z założeniami, pierwsza jednostka tego typu miałaby zasilić polską flotę około 2030 r.
Jeszcze w marcu Saab i PGZ podpisali osobne porozumienie dotyczące budowy w Polsce zdolności MRO dla przyszłych okrętów podwodnych. MRO to Maintenance, Repair and Overhaul, czyli utrzymanie, naprawy i remonty. Jest to tak naprawdę warunek suwerenności eksploatacyjnej: jeśli okręt ma być mocnym narzędziem w kryzysie, to państwo nie chce być skazane na wysyłanie kluczowych prac za granicę lub czekanie w kolejce na cudze moce.
W samej umowie pojawia się również wspólna ocena produkcji i oferowania Saab Autonomous Ocean Drone. To nie jest klasyczny dron do patrolowania powierzchni. Saab opisuje go jako system do misji rozpoznania, dyskretnego monitoringu i działań na dnie morza, w tym dostarczania obiektów i instalowania elementów infrastruktury rozpoznawczej na dnie, np. kabli lub innych komponentów.
Dron ma być napędzany przez Saab Autonomous Ocean Core, czyli otwartą architekturę autonomii, która ma pozwalać na dołączanie kolejnych zdolności bez rozmontowywania bezpieczeństwa systemu sterowania. W przyszłości takim systemom można dokładać efektory, a za przykład pada możliwość obsługi uzbrojenia torpedowego. Jest to zdolność docelowa, do której mają dążyć obydwa podmioty.
Wspólnie utworzą Centrum Technologii Podwodnych
Obydwie strony deklarują również zamiar utworzenia w Polsce Centrum Technologii Podwodnych. Z perspektywy państwa bałtyckiego ma to bardzo duży sens strategiczny. Dno Bałtyku to nie tylko akwen wojskowy, lecz także infrastruktura krytyczna: kable energetyczne i telekomunikacyjne, rurociągi, węzły przesyłowe i miejsca, których ochrona wymaga sensorów, bezzałogowców, kompetencji hydrograficznych i szybkiego serwisu. Właśnie w tym obszarze od 2022 r. region żyje w cieniu kolejnych incydentów i podejrzeń dotyczących uszkodzeń infrastruktury podwodnej.
Zobacz także:
Prawdziwy potencjał takiego ośrodka tkwi tak naprawdę w stworzeniu kompletnego ekosystemu, który integruje w jednym miejscu badania, testy polowe, zaawansowaną integrację sensorów oraz pełne wsparcie serwisowe i szkoleniowe. Z czasem centrum mogłoby stać się fundamentem dla budowy własnych rozwiązań w łańcuchu dostaw.
To właśnie ten rodzaj miękkich kompetencji – unikalne połączenie wykwalifikowanych kadr, sprawdzonych procesów i wieloletniego doświadczenia – jest najtrudniejszy do zdobycia na wolnym rynku. Tego nie da się po prostu kupić. To trzeba po prostu mozolnie wypracować na miejscu.



















