Nasz sąsiad zbroi się po zęby. Potężna tarcza już na miejscu
Tuż za naszą granicą powstaje supernowoczesny system obrony przestrzeni powietrznej. Władze sąsiedniego państwa właśnie oficjalnie potwierdziły, że ruszyły pierwsze dostawy potężnej tarczy antyrakietowej.

Słowacja odebrała pierwszą baterię izraelskiego systemu obrony przeciwlotniczej Barak-MX. Dla Bratysławy to nie tylko nowy zakup zbrojeniowy, ale jeden z najważniejszych etapów odbudowy obrony powietrznej po przekazaniu części starszych systemów Ukrainie. Tuż obok Polski pojawia się nowa warstwa osłony nieba, zdolna zwalczać cele od samolotów i dronów po pociski manewrujące, a w części konfiguracji również zagrożenia balistyczne.
Pierwsza bateria już dotarła. Gotowość ma przyjść w ciągu kilku tygodni
O dostarczeniu pierwszej baterii Barak-MX poinformował słowacki minister obrony Robert Kaliňák. Ma ona osiągnąć gotowość operacyjną w ciągu kilku tygodni. Sama dostawa była przesuwana względem pierwotnych oczekiwań, ale mimo tego kontrakt zawarty w grudniu 2024 r. zaczął być realizowany stosunkowo szybko. Pierwsza bateria dotarła po niespełna 1,5 roku od podpisania umowy.
Przed słowackim wojskiem stoi teraz żmudne zadanie wdrożenia nowych maszyn, zintegrowania ich z krajową siatką dowodzenia, przeprowadzenia wielomiesięcznych szkoleń załóg i wykuwania od zera procedur operacyjnych. Fizyczne pojawienie się pierwszej baterii na słowackiej ziemi to jednak potężny, wręcz psychologiczny przełom. Oznacza to, że program zaczął przebudowywać architekturę obronną Słowacji.
Barak-MX to system wielowarstwowy, a nie pojedyncza rakieta
Największą zaletą baterii Barak-MX jest jego modułowość. Jest to system, który może wykorzystywać kilka typów efektorów w zależności od zasięgu i rodzaju zagrożenia. W wariancie lądowym może korzystać z pocisków zdolnych razić cele na dystansie około 35 km, 70 km i nawet 150 km. Wszystkie mogą być wystrzeliwane z tej samej wyrzutni, co pozwala dobrać środek rażenia do klasy celu i nie marnować najdroższych rakiet na relatywnie prostsze zagrożenia.
To również system przeznaczony do walki z szerokim katalogiem celów. Barak-MX może zwalczać samoloty, śmigłowce, bezzałogowce, pociski manewrujące i zagrożenia balistyczne. Z wojskowego punktu widzenia oznacza to próbę budowy bardziej elastycznej tarczy, zdolnej nie tylko do punktowej obrony obiektów, ale też do reagowania na różne klasy zagrożeń powietrznych w jednym zintegrowanym układzie.
Dla Słowacji to odbudowa obrony po oddaniu części starszego sprzętu Ukrainie
W 2022 r. Słowacja wykonała bezprecedensowy ruch. Kraj przekazał walczącej Ukrainie swój strategiczny system S-300. W kolejnych latach w ślad za nim powędrowały następne partie wysłużonego, posowieckiego sprzętu przeciwlotniczego. I choć na arenie międzynarodowej oznaczało to potężny zastrzyk wojskowego i politycznego wsparcia dla Kijowa, wewnątrz kraju wygenerowało dość brutalną, taktyczną rzeczywistość. Bratysława z dnia na dzień została z niebezpieczną wyrwą na własnym niebie. Błyskawicznie uruchomiło to wyścig z czasem o odbudowę i radykalne wzmocnienie narodowej osłony powietrznej.
Przeczytaj także:
System Barak-MX idealnie wpisuje się w plan naprawczy. Nie chodzi tu bowiem o zwykłe zastąpienie starego uzbrojenia nowym produktem z katalogu, lecz o wybudowanie od podstaw zupełnie nowej, nieporównywalnie nowocześniejszej tarczy. Oznacza to, że Słowacja nie tylko pospiesznie łata wyrwę w utraconych zdolnościach bojowych, ale wręcz katapultuje swoją osłonę powietrzną o całą technologiczną epokę w górę.
W naszym regionie Europy, który na bieżąco chłonie dramatyczne skutki wojny za wschodnią granicą, taki manewr zbrojeniowy waży znacznie więcej niż pojedyncza transakcja. To nie jest zwykły przetarg na sprzęt. To twarda, geopolityczna deklaracja bezpieczeństwa.



















