Polski gigant za miliard złotych już się buduje. Oto nasz strażnik Bałtyku
To moment, na który polscy marynarze czekali od dekad. W środę w Gdyni oficjalnie położono stępkę pod ORP Ratownik. To nie będzie zwykła jednostka pomocnicza, ale prawdziwy technologiczny szwajcarski scyzoryk, który zapewni bezpieczeństwo wszystkim Polakom. Nowy okręt ma wprowadzić naszą flotę ratowniczą w XXI wiek i zastąpić wysłużone jednostki pamiętające czasy Edwarda Gierka.

W gdyńskiej stoczni, należącej do Polskiej Grupy Zbrojeniowej, wreszcie sypnęły się iskry, a ciężki sprzęt poszedł w ruch. Położenie stępki to w morskim ceremoniale moment symboliczny, oznaczający fizyczne rozpoczęcie budowy.
Tym samym program, o którym mówiło się od lat, przeszedł z fazy planów i kontraktów do etapu realnego spawania stali. ORP Ratownik powstaje na mocy gigantycznego kontraktu podpisanego z Agencją Uzbrojenia w grudniu 2024 r. Wartość umowy przekracza miliard złotych, co doskonale obrazuje skalę tego przedsięwzięcia.
Koniec ery zabytków. Nowa jakość na Bałtyku
Nie ma co ukrywać, sytuacja w polskim ratownictwie morskim wymagała pilnej interwencji. Obecnie ciężar operacji spoczywa na barkach okrętów ORP Piast i ORP Lech. Choć ich załogi robią, co mogą, to fizyki i upływu czasu nie da się oszukać. Obie jednostki służą pod biało-czerwoną banderą nieprzerwanie od 1974 r. W świecie technologii to zabytki.

Nowy ORP Ratownik ma być odpowiedzią na współczesne zagrożenia i w przyszłości zasilić Dywizjon Okrętów Wsparcia 3. Flotylli Okrętów. Co ważne, nie jest to zakup z półki od zagranicznego partnera, ale projekt realizowany w kraju.
Za budowę odpowiada konsorcjum, w skład którego wchodzi Polska Grupa Zbrojeniowa, PGZ Stocznia Wojenna oraz Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Centrum Techniki Morskiej. To kolejny, po fregatach Miecznik i niszczycielach min Kormoran II, dowód na to, że polski przemysł stoczniowy łapie wiatr w żagle.
Więcej na Spider's Web:
Pływający szpital i baza operacyjna w jednym
Parametry nowej jednostki robią wrażenie i stawiają ją w ścisłej czołówce tego typu okrętów na Bałtyku. ORP Ratownik będzie miał aż 96 m długości (prawie tyle co pełnowymiarowe boisko piłkarskie!) , a jego wyporność osiągnie około 6500 t. To gabaryty, które znacząco przewyższają możliwości obecnie eksploatowanych jednostek. Okręt będzie posiadał załogę złożoną ze 100 osób oraz będzie mógł przewozić dodatkowe 9 osób. Ale to, co najciekawsze, kryje się wewnątrz kadłuba.
Okręt zostanie wyposażony w zaawansowany kompleks hiperbaryczny. Znajdą się tam komory dekompresyjne oraz dzwon nurkowy, co pozwoli na prowadzenie skomplikowanych akcji ratowania załóg uszkodzonych okrętów podwodnych.

Systemy te będą w pełni kompatybilne ze standardami NATO Submarine Rescue System (NSRS), co oznacza, że polska jednostka będzie mogła brać udział w międzynarodowych operacjach sojuszniczych, realnie podnosząc poziom bezpieczeństwa na wodach całego regionu.
Warto tu przypomnieć, że Polska kupuje trzy okręty podwodne od Szwecji i nowoczesna jednostka ratownicza dla podwodniaków to zwyczajnie mus.
Do zadań specjalnych i ochrony infrastruktury
ORP Ratownik to jednak nie tylko pomoc w sytuacjach awaryjnych. Projektanci postawili na wszechstronność. Jednostka będzie zdolna do prowadzenia operacji na głębokościach dochodzących do 300 m, a jej autonomia pozwoli na kilkudziesięciodniowe misje bez konieczności zawijania do portu w celu uzupełnienia zapasów.
W czasach gdy infrastruktura krytyczna musi być bezprzerwy pilnowana (pamiętamy przecież kablach telekomunikacyjnych na dnie Bałtyku zrywanych przez Rosjan), kluczowym atutem okrętu będzie jego wyposażenie do prac podwodnych.
Na pokładzie znajdą się bezzałogowe pojazdy ROV przeznaczone do inspekcji dna morskiego oraz zaawansowane systemy nawigacyjne. Dodatkowo, okręt otrzyma lądowisko dla śmigłowców, co drastycznie skróci czas reakcji w sytuacjach kryzysowych i ułatwi ewakuację poszkodowanych.
Zgodnie z harmonogramem, wodowanie kadłuba zaplanowano na 2027 r., a cały program budowy ma zamknąć się w latach 2025–2029. Jeśli tempo prac zostanie utrzymane, Marynarka Wojenna RP otrzyma narzędzie, które nie tylko zwiększy nasze zdolności obronne, ale także pozwoli nam spać spokojniej, wiedząc, że na Bałtyku czuwa jedna z najnowocześniejszych jednostek ratowniczych w Europie.







































