Spuścili wodę w jeziorze, brzydka prawda wyszła na jaw. O mieszkańcach
Remont zapory na jeziorze Pilchowickim to nie tylko spektakularne, bo rzadkie widoki, ale też przypomnienie o bardzo wstydliwym problemie.

Trwa remont zapory na jeziorze Pilchowickim. Na najbardziej niezwykłe obrazy przyjdzie jeszcze trochę poczekać. Od 15 czerwca do 15 lipca trwać będzie całkowite opróżnienia jeziora. Poziom wody wcześniej był obniżany, dzięki czemu fragmenty dna są już gdzieniegdzie widoczne.
"Dla wielu spacerowiczów odsłonięte brzegi stały się niecodzienną atrakcją" - relacjonuje portal lwowecki.info. W weekendy jezioro przyciąga turystów, którzy chcą zobaczyć zbiornik w nietypowym dla siebie stanie. Wystarczy dodać, że po raz ostatni podobne widoki podziwiane były ok. 50 lat temu.
Pejzaż - wyjątkowy, ale spacery mogą być bardzo niebezpieczne. Portal zauważa, że teren jest "niestabilny, a co za tym idzie bardzo niebezpieczny".
Co na dnie? Niezbyt sympatyczne okazy
Spuszczenie wody z jeziora wyciągnęło na światło dzienne to, co przez lata było poza zasięgiem wzroku. Ukazała się bolesna dla oczu śmieciowa rzeczywistość. Jak pisze lwowecki.info, okolica roi się od odpadów.
Plastikowe i szklane butelki, kartony po napojach, porzucone zabawki, pościel, fragmenty sprzętu RTV i AGD, opony, pojemniki po chemikaliach, a nawet stalowe beczki. Im bardziej opada lustro wody, tym więcej takich śmieci wyłania się na powierzchnię - opisano.
Serwis słusznie zauważa, że widok "mocno kontrastuje z turystycznymi ambicjami regionu" i dziś zbiornik bardziej przypomina wysypisko śmieci niż miejsce, którym można się chwalić. Tyle dobrego, że inwestycja jest szansą na to, aby zrobić porządek i pozbyć się nagromadzonego przez lata śmieciowego ciężaru.
Te same widoki notorycznie towarzyszą osobom, które decydują się sprzątać rzeki. Podsumowania organizacji starających się zadbać o porządek są niezwykle smutne. Uczestnicy wyliczają, ile worków zabierają ze sobą. Niestety nie potrafimy zadbać o wielkie dobro, jakim jest przyroda i notorycznie zaśmiecamy jeziora, rzeki, łąki oraz lasy.
Co ciekawe, system kaucyjny sprawia, że coraz trudniej wyłowić im z wody butelki i puszki z logo kaucji. Rzeczywiście tego typu opakowania przestały być odpadem, a stały się cennym surowcem. Szkoda, że o każdej rzeczy nie da się tak powiedzieć, dlatego te mniej wartościowe elementy lądują gdzie popadnie.
Remont zapory potrwa łącznie 24 miesiące
Według planów woda zapełni akwen na początku 2028 r.
- Spuszczanie wody z takiego zbiornika jak Jezioro Pilchowickie to nie jest wyjęcie korka z wanny - wyjaśniał na antenie Radia Wrocław Sławomir Czuchrij, prezes Tauron Ekoenergia.
Spuścimy stąd wodę, odkryjemy fundamenty, sprawdzimy, czy są szczelne, czy są kompletne, ubytki uzupełnimy, pokryjemy to odpowiedzią masą uszczelniającą. Będziemy szli od dołu w górę, sprawdzając każdą fugę, każdą cegłę, każdy element konstrukcji, po jednej i po drugiej stronie – opisywał proces w marcu 2025 Grzegorz Lot, Prezes Zarządu Tauron Polska Energia.
Spółka zaznaczała, że remont zapory w Pilchowicach to bardzo ważna dla regionu inwestycja, która przełoży się na długoterminowe zwiększenie bezpieczeństwa przeciwpowodziowego i zapewnienie stabilności infrastruktury hydrotechnicznej.



















