Efekt systemu kaucyjnego. Poszli posprzątać, a tam niespodzianka
Choć na rzetelną ocenę efektów systemu kaucyjnego przyjdzie nam jeszcze poczekać, to pierwsze sygnały są więcej niż obiecujące. A widać je w środowisku, nie w sklepach.

Głównym celem systemu kaucyjnego jest recykling i ponowne wykorzystanie opakowań, ale od samego początku rząd podkreślał, że istotną korzyścią będzie również znacznie czystsze środowisko. "Mniej butelek i puszek porzuconych w parkach, lasach czy nad wodą" – zapowiadał resort. A wszystko dlatego, że te opakowania mają teraz wartość i nawet jeśli ktoś po sobie nie posprząta, to istnieje szansa, że prędko znajdą się chętni, którzy zgarną odpad i dzięki temu odzyskają kaucję.
To już się dzieje. Są pierwsze efekty systemu kaucyjnego
- System kaucyjny DZIAŁA – mamy na to twarde dowody z terenu! – napisał na portalu Linkedin Filip Piotrowski, ekspert ds. GOZ.
Podczas wczorajszej akcji sprzątania Międzyodrza, zorganizowanej przez Waste Free Oceans (WFO), zaobserwowaliśmy przełomową zmianę: wśród zebranych odpadów znaleźliśmy zaledwie dwa opakowania objęte kaucją. To jasny sygnał, że nadanie wartości odpadom skutecznie trzyma je z dala od natury – przekonuje Piotrowski.
Podobne wnioski mają organizatorzy Akcji Czysta Odra. Jak sami opisali, jeszcze dwa lata temu wolontariusze wyciągali z Odry setki plastikowych butelek na każdym kilometrze. Tymczasem tegoroczna odsłona sprzątania to głównie szkło i odpady zmieszane.
"Widać wyraźną poprawę" – mówią organizatorzy, dostrzegając zmniejszenie udziału plastikowych butelek i aluminiowych puszek we wszystkich odpadach pozostawionych nad brzegami.
- W wielu krajach system kaucyjny na opakowania już działał. Dla przykładu, Estonia, która wprowadziła go rok przed Polską, może się poszczycić zmniejszeniem zaśmiecenia butelkami PET aż o 90 proc. U nas też system zaczyna działać. Po pierwszych akcjach sprzątania Odry i jej dopływów w ramach tegorocznej edycji widzimy, że znacznie zmniejszyła się liczba plastikowych butelek i aluminiowych puszek – zaznacza Dominik Dobrowolski, ekolog i współorganizator akcji.
To dobra wiadomość. Niestety to też wcale nie oznacza, że rozwiązaliśmy problem śmieci. Jak przekazał Filip Piotrowski, z Parku Krajobrazowego usunięto 240 kg szkła (głównie jednorazowe butelki, które systemem kaucyjnym objęte nie są), 77 kg tworzyw sztucznych, w tym butelki PET sprzed lat, 300 puszek ("wyłącznie niekaucjonowane"), a także "opony, stolik, grill, a nawet... dywan".
Na jednorazowe szkło uwagę zwracają też organizatorzy Akcja Czysta Odra.
- Nadal jednak problem stanowią butelki po alkoholu, tzw. małpki. Wyłączono je z systemu, mimo że to jedne z najczęściej znajdowanych odpadów. Jeśli będą one podlegać kaucji, możemy liczyć na jeszcze czystsze środowisko i więcej tego cennego surowca w recyklingu – dodawał Dobrowolski.
Fakt, że w rzekach pełno jest innych śmieci, pokazuje, że potrzebujemy innego myślenia o odpadach – nie mogą być traktowane jako rzecz bez wartości. System kaucyjny to krok w tym kierunku. I choć temat budzi wiele emocji, a krytyków nie brakuje, to pierwsze pozytywne efekty w środowisku już widać. Czyli – było warto.



















