Złota Kopuła za bilion. Nawet ona nie zatrzyma końca świata
Bilion na tarczę z kosmosu. Złota Kopuła ma łączyć nowe sensory, dowodzenie i przechwytywanie na orbicie, ale nawet taka obrona ma granice.

Biuro Budżetowe Kongresu (CBO) oszacowało, że Złota Kopuła może kosztować ok. 1,2 bln dol. w perspektywie 20 lat. To przepaść wobec 185 mld dol., o których mówi kierownictwo programu w Pentagonie. Warstwa kosmiczna, w której same przechwytywacze na orbicie miałyby stanowić lwią część rachunku. W ocenie CBO system ma wystarczyć przeciwko atakowi regionalnemu, ale może zostać przeciążony przez pełnoskalowe uderzenie Rosji lub Chin.
Program jest obecnie na etapie, na którym ambicja wyprzedza szczegóły. Pentagon nie ujawnił pełnej architektury docelowej, czyli dokładnie tego, ile i jakich elementów miałoby powstać, gdzie miałyby stać, jak miałyby współpracować i jak szybko dałoby się je uzupełniać w razie strat.
CBO zrobiło więc to, co robi w podobnych sytuacjach: policzyło wariant modelowy zgodny z założeniami politycznymi zapisanymi w prezydenckim poleceniu uruchamiającym projekt. W tej kalkulacji same koszty pozyskania (sprzęt, integracja, rozwój) przekraczają 1 bln dol., a reszta to utrzymanie i eksploatacja przez 20 lat.
Pentagon z kolei mówi o kwocie 185 mld dol. jako koszcie architektury docelowej budowanej w horyzoncie ok. dekady. Różnica może wynikać z tego, że wojskowy wariant jest mniej rozbudowany niż model CBO albo że część wydatków ma zostać rozlana po innych budżetach i programach, a nie wpisana w jedną pozycję.
7800 satelitów i 70 proc. rachunku. Kosmos pożera budżet
W wariancie CBO kosmiczny parasol to konstelacja ok. 7800 satelitów-przechwytywaczy, która miałaby wykrywać, śledzić, a w wybranych scenariuszach także zwalczać zagrożenia możliwie wcześnie. Według szacunków CBO ta warstwa odpowiada za ok. 70 proc. kosztów pozyskania całego systemu.
Dlaczego tak drogo? Bo to nie jest po prostu więcej satelitów. To budowa nowej klasy zabezpieczenia: uzbrojonych obiektów na orbicie, z własnym łańcuchem dowodzenia, z wymogami niezawodności, cyberbezpieczeństwa, odporności na zakłócenia i ze zdolnością do działania w warunkach, w których przeciwnik będzie próbował tę warstwę oślepić, zakłócić albo zniszczyć.
System ma obejmować całe USA, włącznie z Alaską i Hawajami. To oznacza skrajnie wymagającą geometrię ciągłego pokrycia radarami, satelitami, łącznością i efektorami w skali kontynentu.
Nawet ona nie zatrzyma końca świata
Złota Kopuła według CBO może być w stanie w pełni przechwycić atak od jednego przeciwnika, ale może zostać przytłoczona przez pełnoskalowe uderzenie państw dysponujących największym arsenałem i najbardziej zaawansowanymi środkami przenoszenia.
To po prostu logika matematyki i czasu. Obrona przeciwrakietowa przegrywa, gdy przeciwnik:
- wysyła naraz zbyt wiele celów;
- miesza pociski z wabikami i celami pozornymi;
- używa manewrujących głowic, hipersonicznych pojazdów szybujących albo ataku z wielu kierunków jednocześnie.
Wtedy problemem jest nie tylko czy przechwycimy, ale czy zdążymy zbudować wiarygodny obraz sytuacji i przydzielić odpowiednią liczbę przechwytywaczy do właściwych obiektów. Innymi słowy, nawet bilionowy system nie daje gwarancji szczelnej kopuły przeciwko graczom najwyższej ligi.
Kto już buduje Złotą Kopułę?
Choć cała wizja jest nadal rozwijana, przemysł już teraz ustawia się do wyścigu. Siły Kosmiczne USA przyznały pakiet umów o wartości do 3,2 mld dol. dla 12 firm na prace nad orbitalnymi przechwytywaczami i elementami systemu. To etap prototypowania, ale Pentagon jasno daje znać, że w razie przejścia do produkcji roczne kontrakty mogą stać się stałym strumieniem pieniędzy.
Równolegle w systemie mają rywalizować najwięksi gracze zbrojeniówki, bo Złota Kopuła to nie jeden produkt, tylko konglomerat: sensory naziemne, satelitarne warstwy wykrywania i śledzenia, oprogramowanie dowodzenia, przechwytywacze różnych warstw, integracja z istniejącą obroną przeciwrakietową i modernizacja tego, co już działa.
Przeczytaj także:
Czy system jest zatem przede wszystkim projektem bezpieczeństwa, czy także programem przemysłowym, który przez dekady będzie pompował pieniądze w sektor zbrojeniowy?



















