REKLAMA

Abramsy jadą do Dęblina. PGZ buduje serwisowy bastion

Polska kupiła Abramsy, ale same czołgi to dopiero połowa sukcesu. Teraz trzeba umieć je utrzymać w ruchu. W Dęblinie powstanie centrum serwisowe silników AGT1500, czyli serc amerykańskich czołgów M1A1 i M1A2.

Koniec wysyłania silników za ocean. PGZ zbuduje centrum dla Abramsów
REKLAMA

Czołg może mieć świetną armatę, mocny pancerz i nowoczesną elektronikę, ale jeśli nie ma odpowiedniego zaplecza technicznego, to szybko traci wartość, zwłaszcza tej operacyjnej. Abrams jest pod tym względem szczególny. To ciężka maszyna z nietypowym napędem, bo zamiast klasycznego diesla ma turbinę gazową AGT1500 o mocy 1500 KM.

Ten silnik daje Abramsowi znakomitą dynamikę jak na masę pojazdu, ale wymaga bardzo specyficznej, profesjonalnej obsługi. To nie jest jednostka, którą da się serwisować tak samo jak napęd w starszych czołgach używanych przez polską armię. Potrzebne są stanowiska, dokumentacja, części, narzędzia, wyszkoleni ludzie i autoryzacja producenta.

REKLAMA

W oddziale Wojskowych Zakładów Lotniczych nr 1 w Dęblinie powstanie Centrum Serwisowe Silników AGT1500. Ma ono obsługiwać napędy czołgów M1A1 FEP i M1A2 SEPv3 Abrams używanych przez Wojsko Polskie.

Dlaczego czołgowy silnik trafi do lotniczego zakładu?

Na pierwszy rzut oka to może wyglądać dziwnie. Dęblin kojarzy się przecież z lotnictwem, Szkołą Orląt i samolotami wojskowymi, a nie z ciężkimi czołgami. WZL1 przez dekady specjalizowały się przede wszystkim w obsłudze śmigłowców i silników lotniczych. Właśnie dlatego wybrano je do tego projektu.

AGT1500 jest silnikiem czołgowym, ale jego rodowód i rozwiązania są bardzo bliskie inżynierii lotniczej. To turbina gazowa, a więc technicznie zupełnie inny świat, niż klasyczne silniki wysokoprężne używane w większości czołgów. WZL1 mają doświadczenie w remontach silników turbowałowych, a to daje im naturalny punkt startu do wejścia w obsługę napędu Abramsa.

Krótko mówiąc, Dęblin nie dostaje Abramsów dlatego, że ktoś pomylił czołg z samolotem. Dostaje je dlatego, że serce Abramsa jest bardziej lotnicze, niż można sądzić po gąsienicach i pancerzu.

300 mln zł na niezależność od wysyłki za ocean

Podpisana właśnie umowa dotyczy dofinansowania budowy centrum. Sama inwestycja infrastrukturalna ma kosztować 165,2 mln zł. Z tej kwoty 130,7 mln zł pochodzi z Funduszu Inwestycji Kapitałowych, a 34,6 mln zł dołoży WZL1 ze środków własnych. Do tego PGZ ma ponieść wydatki na magazyn buforowy części zamiennych, co podniesie łączny koszt budowy potencjału do ok. 300 mln zł.

To nie jest mała kwota, ale alternatywa też jest kosztowna. Bez takiego centrum Polska musiałaby w większym stopniu opierać się na zagranicznym łańcuchu obsługi, a w przypadku poważniejszych prac wysyłać silniki daleko poza kraj. W czasie pokoju to oznacza koszty i dłuższe terminy. W czasie kryzysu może oznaczać ogromny problem z gotowością bojową.

Centrum w Dęblinie ma mieć kompetencje do napraw na poziomie przemysłowym, czyli głębszym niż bieżąca obsługa w jednostce. To właśnie tam silniki mają być rozbierane, diagnozowane, remontowane i przywracane do służby. Pełna zdolność obsługi AGT1500 ma zostać osiągnięta w 1 kwartale 2028 r., a sama umowa ramowa na obsługę silników ma obowiązywać w latach 2028-2034.

Serwis to też broń

Przy zakupach wojskowych najczęściej mówi się o sprzęcie pierwszej linii: czołgach, samolotach, rakietach, dronach. Tyle że wojna szybko pokazuje, że równie ważne są mniej widowiskowe rzeczy: części zamienne, mechanicy, warsztaty, stanowiska testowe, magazyny i dokumentacja techniczna.

Abramsy są potężnym wzmocnieniem polskich wojsk pancernych, ale ich utrzymanie będzie jednym z największych wyzwań logistycznych najbliższych lat. Polska zamówiła łącznie 366 tych czołgów: 116 używanych M1A1 FEP i 250 nowych M1A2 SEPv3. Taka flota potrzebuje stałego zaplecza, a nie jednorazowej dostawy.

Przeczytaj także:

REKLAMA

Dęblin ma stać się jednym z ważniejszych punktów tego zaplecza. Jeśli centrum rzeczywiście będzie jedynym autoryzowanym ośrodkiem obsługi AGT1500 w Europie, Polska może zyskać coś więcej niż własny serwis. Może dostać rolę regionalnego centrum dla innych użytkowników Abramsów, jeśli pojawi się taka potrzeba i odpowiednie umowy.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-10T08:15:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-10T07:45:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-10T07:30:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-10T07:15:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-09T16:50:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-09T16:40:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-09T16:30:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-09T16:10:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-09T08:15:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA