Kot wchodzi na klawiaturę i robi bałagan? Jest appka na to
Twój kot usiadł na MacBooku i otworzył 47 zakładek? Cats Lock istnieje po to, żeby to się nigdy więcej nie wydarzyło.

Każdy właściciel kota z laptopem zna ten moment. Wstajesz na sekundę po kawę, wracasz, a na ekranie chaos. Otwarte okno terminala z tajemniczym poleceniem. Wiadomość do szefa złożona z ciągu liter gggggggggffffffhjjjjjjjjjjj. Trzy nowe foldery na pulpicie o nazwach niemożliwych do wymówienia. A na klawiaturze sprawca, który patrzy na ciebie z pełnym spokojem i zerowym poczuciem winy. Todd Alexander postanowił rozwiązać ten odwieczny problem ludzkości i stworzył Cats Lock – aplikację na Maca, której jedynym zadaniem jest ochrona klawiatury przed kotem. Kosztuje niespełna 15 złotych i jest prawdopodobnie najrozsądniejszą inwestycją, jaką koci właściciel może zrobić od czasu drapaka.
Jedno kliknięcie, zero kociej destrukcji
Cats Lock działa dokładnie tak, jak sugeruje nazwa. Po instalacji pojawia się w pasku menu Maca jako maleńka ikonka. Jedno kliknięcie (albo skrót klawiaturowy, który sam ustawisz) i klawiatura zostanie zablokowana. Żaden klawisz dosłownie nie zadziała. Kot może tańczyć na MacBooku jak na parkiecie – nie wyśle maila, nie zamknie prezentacji, nie otworzy Photoshopa i nie zacznie edytować prezentacji, którą robisz dla szefa na wczoraj.
Alexander nie poprzestał jednak na prostej blokadzie. Poszedł o krok dalej. Od razu widać, że albo sam ma kota, albo spędził wiele godzin na uważnej obserwacji tych czworonożnych sabotażystów. Aplikacja ma kilka trybów i funkcji, które zdradzają głębokie zrozumienie kociej natury. Nie chodzi tylko o to, żeby zablokować klawiaturę. Chodzi o to, żeby zrobić to tak, by kot nie poczuł się urażony, a właściciel nie musiał potem walczyć z ustawieniami. To narzędzie napisane przez kogoś, kto naprawdę rozumie, z kim ma do czynienia.
Cats Lock może emitować dźwięk ostrzegawczy w momencie, gdy wykryje naciśnięcie klawisza przy zablokowanej klawiaturze. To sygnał dla nas, że kot właśnie wskoczył. Można wybrać z predefiniowanych dźwięków albo nagrać własny, np. swoje Mruczku, złaź! w tonie, który działa akurat na twojego kota (o ile w ogóle cokolwiek na niego działa, co jest statystycznie mało prawdopodobne).
Druga opcja to tryb Stealth Mode. Jeśli oglądasz film, czytasz artykuł albo jesteś na wideokonferencji i nie chcesz, żeby na ekranie pojawiała się nakładka informująca, że klawiatura jest zablokowana, ani żeby komputer zaczął wydawać dźwięki. W trybie ukrytym Cats Lock działa bez żadnych wizualnych czy dźwiękowych sygnałów – po prostu cicho ignoruje klawisze. Blokada jest, ale jej nie widać i nie słychać.
Kolejna zaimplementowana funkcja to automatyczne odblokowywania. Gdy ekran naszego Maca przejdzie w tryb uśpienia, klawiatura automatycznie się odblokowuje, żebyś po powrocie do komputera nie musiał szukać myszy, żeby ręcznie wyłączyć blokadę.
Przeczytaj także:
Czy Cats Lock jest aplikacją niezbędną? Absolutnie nie. Bez niej też da się żyć – podobnie jak bez setek innych drobiazgów, które jednak sprawiają, że życie staje się odrobinę prostsze i zabawniejsze. Czy jest genialna? W swój specyficzny, trochę absurdalny sposób tak, i to bardzo. Bo rozwiązuje problem, o którym wszyscy wiedzą, z którego wszyscy się śmieją przy kawie, ale który do tej pory nikt nie potraktował na tyle poważnie, żeby rozwiązać go porządnie. Aż do teraz.
Aplikację pobierzesz z tego linku.



















