Uber wynajmie ci nocleg. Ale najpierw cię podwiezie
Uber powoli staje się aplikacją do wszystkiego, a przewozy zaczynają być tylko jedną z odnóg działalności.

W Stanach Zjednoczonych Uber nawiązał współpracę z firmą Expedia. Amerykański użytkownicy już nie tylko przewozowej aplikacji będą mogli w niej zarezerwować noclegi. Tym samym Uber staje się konkurencją dla takich usług Airbnb czy Booking.
Już teraz zapowiedziano, że w planach jest rozszerzenie nowej opcji o inne kraje. Amerykanie dostali nowość jako pierwsi, ale z czasem będzie dostępna też w innych regionach.
- Uber staje się aplikacją do wszystkiego – mówi o celach Dara Khosrowshahi, CEO Ubera, zwracając uwagę, że dziś wszystkiego jest za dużo, a skoncentrowanie kilku usług w jednym programie może ułatwić życie użytkownikom.
To, że taki krok Ubera wydaje się naturalny, pokazuje nawet przykład Polski
Uber coraz częściej współpracuje z lotniskami. Ostatnio poinformowano o partnerstwie z wrocławskim portem.
- Mieszkańcy regionu, jak i turyści, zyskają doskonale oznaczone miejsce przy terminalu, z którego będą mogli w komfortowy sposób kontynuować swoją podróż - mówi Dariusz Kowalczyk, wiceprezes Portu Lotniczego Wrocław.
Wcześniej podobne partnerstwo zaczęło obowiązywać na lotnisku Chopina w Warszawie. Kierowcy Ubera mogą wygodnie odbierać podróżnych z kolejowego dworca w Gdańsku. Taka współpraca nie zawsze okazuje się być dobra dla pasażerów, o czym pisał na naszych łamach Piotr Grabiec.
Uber doszedł do wniosku, że skoro wozi pasażerów z lotnisk i dworców do hoteli, stamtąd niejednokrotnie ich też odbiera, to czemu na tym wszystkim zarabiając mają wyłącznie hotelarze. Można uszczknąć coś dla siebie, przygotowując lepsze oferty i zniżki dla użytkowników.
Jak to wpłynie na inne firmy, a przede wszystkim na miasta? Nie da się ukryć, że dziś turyści nie meldują się wyłącznie w hotelach. Polski Instytut Ekonomiczny wyliczył, że w 2025 r. w Polsce na każde 1000 mieszkańców odnotowano 163 pobytów rezerwowanych za pośrednictwem takich platformach jak Airbnb, Booking lub Expedia. Liczba noclegów rezerwowanych w Polsce poprzez takie usługi "rośnie prawie najszybciej w UE", jak pisał PAP. A im łatwiejszy dostęp, tym teoretycznie (jeszcze) większe zainteresowanie.
- Najem krótkoterminowy w miastach, w których odpowiada on już za dużą część zasobu mieszkaniowego, negatywnie wpływa na sytuację mieszkaniową. Klasycznym już przykładem jest Barcelona, w której (...) w dzielnicach o największym skupieniu mieszkań na wynajem krótkoterminowy ceny najmu (długoterminowego) oraz sprzedaży wzrosły odpowiednio o 7 proc. i 17 proc. w latach 2012-2016 - przekazał PIE, powołując się na badania hiszpańskich naukowców.
Ministerstwo Sportu i Turystyki planuje uporządkować "dynamicznie rozwijający się rynek", jakim jest najem krótkoterminowy. Resort informował, że kluczową zmianą będzie uznanie najmu krótkoterminowego (do 30 dni) za usługę hotelarską, "co wiąże się z objęciem wynajmujących obowiązkami analogicznymi do tych, które obowiązują w branży turystycznej".
Projekt regulacji najmu krótkoterminowego stanowi istotny krok w kierunku uporządkowania rynku usług noclegowych w Polsce, przy jednoczesnym zachowaniu jego dostępności i potencjału rozwojowego – podkreślał resort.
- 60 proc. polskich rodzin korzysta na terenie Polski z najmu krótkoterminowego. To są rodziny wielodzietne, których nie stać na hotel w Krakowie, Sopocie czy Warszawie - powiedział Ireneusz Raś.
Sama ta uwaga pokazuje, że klientów nie brakuje, więc jest o kogo walczyć. I Uber chce do tego pojedynku dołączyć.
Zdjęcie główne: Fotokon / Shutterstock



















