REKLAMA

Stworzył absolutnie kultowe post-apo RPG. "Mam jeszcze jeden pomysł na koniec kariery"

Tim Cain wraca do gry… mam na myśli, dosłownie. Współtwórca Fallouta - człowiek, który w latach 90. pomógł zdefiniować, czym w ogóle jest komputerowe RPG - zapowiedział, że zrobi jeszcze jedną, ostatnią grę. A potem naprawdę odejdzie na emeryturę.

Tim Cain Fallout Obsidian nowa gra
REKLAMA

„Myślę, że zrobię jeszcze jedną grę, zanim znowu przejdę na emeryturę. Ale kto wie” - mówi Tim Cain w najnowszym wideo na swoim kanale na YouTube, opublikowanym z okazji trzeciej rocznicy jego istnienia.  To nie jest jednak news o sentymentalnym powrocie do Fallouta ani o odcinaniu kuponów od dawnej chwały. Cain wrócił do Obsidian Entertainment - studia należącego do Xbox Game Studios - w roli pełnoetatowego pracownika, pracuje nad projektem objętym NDA i z góry studzi spekulacje: „Nie zgadniecie. Nie ma sensu zgadywać”.

REKLAMA

Ostatnia gra w karierze twórcy Fallouta

Deklaracja o „ostatniej grze” padła przy okazji czegoś, co z pozoru nie ma nic wspólnego z wielkimi korporacjami i budżetami AAA. Tim Cain od trzech lat prowadzi kanał „Cain on Games” na YouTube, na którym opowiada o kulisach produkcji gier, porażkach, absurdach branży i o tym, jak wyglądała praca nad takimi tytułami jak Fallout, Arcanum czy The Outer Worlds.  

W najnowszym materiale Cain wprost mówi, że lista tematów się kończy. Twierdzi, że „wyjaśnił branżę gier tak bardzo, jak potrafił”, opowiedział już wszystkie najciekawsze historie - te zabawne i te zdecydowanie mniej przyjemne. Szansa na czwartą rocznicę kanału jest, jak sam mówi, „mała - nie zero, ale na pewno nie 100 procent”. Kanał działa już trzy lata, czyli - według Caina - około dwanaście razy dłużej, niż sam zakładał na starcie.

Czytaj też:

W tym samym wideo, trochę mimochodem, pada jednak zdanie, które elektryzuje fanów RPG: zanim definitywnie zniknie z branży Cain chce zrobić jeszcze jedną grę.

Z pół-emerytury z powrotem do biura Obsidianu

Cain po premierze The Outer Worlds w 2019 r. (gdzie był współreżyserem) przeszedł do roli zewnętrznego konsultanta - sam nazywał to „pierwszą emeryturą”. W latach 2020-2025 pracował zdalnie jako freelancer dla różnych studiów, w tym dla Obsidianu, doradzając przy kilku projektach, m.in. przy The Outer Worlds 2.

Tak wyglądał pierwszy Fallout

Pod koniec ubiegłego roku wrócił jednak do Obsidianu na pełen etat, do biura w Kalifornii. W jednym z wcześniejszych filmów tłumaczył, że praca kontraktowa ma swoje plusy, ale wiąże się z permanentną niepewnością: „Kiedy jesteś kontraktorem cały czas szukasz następnej roboty”. Teraz ma stałe stanowisko, wyłącznie dla Obsidianu, i - jak sam mówi - jego rola jest „głębsza” niż przy typowym konsultingu, choć formalnie nie jest dyrektorem ani szefem projektu.

Dla porządku: mówimy o człowieku, który w Interplayu w latach 1991-1998 stworzył pierwszego Fallouta, współtworzył Fallouta 2, a potem założył Troika Games - studio odpowiedzialne za trzy dziś kultowe, ale komercyjnie pechowe RPG-i: Arcanum: Of Steamworks and Magick Obscura, The Temple of Elemental Evil oraz Vampire: The Masquerade - Bloodlines. Wszystkie trzy gry sprzedały się poniżej oczekiwań wydawców, co ostatecznie doprowadziło do zamknięcia Troiki w 2005 r., ale do dziś są regularnie przywoływane jako przykłady ambitnego, systemowego designu z masą konsekwencji wyborów gracza.  

Po Troice Cain trafił do Carbine Studios, gdzie był dyrektorem kreatywnym WildStar - MMO, które zebrało dobre recenzje za system walki i design, ale nie utrzymało się na rynku F2P. Następnie w 2011 r., dołączył do Obsidianu. Tam pracował jako programista przy South Park: The Stick of Truth, Pillars of Eternity i Tyranny, a później współreżyserował The Outer Worlds i konsultował The Outer Worlds 2.

To nie jest więc „gość od jednego klasyka”, tylko ktoś, kto przez ponad trzy dekady przewijał się przez większość ważnych zakrętów gatunku RPG - od izometrycznych, turowych gier na silniku własnej roboty, przez eksperymenty z MMO, po współczesne, multiplatformowe RPG-i akcji wydawane przez dużych wydawców.

Czego na pewno nie będzie: Fallout, Pillars, The Outer Worlds

Naturalne pytanie brzmi: czy ta „ostatnia gra” to powrót do którejś z kultowych marek? Cain sam ucina spekulacje. Gdy ogłaszał powrót do Obsidianu powiedział wprost: „Nie zawracajcie sobie głowy zgadywaniem, i tak nie zgadniecie”. To mocna sugestia, że nie chodzi ani o Fallouta, ani o Pillars of Eternity, ani o The Outer Worlds.

Najbardziej prawdopodobny scenariusz - i tu wchodzimy już w kontrolowaną spekulację - to zupełnie nowe IP albo wejście w istniejącą markę, z którą Cain wcześniej nie miał nic wspólnego. Niezależnie od tytułu, trudno sobie wyobrazić, by nie było to RPG, bo to właśnie w tym gatunku Cain i Obsidian czują się jak w domu.

REKLAMA

Na razie wiemy tylko tyle: Tim Cain jest z powrotem w Obsidianie, pracuje nad tajnym projektem, jego kanał na YouTube powoli gaśnie, a on sam mówi, że zrobi jeszcze jedną grę, zanim naprawdę odejdzie. Dla jednych to tylko ciekawostka z zakamarków branży. Dla innych - tych, którzy w latach 90. i 2000. spędzili dziesiątki godzin w izometrycznych pustkowiach i steampunkowych miastach - to sygnał, że być może czeka nas jeszcze jeden, ostatni raz, kiedy nazwisko „Tim Cain” w napisach końcowych będzie znaczyło coś więcej niż tylko „special thanks”.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-04-29T17:20:36+02:00
Aktualizacja: 2026-04-29T16:12:09+02:00
Aktualizacja: 2026-04-29T15:56:57+02:00
Aktualizacja: 2026-04-29T14:28:59+02:00
Aktualizacja: 2026-04-29T14:01:14+02:00
Aktualizacja: 2026-04-29T13:18:26+02:00
Aktualizacja: 2026-04-29T12:36:37+02:00
Aktualizacja: 2026-04-29T12:24:43+02:00
Aktualizacja: 2026-04-29T10:32:46+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA